1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Spotkania
  4. >
  5. Edyta Bartosiewicz zniknęła u szczytu popularności. Jej historia ma drugie dno

Edyta Bartosiewicz zniknęła u szczytu popularności. Jej historia ma drugie dno

Edyta Bartosiewicz (Fot. Forum)
Edyta Bartosiewicz (Fot. Forum)

Odsłuchaj artykuł

Robert Choiński - Edyta Bartosiewicz zniknęła u szczytu popularności. Jej historia ma drugie dno

00:00 10:58
15s
0,5 x
15s
Miała wszystko – wielkie przeboje, rekordową sprzedaż płyt i status jednej z największych gwiazd lat 90. Potem zniknęła niemal bez śladu. Dziś Edyta Bartosiewicz wraca w nowej roli jako trenerka „The Voice of Poland”, a po latach otwarcie mówi o dramacie, który rozgrywał się z dala od sceny.

Spis treści:

  1. Kim jest Edyta Bartosiewicz? Od alternatywy do statusu jednej z największych gwiazd lat 90.
  2. Gdy wszystko szło najlepiej, nagle zapadła cisza
  3. Prawdziwy problem nie tkwił w gardle
  4. Walczyła nie o karierę, lecz o życie
  5. Paradoksalnie właśnie wtedy odzyskała to, co najważniejsze
  6. Powrót na scenę nie był końcem tej historii
  7. Co robi dziś Edyta Bartosiewicz?
  8. „W końcu mam wrażenie, że żyję”

Była jedną z największych gwiazd polskiej muzyki lat 90. Jej płyty sprzedawały się w setkach tysięcy egzemplarzy, a utwory takie jak „Sen”, „Tatuaż”, „Jenny”, „Skłamałam” czy „Ostatni” na stałe weszły do kanonu polskiego rocka i popu. Gdy wydawało się, że kariera Edyty Bartosiewicz będzie rozwijać się bez końca, artystka niemal całkowicie zniknęła z życia publicznego. Przez lata wokół jej nieobecności narosło wiele plotek – od depresji po uzależnienia. Prawda okazała się jednak zupełnie inna i znacznie bardziej złożona. Dziś, po latach walki o odzyskanie zdrowia i własnego głosu, nie tylko znów tworzy i koncertuje, lecz także rozpoczyna nowy rozdział jako trenerka programu „The Voice of Poland”. Jak sama przyznała, najtrudniejszą walkę stoczyła jednak nie o karierę, lecz o samą siebie.

Kim jest Edyta Bartosiewicz? Od alternatywy do statusu jednej z największych gwiazd lat 90.

Edyta Bartosiewicz urodziła się 11 stycznia 1965 roku w Warszawie. Zanim rozpoczęła karierę solową, występowała z zespołem Holloee Poloy, jednak prawdziwy przełom przyszedł dopiero po wydaniu albumu „Love” w 1992 roku. Dwie kolejne płyty – „Sen” oraz „Szok'n'Show” – uczyniły z niej jedną z najważniejszych postaci polskiej sceny muzycznej. Album „Sen” sprzedał się w nakładzie około 600 tysięcy egzemplarzy i do dziś pozostaje jednym z największych sukcesów komercyjnych w historii polskiej fonografii. Na tle innych artystów wyróżniała się nie tylko charakterystycznym głosem, ale także tym, że sama pisała teksty, komponowała muzykę i współtworzyła brzmienie swoich płyt. W wywiadach wielokrotnie podkreślała, że właśnie ta niezależność była dla niej najważniejsza.

– Jeśli chodzi o twórczość, zawsze byłam nonkonformistką. Myślę, że moją mocną stroną było to, że sama pisałam sobie piosenki. Byłam pod tym względem niezależna – mówiła po latach.

Choć otrzymywała wiele propozycji – od reprezentowania Polski na Eurowizji po komercyjne kampanie reklamowe – konsekwentnie wybierała projekty zgodne z własnym wewnętrznym kompasem.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Gdy wszystko szło najlepiej, nagle zapadła cisza

Po wydaniu albumów „Dziecko” i „Wodospady” nic nie zapowiadało, że Edyta Bartosiewicz na wiele lat zniknie ze sceny. W 2002 roku rozpoczęła nagrania nowej płyty. Instrumentalne podkłady były gotowe, teksty napisane, pozostało jedynie zarejestrować wokale. Właśnie wtedy pojawił się problem, którego ani ona, ani lekarze przez długi czas nie potrafili wyjaśnić.

– W którymś momencie – dosłownie – po prostu straciłam głos – wspominała po latach.

Jak podkreślała, nie wydarzyło się to z dnia na dzień. – To nie nastąpiło nagle, działo się powoli. Ja tego po prostu nie zauważyłam, a ten stan musiał trwać latami – mówiła. Przez wiele miesięcy wracała do studia z nadzieją, że tym razem uda się nagrać wokale. Kolejne podejścia kończyły się niepowodzeniem, a badania nie wykazywały żadnych nieprawidłowości. Najtrudniejsza była niewiedza. Nikt nie potrafił bowiem odpowiedzieć na pytanie, dlaczego jedna z najważniejszych polskich wokalistek nagle przestała móc śpiewać.

Prawdziwy problem nie tkwił w gardle

Choć lekarze nie znajdowali fizycznej przyczyny problemów, Bartosiewicz z czasem zaczęła rozumieć, że źródło jej choroby znajduje się znacznie głębiej. Po latach mówiła już otwarcie, że utrata głosu była konsekwencją wieloletniego życia w napięciu i ignorowania własnych emocji. – To było psychosomatyczne – przyznała. Jeszcze mocniej wybrzmiały jej słowa o tym, jak funkcjonowała przez lata. – Nie umiałam sobie dawać rady z emocjami. Nigdy – wyznała.

– Zrozumiałam, że przez wiele lat żyłam chaotycznie, nie rozpoznając swoich potrzeb i nie mając kontaktu ze sobą. Nie dbałam o siebie, sama przekraczałam swoje granice. I to się dla mnie skończyło utratą zdrowia – dopowiedziała w innym wywiadzie.

Dopiero z tej perspektywy zaczęła rozumieć, że walczy nie tylko o możliwość śpiewania, ale o odzyskanie równowagi i samej siebie.

Walczyła nie o karierę, lecz o życie

Momentem przełomowym okazał się rok 2006. Atak paniki i problemy z oddychaniem sprawiły, że trafiła do szpitala. W tym samym czasie zmarł jej wieloletni przyjaciel i menedżer Jacek Nowakowski. Dopiero wtedy zdecydowała się poprosić o pomoc. – To był przełom, bo wcześniej nie chciałam przyjmować pomocy ani o nią prosić. Musiałam się przyznać przed innymi, a przede wszystkim przed sobą, że sobie nie radzę – wspominała.

Korzystała z psychoterapii, Techniki Alexandra, osteopatii, wróciła do aktywności fizycznej i stopniowo odbudowywała swoje zdrowie. Proces trwał latami. Najbardziej poruszające słowa wypowiedziała jednak wtedy, gdy opisywała, co tak naprawdę było stawką tej walki.

– Kiedy się w tym wszystkim połapałam, zorientowałam się, że nie walczę już tylko o głos.

– O siebie?

– O życie.

Paradoksalnie właśnie wtedy odzyskała to, co najważniejsze

Choć zawodowo był to najtrudniejszy okres jej życia, prywatnie wydarzyło się coś, czego wcześniej nie doświadczała. Po raz pierwszy mogła naprawdę pobyć z synem Aleksandrem, którego ma z byłym mężem Leszkiem Kamińskim. Zwolniła tempo, zaczęła budować zwyczajną codzienność i – jak sama przyznawała – właśnie wtedy narodziła się między nimi prawdziwa bliskość.

– Gdyby mnie nie kopnęło w to, co najczulsze, prawdopodobnie nie nawiązałabym tak fajnego kontaktu ze swoim synem – przyznała.

Opowiadała, że zaczęła gotować obiady, odprowadzać dziecko do szkoły, budować relacje i uczyć się zwykłego życia poza sceną. Wspominała także codzienne spacery po Powsinie, który stał się jej azylem. Po latach przyznała, że gdy patrzy na tamten czas z dystansu, widzi nie tylko stratę, ale również lekcję, której wcześniej nie potrafiła dostrzec. To doświadczenie zmieniło nie tylko jej sposób pracy, lecz przede wszystkim sposób myślenia o sobie.

Powrót na scenę nie był końcem tej historii

Pierwszym sygnałem, że Edyta Bartosiewicz wraca do świata muzyki, był występ na Orange Warsaw Festival w 2010 roku. Publiczność przyjęła ją entuzjastycznie, jednak sama artystka nie ukrywała, że nie czuła się jeszcze w pełni gotowa. To właśnie reakcja publiczności dała jej odwagę, by zrobić kolejny krok. – Gdyby nie ludzie, którzy mnie tak ciepło przyjęli, nie wiem, jak bym sobie poradziła – wyznała.

Trzy lata później ukazał się długo wyczekiwany album „Renovatio”. Sam tytuł – oznaczający odnowę – nie był przypadkowy. Płyta stała się symbolicznym zamknięciem jednego rozdziału życia i otwarciem kolejnego. Jednak sama Bartosiewicz podkreślała, że najważniejsza zmiana dokonała się nie w jej karierze, lecz w sposobie patrzenia na siebie.

– Do momentu załamania widziałam swoją wartość jedynie w piosenkach, które tworzę, a nie w tym, jaką jestem osobą – wyjawiła.

Co robi dziś Edyta Bartosiewicz?

Dziś Edyta Bartosiewicz wciąż koncertuje, nagrywa i tworzy muzykę, ale wielokrotnie podkreślała, że nie chce już funkcjonować według zasad, które kiedyś doprowadziły ją do wyczerpania. W 2020 roku wydała album „Ten moment”, który – jak sama mówi – stał się symbolem nowego etapu jej życia. W wywiadach coraz częściej mówi nie tylko o muzyce, lecz także o granicach, samoświadomości i uważności.

– Najbardziej zależy mi na tym, by inni nie przekraczali moich granic – podkreślała.

To właśnie poczucie wewnętrznej równowagi sprawiło, że zdecydowała się na krok, którego przez lata konsekwentnie unikała. Jesienią 2026 roku zadebiutuje jako trenerka w 17. edycji programu „The Voice of Poland”. Choć propozycje udziału w muzycznym show otrzymywała już od pierwszej edycji, dopiero teraz uznała, że jest gotowa, by dzielić się swoim doświadczeniem z młodszym pokoleniem artystów.

– Do pełnienia roli trenera w „The Voice of Poland” byłam zapraszana od pierwszej edycji, ale dopiero teraz czuję się gotowa, by podzielić się swoim doświadczeniem z młodszymi artystami – przyznała. W fotelu trenerskim zastąpi Margaret i dołączy do grona trenerów obok Barona i Tomsona, Kuby Badacha oraz Michała Szpaka.

„W końcu mam wrażenie, że żyję”

Po latach Bartosiewicz nie ukrywa, że jej największym osiągnięciem nie są wieloplatynowe płyty ani rekordy sprzedaży. Najważniejsze okazało się odzyskanie energii do życia.

– W końcu mam wrażenie, że żyję. Uśmiecham się i mam w sobie radość. Cieszę się, że po prostu idę ulicą, patrzę na ludzi, którzy mnie mijają – wyznała.

Nie oznacza to jednak, że uważa swoją drogę za zakończoną. Wręcz przeciwnie – często podkreśla, że rozwój jest procesem, który trwa przez całe życie. Debiut w roli trenerki „The Voice of Poland” wydaje się najlepszym dowodem na to, że dziś nie wraca już do przeszłości, lecz świadomie otwiera kolejny rozdział swojej kariery. Po latach walki o odzyskanie własnego głosu będzie pomagać innym odnaleźć ich własny.

Główne źródła: Anna Bimer, „Edyta Bartosiewicz - Idąc za swoim głosem”, zwierciadlo.pl; „Edyta Bartosiewicz: w pewnym momencie straciłam głos”, polskieradio.pl; Michał Misiorek, „Edyta Bartosiewicz w pierwszym od 1,5 roku wywiadzie. "Długo nie mogłam śpiewać tak, jak dawniej" [TYLKO W PLEJADZIE]”; Kinga Walczyk, „Edyta Bartosiewicz debiutuje w talent show. Będzie trenerką w "The Voice of Poland" zamiast Margaret”, wirtualnemedia.pl [dostęp: 04.08.2026]

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE