Tomasz Srebnicki: Nie wiem, czego chcę

fot.123rf

Być z kimś blisko. Wszyscy tego pragniemy, a jednocześnie boimy się najbardziej na świecie.
Każdy ma swoją przystań, kogoś, na kim może się wesprzeć, tylko nie ja. Muszę polegać sama na sobie, a jest to już męczące… Nie mam siły nawet płakać. Może to wszystko wynika z tego, że jestem jedynaczką, może potrzebuję ciągłej uwagi. Studiuję, pracuję, prowadzę życie towarzyskie, ale jestem sama. Nawet nie mogłabym się z kimś związać, bo postanowiłam, że to jest czas dla mnie. Czy jestem egoistką?

reklama

TOMASZ.SREBNICKIWitaj! Nie wiem, czy jesteś egoistką, prawdopodobnie jeśli już, to w takim samym stopniu, jak każdy inny człowiek. Myślę też, że nie musi to być w Twoim przypadku jakimś istotnym problemem do dyskusji. To, na co chciałbym, abyś zwróciła uwagę, to nie Twój egoizm czy brak celu, ale inni ludzie i Twoje ich postrzeganie. Piszesz o tym, że każdy ma jakąś przystań, że każdy może polegać na innych. Pomyśl, jacy są ci ludzie – może lepsi, atrakcyjniejsi, mający coś do zaoferowania… A teraz zastanów się, co można pomyśleć o osobach, które tego nie mają, czyli o tym, co myślisz o sobie. Przyjmij na chwilę, że niekoniecznie jest to prawda, ale że jednocześnie robisz dużo, aby ten sposób myślenia potwierdzić, na przykład poprzez koncentrowanie się na tym, jak inni sobie radzą. Może warto, abyś zastanowiła się, co osoby postrzegane przez Ciebie jako tak bardzo sprawcze i przynależne do kogoś robią, i zaczęła próbować to robić… Często krokiem do zmiany myślenia jest zmiana zachowania. Być może Twój trop jedynaczki ma także sens – może dostajesz i bierzesz tyle samo, co inni, samą będąc przyzwyczajoną do bycia w centrum uwagi… To także temat wart przemyślenia.

Więcej listów od czytelników znajdziesz w każdym numerze SENSu w rubryce Listy do psychoterapeuty.

Masz problem, z którym nie możesz sobie poradzić? Napisz do naszego eksperta: sens@zwierciadlo.pl

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »