Tegoroczna wiosna wypowiada wojnę nudnym połączeniom kolorystycznym. Jeśli twoja szafa wciąż gra w jednej tonacji – nadszedł czas, żeby ją trochę sprowokować.
Jest coś przyjemnie wichrzycielskiego w tym, że moda co jakiś czas wywraca do góry nogami wszystko, czego nauczyłyśmy się o kolorach. Czerń do brązu? Podobno nie wypada. Czerwień z różem to przesada? Wprost przeciwnie. Zieleń i fiolet to ryzyko zbyt duże jak na zwykły wtorek? Otóż właśnie we wtorek jest ku temu najlepsza okazja.
Nieoczekiwane połączenia kolorów to nie przypadek ani ekstrawagancja dla samej ekstrawagancji. Jak wszystko, co dzieje się na paryskich wybiegach, te kontrowersyjne duety to przemyślana strategia, która od kilku sezonów powoli przebijała się przez kolejne kolekcje, a teraz wybucha z pełną mocą. Projektanci na pokazach wiosna-lato 2026 udowodnili, że zasada „mniej znaczy więcej” zaliczyła definitywny kryzys twórczy. W tym sezonie paleta barw przestaje być tłem, a staje się główną bohaterką stylizacji – i to bohaterką z wyraźnym charakterem i sporą dozą tupetu.
Przejrzałam pokazy od Mediolanu po Paryż i wybrałam najlepsze duety kolorystyczne z pokazów – te, które kuszą, prowokują i skutecznie zmuszają do przemyślenia zawartości szafy. To zestawienia, które – zanim zdążysz mruknąć „to chyba nie dla mnie” – mogą całkowicie odmienić twoje zdanie. Bo jeśli sezon wiosna-lato 2026 czegoś nas uczy, to tego, że odważne zestawienia barw nie są domeną wyłącznie odważnych; są domeną ciekawych i figlarnych, a ty możesz być jedną z nich. Potraktuj to jako zaproszenie do eksperymentu.
Masełkowy żółty + błękitny
”Więc chodź, pomaluj mój świat na żółto i na niebiesko” – ale tylko jeśli jest to najbardziej wyrafinowana z żółci, jak z pokazu Chloe.
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)
Fioletowy + chartreuse
Najbardziej bezczelny duet sezonu, zaproponowany przez Pierpaolo Picciolego dla Balenciagi, emanuje arystokratyczną pewnością siebie: królewski fiolet nadaje powagi, jadowity chartreuse natychmiast ją podważa.
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)
Czerwony + różowy
Przez lata uznawane za modową gafę, dziś połączenie różu i czerwieni wróciło jako jeden z najbardziej pożądanych zestawów na wybiegach. U Fendi w wersji wybitnie wyrazistej – guma balonowa i szkarłat to nie paleta dla podpieraczek ścian – ale bardziej stonowane połączenia pudrowego różu i burgundu pojawiły się też m.in. u Balenciagi.
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)
Czerwony + lila
Zmysłowe, nieco melodramatyczne i ociekające estrogenem – tak opisałabym ultrakobiece połączenie liliowego fioletu z krwistą czerwienią, które można było zaobserwować na pokazie Caroliny Herrery.
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)
Masełkowy + czerwony
Jestem ostatnią osobą, która namawiałaby do łączenia żółtego z czerwonym – chyba że przebierasz się za Kubusia Puchatka albo musztardę z keczupem – ale stylizacja w pokazu Loewe sprawia, że zmieniam zdanie. Kolejny powód do radości dla tych, które w zeszłym roku obkupiły się w masełkowe ubrania i dodatki.
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)
Pistacjowy + pomarańczowy
Kolory z pokazu Prady brzmią jak kompozycja rodem z włoskiej lodziarni – i nie ma w tym nic złego, bo smakuje równie dobrze. Pistacjowy chłodzi to, co pomarańcz ma w sobie słonecznego, i razem tworzą zestawienie, które jest świeże bez wysiłku.
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)
Czekoladowy brąz + baby blue
I wreszcie – najnowszy faworyt Internetu. Czekoladowy brąz, który dominował poprzedniej zimy, znajduje sposoby na utrzymanie się na topie bez względu na zmianę pór roku. Pudrowy błękit, zwany też baby blue, dodaje lekkości ziemistemu brązowi – to idealny patent na wyrafinowane stylizowanie pasteli, który Tory Burch opanowała do perfekcji.
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)