Satysfakcja? Tak!

123rf.com

Mężczyźni… Szczęściarze, wybrańcy natury! Otrzymali w darze orgazm gwarantowany. Rozkosz kobiet to bardziej skomplikowana sprawa,
ale materia da się obłaskawić. Z przyjemnością!

„Kobiety są gorące!”. To Norbi. „Zmysłowe, wrażliwe na bodźce i multiorgazmiczne”. To uczeni. Zostałyśmy stworzone do odczuwania przyjemności. Dlaczego zatem nie zawsze znajdujemy pełną satysfakcję w sypialni? Orgazm nieczęsto, podniecenie niekoniecznie, ni stąd, ni zowąd czar pryska pomimo całkiem nieźle zapowiadającego się romantycznego wieczoru. Milion czynników wpływa na to, czy kobieta poczuje się spełniona w ramionach kochanka, i to czasem niezależnie od jego starań. Większość doradców grzmiałaby: „Nie wolno udawać!”. My się przy tym nie upieramy. Nie udawać? Oj tam! Lepiej zaprogramuj się na orgazm. Temat udawania opatrzysz wtedy stemplem: „Nie dotyczy!”.

Rytm oceanu

Niech ciało odpowie na pytanie: „dlaczego nie?”. Bo choć seks jest idealnym konglomeratem fizys i psyche, to organizm kobiety jest instrumentem, na którym gra mężczyzna. Świadome zarządzanie swoją seksualnością zaczyna się od poznania ciała i zaklętej w nim pierwotnej mądrości.

Matka natura zaprojektowała kobietę, by była jak ocean. Jej istotą jest bowiem… falowanie. Falujesz pod dyktando naturalnego rytmu: miesięcznego cyklu. A szczytowa faza cyklu – czyli moment owulacji, to także obietnica przyjemności. Gdzieś u źródeł tego mechanizmu skrywa się chytry pomysł natury, by nade wszystko dbać o przedłużenie gatunku. Fakt, ale dlaczego by z tego pomysłu nie skorzystać?

– W czasie owulacji mózg kobiety jest skąpany w estrogenie, jednym z kobiecych hormonów płciowych – mówi Arkadiusz Bilejczyk, seksuolog i terapeuta. – To estrogen powoduje, że kobieta silniej reaguje na informacje, które wędrują w postaci impulsów elektrycznych z łechtaczki do mózgu. Droga do seksualnego pobudzenia natychmiast się skraca. Estrogen sprawia także, że kobieta w najintymniejszych miejscach staje się bardzo wrażliwa na dotyk. Dzieje się tak za sprawą intensywniejszego dopływu krwi do łechtaczki i okolic płciowych.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »