Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Syndrom DDA: pokonać lęk przed bliskością

fot.123rf
9 stycznia 2017 in Psychologia by Jolanta Maria Berent
DDA brzmi jak zaklęcie. Kiedy to masz, patrzysz na świat przez soczewki, które go zniekształcają. Zalewają cię emocje: wstyd, złość, lęk. Albo nie czujesz nic – jakby twoje życie rozgrywało się poza tobą. Partnerom i przyjaciołom dorosłych dzieci alkoholików bywa ciężko do nich dotrzeć, ale to dlatego, że najpierw oni sami muszą zrozumieć swoje wewnętrzne mechanizmy.

DDA  (Dorosłe Dzieci Alkoholików) to jeden z najbardziej rozpowszechnionych symptomów w Polsce. Ludzie z „tym czymś” rozpoznają się na odległość. Nic dziwnego – to bardzo wrażliwe osoby. Poranione, pozamykane, ale też głęboko empatyczne. Już jako kilkuletnie dzieci musiały wspierać rodziców (tego, który pił, i tego, który sobie z piciem partnera nie radził), musiały odgadywać ich nastroje, pragnienia, potrzeby. Często kosztem własnych. Czuły się osamotnione, lekceważone, zaniedbane. Więc lgną do innych, a jednocześnie rozpaczliwie boją się odrzucenia. Znają ten ból, kiedy najbliższa osoba zwodzi, zawodzi. I nie chcą już tego doświadczać.

Niektóre przeszły piekło. Przemoc emocjonalna, fizyczna, czasem seksualna. Brak miłości, opieki. Brak kontaktu z rodzicami, zajętymi swoimi dramatami. Czekanie z drżeniem serca, w jakim stanie wróci ten pijący: czy będzie można powierzyć mu swoje sprawy, czy skończy się na zlekceważeniu, ośmieszeniu, odepchnięciu. Nie sposób być niczego pewnym – wciąż ta szalona huśtawka. Nadzieje i rozczarowania. Prośby i rozczarowania. Obietnice i rozczarowania. Tak, rozczarowania – bo przecież miało być inaczej. Miały być sanki, piłka, kino, czytanie książek. A zamiast tego awantura. Albo grobowa cisza, przerywana szlochem matki.

W domu (i w życiu) dziecka z rodziny alkoholowej wszystko postawione jest na głowie. Odwrócone role, zaburzone priorytety. Nie można być sobą. Tak naprawdę nie można w ogóle być dzieckiem. Trzeba wziąć się w garść. Być odpowiedzialnym. Dostosować się. Ratować. Pomagać. Pośredniczyć. Przewidywać. Zażegnywać.

Euforia i depresja

Pomieszanie – niemal wszyscy dotknięci syndromem o nim mówią. Przebywając z nieprzewidywalnym opiekunem, sami się tacy stali. Gubią się w swoich odczuciach, zachowują nieracjonalnie, z trudem podejmują decyzje. Ich system wartości bywa pogmatwany, niespójny. Popadają w skrajności – potrafią niemal płynnie przechodzić od euforii do przygnębienia (w końcu po takiej skali poruszali się na co dzień). Co gorsza, wielokrotnie zawiedzeni, gotowi są odrzucać różne dobra, które życie ma im do zaoferowania: sukces, obfitość, miłość. Wietrzą w takich ofertach podstęp, boją się fałszywych obietnic, wolą z góry podziękować…

Dzieci wychowane w rodzinie dotkniętej alkoholizmem czują się opuszczone, nieważne. Jeden rodzic pije, drugi (o ile nie idzie w jego ślady) zajęty jest „obsługiwaniem” tego picia. Zacieraniem śladów. Ocieraniem łez. Wnioski, do których dochodzi zaniedbane dziecko, są całkiem logiczne: jego potrzeby się nie liczą. Nierzadko też musi brać na siebie rolę rozjemcy, pośrednika, doradcy, pocieszyciela, załatwiacza spraw różnych… Za dużo! Rezultaty łatwo przewidzieć: potrzeby i emocje (postrzegane jako niewygodne) zostają stłumione, zamrożone. Zaczynają żyć własnym życiem…

Nie trzeba dodawać, że zamiecione pod dywan emocje są silne, często ekstremalne. Trudno, żeby było inaczej, kiedy jesteś świadkiem kłótni (a nawet rękoczynów), kiedy osoby, które odpowiadają za twoje przetrwanie i bezpieczeństwo, zachowują się jak szalone. Owszem, niektóre dzieci w sytuacjach napięcia natychmiast reagują płaczem albo krzykiem (uważa się je za nadpobudliwe, nadwrażliwe). Większość jednak woli odciąć się od własnych uczuć, zamrozić ciało. To działa – dopóki nie okaże się, że stłumili coś cennego, bez czego nie mogą być w pełni sobą, żyć pełnią życia. Jak pisze Tommy Hellsten w książce „Wsparcie dla dorosłych dzieci alkoholików”, wraz z wypartymi emocjami i potrzebami „pod dywan wędrują pozostałe cechy dziecięcej natury, takie jak czystość, prostota, duchowość, ufność, kreatywność, poczucie wspólnoty czy umiejętność fascynacji i podziwu”. Jest za czym tęsknić, o co zabiegać. Po co wracać…

Strony: 1 2 3 4


Uwaga konkurs! Przywróć młody wygląd na dłużej – wygraj zabieg preparatem Facetem w klinice Estetica Nova!

Atrakcyjna, młodo wyglądająca twarz to pragnienie większości z nas. Szeroki wybór oferty zabiegów anti-aging sprawia, że coraz więcej kobiet korzysta z możliwości niechirurgicznego poprawienia urody, ...

Konkurs z okazji Dnia Matki: Ministerstwo Dobrego Mydła

Każdego dnia, kiedy otwieramy naszą małą pracownię, myślimy nie tylko o tym, co danego dnia mamy do zrobienia, ale i o produktach, które jeszcze nie ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI