Pięć godzin muzyki Richarda Wagnera pod gołym niebem i pierwsza w historii polska inscenizacja zapomnianego dzieła Józefa Beera. Do tego koncert poświęcony Elżbiecie i Krzysztofowi Pendereckim oraz recital jednej z najciekawszych sopranistek swojego pokolenia. Jak zapowiadają organizatorzy, Baltic Opera Festival 2026 ma łączyć duże nazwiska z tematami, które są bliskie współczesnej publiczności.
Baltic Opera Festival 2026 odbędzie się od 2 do 7 lipca w Gdańsku i Sopocie. To czwarta edycja wydarzenia, które powstało z inicjatywy śpiewaka operowego Tomasza Koniecznego. – Sztuka powinna reagować na rzeczywistość, prowadzić dialog, budować mosty ponad podziałami i stawać po stronie tolerancji – podkreśla dyrektor artystyczny festiwalu. Hasło tegorocznej edycji brzmi „Mity, gusła i zabobony. Opowieści, które budują wspólnotę”. Organizatorzy wyjaśniają, że nie chodzi o folklorystyczną dekorację, ale o opowieści, które pomagają zrozumieć świat i własną tożsamość.
Najważniejszym punktem programu będzie „Walkiria” Richarda Wagnera. Spektakl potrwa blisko pięć godzin i zostanie pokazany w Operze Leśnej w Sopocie. Jak zapowiadają organizatorzy, to właśnie ta realizacja ma być centralnym wydarzeniem festiwalu. 2026 rok ma szczególne znaczenie. Mija 150 lat od premiery całego cyklu „Pierścień Nibelunga”. Festiwal nawiązuje do tej rocznicy i wpisuje się w jej międzynarodowe obchody.
„Walkiria” Richarda Wagnera (Fot. mat. prasowe Baltic Opera Festival)
Twórcy podkreślają, że „Walkiria” nie jest tylko historią o mitologii. Wagner wykorzystuje ją, aby opowiedzieć o sprawach uniwersalnych. O władzy, losie i moralności. Jak zaznaczają organizatorzy, archetypiczne postacie stają się „zwierciadłem współczesnych napięć – konfliktów wartości i kryzysu autorytetów”. W obsadzie znajdą się artyści znani z międzynarodowych scen operowych. Wśród nich René Pape, Małgorzata Walewska i Tomasz Konieczny. Orkiestrę poprowadzi Axel Kober.
Drugim filarem programu będzie „Polskie Wesele” Józefa Beera. To pierwsza w historii pełna inscenizacja tego utworu w Polsce. Wcześniej prezentowano go jedynie w wersji koncertowej. To dzieło łączy różne style. Z jednej strony ma lekką formę. Z drugiej strony porusza ważne tematy. Akcja rozgrywa się w czasach zaborów. Bohaterowie mierzą się z pytaniami o tożsamość i przynależność.
– To z pozoru operetka, ale w istocie utwór pomiędzy gatunkami i pomiędzy światami – podkreśla Konieczny. – Opowiada o wspólnocie, o rytuałach i symbolach, które ją konstytuują, ale także o napięciach wynikających z historii i polityki – dodaje.
Reżyserem spektaklu jest Paweł Miśkiewicz. Jak zapowiadają twórcy, nie będzie to proste przeniesienie historii do współczesności. Chodzi raczej o wydobycie znaczeń, które są nadal aktualne. W spektaklu pojawi się trio Andrzej Jagodziński. Dyrygentem będzie Łukasz Borowicz.
6 lipca odbędzie się koncert „Muzeum człowieka – Penderecki in memoriam”. Jak podkreślają organizatorzy, będzie to hołd dla Krzysztofa Pendereckiego i jego żony, Elżbiety Pendereckiej. To nie tylko muzyczny hołd, lecz także przypomnienie ich realnego wpływu na rozwój życia muzycznego w Polsce, w tym na działalność orkiestry Sinfonietta Cracovia. Wydarzenie ma być „gestem wdzięczności wobec współtworzonej historii”. Program pokaże różne oblicza muzyki Pendereckiego i jego dialog z tradycją.
Sinfonietta Cracovia (Fot. mat. prasowe Baltic Opera Festival)
Wieczór zakończy premiera spektaklu tańca współczesnego inspirowanego projektem „Muzeum człowieka” Mariana Żaka.
Na zakończenie festiwalu wystąpi Anett Fritsch. Jej recital odbędzie się w Europejskim Centrum Solidarności. Jak zapowiadają organizatorzy, będzie to „nastrojowa podróż przez świat emocji Heinricha Heinego”. W programie znajdą się pieśni Roberta Schumanna, Clary Schumann, Johannesa Brahmsa i Richarda Straussa.
Baltic Opera Festival rozwija się z roku na rok. Jego twórcy podkreślają, że nie chodzi tylko o prezentację spektakli. Ważne jest także pytanie o sens opery we współczesnym świecie. Jak czytamy w komunikacie prasowym, festiwal traktuje operę „nie jako muzealny artefakt, ale jako żywy język opowieści o współczesności”.
Program tegorocznej edycji pokazuje, że klasyczne dzieła mogą wciąż mówić wprost o sprawach ważnych, takich jak relacje, historia i wspólnota. Właśnie, jak podkreślają organizatorzy, ma być najważniejsze dla widzów.