Przeprogramuj swoje programy

fot.123rf

Wyobraź sobie komputerowy program, do którego każdego dnia informatycy dopisują nowe linijki kodu. Program „open source”, nad którym prace trwają stale i nieustannie od wielu lat. Programistami są zaś zarówno wybitni fachowcy, jak i przypadkowi amatorzy. Jak będzie działał taki program? Odpowiedź jest prosta: raz dobrze, raz źle. Pewne funkcje będą działały znakomicie, inne zaledwie poprawnie, a jeszcze inne absolutnie fatalnie. Taki już los programów spod znaku otwartego źródła. Teraz w powyższym fragmencie zamień słowo „program” słowem „twoje życie”… Mechanizm jest dokładnie taki sam.
Ostatnio w necie widziałem dość zabawny filmik. Przedstawiał młodego nosorożca, który wychował się wśród kóz. Efekt jest taki, że biedaczysko podskakuje jak koza, biega jak koza i bodzie jak koza. Nikt mu bowiem nie powiedział, że nie jest kozą. Zatem jest święcie przekonany, że jest. Całość jest z jednej strony oczywiście zabawna: oto my, ludzie, włączamy sobie taki filmik w celu poprawienia sobie humoru, bo cóż może być bardziej zabawnego niż nosorożec myślący, że jest kozą. Jednak film oprócz tego, że zabawny, jest jednocześnie niesamowicie smutny. Pokazuje bowiem jak wiele w naszym życiu mogą znaczyć programy, które dostajemy z otoczenia. Ten proces programowania jest tak silny, że w końcu zaczynamy wierzyć w programowaną rzeczywistość. I po pewnym czasie przestajemy się orientować, że to, co nas otacza to Matrix i że może istnieć jakiś „nie Matrix”. Spójrz na prosty przykład – obecnie zdecydowana większość materiałów, którymi jesteśmy karmieni w telewizyjnych programach informacyjnych to wiadomości negatywne: ktoś zginął, kogoś oszukano, ktoś cierpi, kogoś spotkała niesprawiedliwość, ktoś pragnie zemsty itd., itp. Zastanawiałeś się kiedyś w jaki sposób taki przekaz cię programuje? Jaką rzeczywistość tworzy? Otóż negatywną – dokładnie taką, jak powyższe przykłady. Jeśli jesteś bombardowany negatywnymi informacjami ze wszystkich stron, w końcu zaczniesz wierzyć w to, że rzeczywistość składa się głównie z negatywnych elementów. Zaczniesz wierzyć, że świat jest „do bani”, a razem z nim „do bani” jest też twoje życie. Ale zostawmy media – weźmy twoich znajomych. Przypomnij sobie teraz – jak radzi Randy Gage – pięciu spośród nich, z którymi spędzasz najwięcej czasu. Kiedy już to sobie przypomniałeś, zwróć uwagę na to jakie programy od nich dostajesz? Czy to oprogramowanie: „dasz radę”, „umiesz”, „osiągniesz”, czy może: „po co ci to?”, „wyżej pięt nie podskoczysz”, „z motyką na słońce”? Inaczej mówiąc: czy znajomi, z którymi spędzasz najwięcej czasu podnoszą, czy też obniżają twoje poczucie własnej wartości? A w jaki sposób programują ci pewność siebie? Czy utwierdzają cię w tym, że zmiana, której się obawiasz wyjdzie ci na złe, albo też na dobre?

reklama

Są też takie programy komputerowe, które czyszczą niepotrzebne, zbędne linijki kodu. Jakieś pozostałości po kasowanych z komputera filmach, zdjęciach bądź innych plikach. Ale przede wszystkim – po dawno nieużywanych i wyrzuconych aplikacjach. W życiu odpowiednikami takich programów są dobre szkolenia, coachingi prowadzone przez profesjonalnych coachów oraz coraz bardziej popularne mentoringi. Zastanów się czy zatem nie przyszedł i dla ciebie najwyższy czas na reset. Na przeprogramowanie, na usunięcie tych wszystkich instalacji, które połykasz każdego dnia i które powodują, że… jesteś jak ten nieszczęsny, mały nosorożec, któremu nikt nie powiedział, że nie jest kozą. To jednocześnie smutne i śmieszne, prawda?

Tekst: Jarosław Gibas coach, trener

biogram i książki autora