Kto przejmie jedną z najbardziej ikonicznych ról w historii kina? Nowy „Harry Potter” od HBO jeszcze przed premierą budzi ogromne emocje, a temat obsady roli Voldemorta elektryzuje fanów na całym świecie. Głos w sprawie zabrał Ralph Fiennes. Jego zaskakująca sugestia może naprawdę namieszać.
Czarny Pan powraca. Tym razem jednak nie na kartach powieści ani w znanej filmowej odsłonie, lecz w wyczekiwanej serialowej wersji „Harry’ego Pottera”, przygotowywanej przez HBO. Kto odważy się wejść w buty Lorda Voldemorta po Ralphie Fiennesie? Sam aktor, który przez lata wcielał się w tę mroczną postać, zdaje się pogodzony z faktem, że jego era dobiegła końca. Jak przyznał w jednym z wywiadów, choć kiedyś był otwarty na powrót do roli, dziś „ten statek już odpłynął”. Jednak zamiast żalu z jego strony, pojawia się intrygująca sugestia.
Fiennes wskazał nazwisko, które natychmiast rozpaliło wyobraźnię fanów i branży. Mowa o Tildzie Swinton. Laureatka Oscara, znana z nieoczywistych, niemal androgynicznych ról i magnetycznej obecności ekranowej, mogłaby, zdaniem aktora, stworzyć „niesamowitą” wersję Voldemorta.
To wybór tyleż odważny, co fascynujący. Swinton, którą widzowie pokochali m.in. za rolę Białej Czarownicy w filmie „Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa” czy za nagrodzoną Oscarem kreację w thrillerze „Michael Clayton”, od lat balansuje na granicy płci, konwencji i gatunków. Jej potencjalny Voldemort mógłby być bardziej eteryczny, niepokojący i psychologicznie złożony niż kiedykolwiek wcześniej.
Serialowa adaptacja kultowej serii autorstwa J.K. Rowling ma być wierniejsza książkowemu pierwowzorowi niż filmy. Produkcja zapowiadana jest jako wielosezonowa opowieść, pozwalająca na znacznie głębsze rozwinięcie postaci i wątków. W obsadzie pojawiają się już nowe nazwiska młodych aktorów wcielających się w trio bohaterów, a także uznani artyści, którzy przejmą role profesorów Hogwartu. Jednak to właśnie postać Voldemorta pozostaje największą zagadką i jednocześnie najtrudniejszym castingowym wyzwaniem.
Czytaj także: To oni zagrają Harry’ego, Hermionę i Rona w nowym serialu HBO. Czy pasują do kultowych ról?
Nie bez powodu temat budzi tyle emocji. Kreacja Fiennesa, rozwijana na przestrzeni pięciu filmów z serii „Harry Potter,” stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych portretów czarnego charakteru we współczesnym kinie. Aktor stworzył Voldemorta chłodnego, arystokratycznego i jednocześnie przerażająco ludzkiego w swojej obsesji na punkcie nieśmiertelności. Już teraz mówi się, że potencjalna zmiana płci tej postaci mogłaby nadać jej zupełnie nowy charakter, mniej dosłowny, a bardziej symboliczny i dopasowany do współczesnego stylu opowiadania historii.
Premiera serialu planowana jest na grudzień 2026 roku, a produkcja już teraz budzi ogromne zainteresowanie. Czy twórcy zdecydują się na odważny ruch i obsadzą Tildę Swinton jako nowego Voldemorta? A może wybiorą zupełnie inne, równie zaskakujące rozwiązanie?