Mięso prosto z…warzyw

123RF.com

Wygląda jak kotlet, pachnie jak kotlet, jest soczysty jak kotlet, ma konsystencję jak kotlet, ale w stu procentach składa się warzyw!
Ekolodzy narzekają, że produkcja mięsa jest droga i nieprzyjazna środowisku: tuczenie zwierząt pochłania 5-8 kg zboża na każdy kilogram mięsa. Byłoby prościej i taniej, gdybyśmy z ziarna robili kotlety bez „przepuszczania” go przez układ trawienny świni czy wołu. Naukowcy pracujący w unijnym programie „LikeMeat” badają rośliny odpowiednie do produkcji mięsnych substytutów. Te badania mają wyjść na przeciw potrzebom ludzi, którzy chętnie przeszliby na wegetarianizm, ale zniechęca ich do tego perspektywa monotonii diety.

reklama

Naukowcy mają za cel otrzymanie produktu odpowiedniego dla jaroszy i alergików, który będzie długotrwały, a przy tym nie droższy niż prawdziwe mięso. Najlepiej nadające się do tego rośliny to pszenica, groch, łubin i soja. Przygotowano receptury w różnym stopniu korzystające z każdego z tych składników, by każdy cierpiący na alergię pokarmową mógł dobrać coś odpowiedniego. Cały jednak problem w technologii, która zamienia tkankę roślinną w mięso. Naukowcy twierdzą, że tajemnica kryje się w odpowiednim zagotowywaniu i powolnym chłodzeniu wody i roślinnego białka.

Prototyp wegetariańskiego kotleta powstaje na razie wyłącznie w laboratorium Fraunhofer Institute for Process Engineering and Packaging, we Freisingu, w Niemczech. Linia produkcyjna wielkością nie przekracza dwóch stołów do ping-ponga, ale w zależności od potrzeb może dostarczyć płat „mięsa” grubości jednego centymetra, gotowego do przerobienia na mielone lub smażone kotlety. Zespół badaczy jest w stanie w ciągu godziny wyprodukować do 70 kg mięsnego substytutu, a 300-500 kg w ciągu dnia. Zapowiadają, że dopracowanie szczegółów wynalazku zajmie im nie więcej niż rok.