1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Spotkania
  4. >
  5. Phil Collins wyznał, że był o krok od śmierci z powodu alkoholizmu. „Przychodzili się ze mną żegnać”

Phil Collins wyznał, że był o krok od śmierci z powodu alkoholizmu. „Przychodzili się ze mną żegnać”

(Fot. Brian Rasic/WireImage via Getty Images)
(Fot. Brian Rasic/WireImage via Getty Images)
Phil Collins po raz pierwszy tak otwarcie opowiedział o najtrudniejszym okresie swojego życia. Legendarny muzyk wyznał, że w 2024 roku był o krok od śmierci z powodu alkoholizmu. Jego stan był tak ciężki, że lekarze rozważali nawet, czy podtrzymywać go przy życiu, a do szpitala wezwano wszystkie jego dzieci, by mogły się z nim pożegnać.

„Od tamtej pory nie tknąłem alkoholu”. Phil Collins o swoim nałogu

75-letni artysta w rozmowie z „The Sunday Times” wrócił wspomnieniami do dramatycznych wydarzeń sprzed dwóch lat. Jak przyznał, po nawrocie uzależnienia trafił do szpitala w Szwajcarii. Po krótkiej poprawie jego stan gwałtownie się pogorszył.

– Moje nerki przestawały pracować, narządy po prostu odmawiały posłuszeństwa. Ludzie przychodzili się ze mną żegnać, ale ja tego nie pamiętam. Nie miałem pojęcia, że to się dzieje – powiedział Collins.

Do szpitala wezwano całą piątkę jego dzieci, w tym aktorkę Lily Collins. Jak wspomina muzyk, lekarze prowadzili rozmowy dotyczące dalszego podtrzymywania jego funkcji życiowych.

– Trzeba było podejmować decyzje w rodzaju: „Czy utrzymujemy Phila przy życiu?” – wyznał.

Artysta spędził w szpitalu siedem miesięcy. Sam przyznaje, że przeżył właściwie cudem.

– To mogło skończyć się bardzo źle. Miałem ogromne szczęście – powiedział.

Collins od lat otwarcie mówi o swoich problemach z uzależnieniem. W autobiografii „Not Dead Yet” opisywał, że po rozpadzie małżeństwa i zakończeniu intensywnej kariery koncertowej zaczął sięgać po alkohol, by poradzić sobie z samotnością i trudnymi emocjami. W najnowszym wywiadzie podkreślił jednak, że po dramatycznych wydarzeniach z 2024 roku całkowicie zrezygnował z picia. Przyznał także, że doświadczenie to całkowicie zmieniło jego życie i sposób patrzenia na przyszłość.

Czy Phil Collins wróci na scenę?

Niestety, wszystko wskazuje na to, że artysta mimo zwalczenia nałogu nie powróci do pełni sił. Alkohol nie jest bowiem jedynym wyzwaniem, z którym zmaga się muzyk. Od lat wokalista Genesis cierpi na poważne problemy zdrowotne będące następstwem urazu kręgosłupa z 2007 roku. Przeszedł kilka operacji, zmaga się z uszkodzeniem nerwów, cukrzycą typu drugiego i ograniczoną sprawnością ruchową. Od pewnego czasu pozostaje pod całodobową opieką medyczną i zakończył działalność koncertową.

Mimo wszystko Collins nie ukrywa, że wciąż ma nadzieję na dobre chwile. W wywiadzie wyznał, że chciałby jeszcze zakochać się i stworzyć bliską relację. Jeszcze w tym roku zostanie także uhonorowany miejscem w Rock & Roll Hall of Fame jako artysta solowy – wyróżnieniem, które dołączy do wcześniejszego wprowadzenia go do galerii sław jako członka zespołu Genesis.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE