Seks rodzi się w głowie

fot.123rf

W najbardziej intymnych sytuacjach w organizmie wydzielają się różnorodne substancje. Jak mózg wpływa na odczuwanie satysfakcji z seksu i gdzie rodzi się orgazm? Pytamy neurolog Ałbenę Grabowską.
Jak wygląda seks oczami neurologa?

Przede wszystkim seks zaczyna się i kończy właśnie w mózgu. Nie w penisie czy łechtaczce. Tam zachodzi jedynie stymulacja, zresztą sprzężona z wrażeniami wzrokowymi, słuchowymi, smakowymi, potem sygnał dochodzi do mózgu, rozprzestrzenia się i wraca jako przyjemność i rozkosz. Najprościej mówiąc, tak to wygląda.

Gdybyśmy chcieli rozłożyć seks na czynniki pierwsze – jakie substancje odpowiadają za to, co odczuwamy w jego trakcie?

Głównie wydziela się dopamina: hormon przyjemności i nagrody, czyli doznań bardzo subiektywnych. Ale nie tylko, bo i obiektywnych, na przykład wzrostu ciśnienia. Dzięki temu mózg otrzymuje więcej tlenu i glukozy. Drugim hormonem jest oksytocyna, hormon przywiązania, ale inaczej działa ona u mężczyzn, inaczej u kobiet. Stąd absolutnie fizjologiczna reakcja, że po wszystkim „on” odwraca się i zasypia, a „ona” chciałaby porozmawiać czy poprzytulać się. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego że u „niego” oksytocyna jest natychmiast eliminowana przez testosteron. Mężczyzna „otrzymuje” informację bardzo pierwotną, że zrobił, co do niego należy, prawdopodobnie przedłużył gatunek, umęczył się, więc teraz musi odpocząć, zregenerować się i szukać innej samicy czy zbierać siły, żeby polować na mamuty. „Ona” zaczyna działanie dopiero po seksie, jej struktury w mózgu się konsolidują, pojawia się lęk, że on odejdzie, że pójdzie do innej, że z tego stosunku nic nie wyniknie, że ona zostanie sama… więc jest nastawiona na budowanie więzi, chce wić gniazdo, opiekować się tym mężczyzną, przedłużać moment seksu – stąd mamy tak różne zachowania „po”.

Poza tym są jeszcze endorfiny, które służą do czystej przyjemności – to rodzaj bonusu, bo orgazm przyjemnościowy jest charakterystyczny tylko dla gatunku ludzkiego. Służą one też przyjemności, która nadaje motywację, ma zadziałać społecznie – po seksie jesteśmy pełni energii, z większą radością podchodzimy do życia. Wydziela się również cały szereg „mniejszych” hormonów, neuroprzekaźników, substancji pomocniczych i tak dalej. Wszystko to wzmacnia poczucie, że w  naszym organizmie zachodzi coś ważnego.

Więcej w wydaniu specjalnym „Sens&seks”!

„SENS&SEKS” – wydanie specjalne miesięcznika SENS

Sens_seksMagazyn jest praktycznym przewodnikiem po erotyce, świecie rozkoszy i doznań seksualnych, z praktycznymi poradami ekspertów.

„Sens&Seks” jest skierowany do wszystkich, którzy pragną pogłębić tajniki miłości, wzbogacić życie erotyczne, jak również do tych, którzy chcą znaleźć rozwiązanie swoich problemów seksulanych.

Najciekawsze tematy wydania:

  • Slow sex, moda czy konieczność? Pośpiech wpływa na wszystkie sfery życia, także na tę erotyczną. O seksie powolnym, czyli we właściwym tempie, opowiada sex coach Marta Niedźwiecka.
  • Smak dojrzałego seksu coach Marta Niedźwiecka tłumaczy, że mimo upływu lat, nie warto rezygnować z przyjemności, jaką daje fizyczna intymność.
  • Seksoholicy – jak to jest być uzależnionym od seksu? Zastanawiają się Wojciech Eichelberger i Tomasz Jastrun.