1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Relacje
  4. >
  5. Ten trend w randkowaniu pokochały nawet kapryśne zetki. Już po kwadransie wiesz, czy partner jest wart twojego czasu

Ten trend w randkowaniu pokochały nawet kapryśne zetki. Już po kwadransie wiesz, czy partner jest wart twojego czasu

Czasem jedna rozmowa telefoniczna powie ci o człowieku wszystko, co potrzebujesz wiedzieć (Fot: Mirrorpix/Getty Images)
Czasem jedna rozmowa telefoniczna powie ci o człowieku wszystko, co potrzebujesz wiedzieć (Fot: Mirrorpix/Getty Images)
Pisze się z nim swobodnie, czerwonych flag na razie nie widać, ale... czy na pewno chcesz się z nim spotkać? Zamiast pisać w nieskończoność, żeby się przekonać, po prostu umów się z nim na telefoniczną randkę. Phone dates to nowy trend, który przekonuje do siebie nawet nieznoszące rozmów telefonicznych zetki i pomoże ci podjąć decyzję bez marnowania czasu na dojazdy.

Rozmowy telefoniczne są prawdziwą zmorą pokolenia Z, ale nawet i millenialsi zaczynają ich unikać. Za dużo stresu i niepewności. Wielu nastolatków po prostu nie odbiera połączeń od nieznajomego numeru lub najpierw wyszukuje, czy nie jest to telemarketer lub fotowoltaika. Jednak „phone dates” to coś zupełnie innego niż horror niespodziewanej rozmowy. Ten trend to wygodna alternatywa dla wiecznego wymieniania wiadomości, która szybko pomoże ci ocenić, czy tinderowy match jest wart spotkania.

„Phone date” - czym jest telefoniczna randka?

Czym są „phone dates”? Cóż, nie odkrywamy Ameryki, ale jak zwykle nadajemy modną nazwę zjawisku staremu jak świat. To po prostu zaplanowana rozmowa telefoniczna z osobą, która nas interesuje. Od zwykłego połączenia różni ją to, że jest intencjonalna i chodzi w niej nie o załatwienie sprawy, ale o poznanie drugiej osoby. Można po prostu porozmawiać lub umówić się na jakąś aktywność np. gra online lub oglądanie filmu. Phone date jest czymś bardziej intymnym niż pisanie smsów, bardziej interaktywnym niż głosówka, ale nadal mniej angażuje od prawdziwego wyjścia na randkę.

Czytaj także: Wyjście do supermarketu zamiast kolacji przy świecach? „Choremancing” to randkowy trend, który zrywa z romantyczną fantazją

Randka przez telefon? To same korzyści!

Chociaż nazywanie rozmowy telefonicznej „nowym trendem randkowym” może niejedną osobę rozbawić, to jest w tym pomyśle więcej głębi, niż się wydaje - i zdradza ona o człowieku zaskakująco dużo.

Po pierwsze, pozwala stopniować kontakt. To szczególnie ważne dla osób, które zmagają się z fobią społeczną lub są neuroatypowe. Tacy ludzie mogą odkładać spotkania na żywo z lęku przed oceną. Życie w świecie, gdzie większość spraw załatwiamy online potrafi sprawić, że kontakty z obcymi ludźmi są trudniejsze niż były jeszcze kilkanaście lat temu. Jeśli ktoś spotka się najpierw na „telefoniczną randkę”, na której usłyszy czyiś głos, śmiech czy miauczenie czyjegoś kota - chętniej umówi się później na prawdziwe spotkanie.

Po drugie, odbywa się pod mniejszą presją niż prawdziwa randka. Można swobodnie siedzieć w piżamie pod kocem albo spacerować po domu i rozchodzić stres (ja zaczynam sprzątać, łącząc przyjemne z pożytecznym, serdecznie polecam). Jeśli ktoś wzbudzi nasz dyskomfort, możemy się rozłączyć lub wyciszyć mikrofon.

Po trzecie, to wielka oszczędność czasu, energii i pieniędzy. Nasza uwaga to dziś najcenniejsze co mamy. Nic dziwnego, że nie chcemy spotykać się z ludźmi, o których niewiele wiemy - ryzyko rozczarowania jest bardzo duże. Telefoniczna randka może się odbyć nawet jeśli ty jesteś zasypana projektami, a on właśnie wyjechał w delegację. Na pewno znajdziecie dla siebie chociażby piętnaście minut.

Po czwarte, to szansa, by sprawdzić intencje, zanim się zaangażujesz. Jeśli tak jak ja miewasz czasem tendencję do wskakiwania w relację całym sercem zanim ona się w ogóle rozpocznie - to telefoniczna randka pomoże ci złapać dystans. To, jak ktoś reaguje na tę propozycje, jaki ma ton głosu i co proponuje, daje ogląd na to jakim jest człowiekiem i czego w tym momencie szuka.

„Phone date” - pomysły

Problemem telefonicznej randki jest jednak obawa przed krępującą ciszą. Jeśli ta wizja cię paraliżuje albo lubisz mieć plan - spróbuj umówić się z nim na jakąś małą aktywność.

Zagrajcie w 21 pytań. Możecie udawać, że już jesteście przy kawiarnianym stoliku. Przez telefon możesz nawet pytać swobodniej niż na żywo i szybko sprawdzisz, czy rozmawiasz z kimś, kto ci pasuje.

Obejrzyjcie coś razem. Nie musi to być od razu film czy odcinek serialu - może być to też reality show czy vlog. Zadzwońcie do siebie, włączcie się na głośnik i obejrzyjcie to równocześnie. Możecie nawet przygotować sobie przekąski i udawać, że jesteście w takim osobistym, małym kinie. Czytaj także: Randka przed telewizorem. Filmy na romantyczny wieczór we dwoje

Spróbujcie zagrać w jakąś grę online. Nic trudnego - postaw na warcaby, szybki quiz albo nawet statki. Chodzi o to, by móc zaangażować się w coś wspólnie, mogąc jednocześnie rozmawiać. Pomoże to zredukować napięcie i przekonać się, jak ten człowiek podchodzi do tego, co mu proponujesz.

To co - czy następnym razem, zanim zgodzisz się na wyjście na kawę z tinderowym matchem (ryzykując potencjalnie zmarnowane popołudnie), może rzucisz „zadzwoń do mnie”? W końcu kliknąć czerwoną słuchawkę jest dużo łatwiej niż cichaczem wymknąć się z lokalu.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE