1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. To zachowanie w restauracji pokazuje klasę lepiej niż drogie ubrania. Po nim rozpoznasz kulturalnego człowieka

To zachowanie w restauracji pokazuje klasę lepiej niż drogie ubrania. Po nim rozpoznasz kulturalnego człowieka

(Fot. Arthur Elgort/Conde Nast via Getty Images)
(Fot. Arthur Elgort/Conde Nast via Getty Images)
Klasy i prawdziwej elegancji w wyglądzie czy w gestach nie da się kupić. Dlatego zaliczanie kogoś do „elity” tylko dlatego, że ma torebkę z logiem projektanta albo stać ją na najlepszego szampana, jest błędem. Zewnętrzne emblematy bogactwa zazwyczaj nie mówią o człowieku nic ponad to, że ma pieniądze – i lubi je wydawać na drogie rzeczy. Prawdziwą klasę poznaje się zupełnie po czymś innym.

Poznaje się ją po zachowaniach, których człowiek nie nabywa wraz ze wzrostem środków na koncie. W dzisiejszych czasach, gdy milionerem można zostać w krótkim czasie, ta prawda jest szczególnie aktualna.

Jeśli chcemy w restauracji czy innym publicznym miejscu rozpoznać, kto naprawdę ma klasę i maniery godne elit, nie patrzmy na jego ubrania ani nie dopatrujmy się na nadgarstku drogiego zegarka. Zwracajmy uwagę na to, co nie jest na pokaz i co nic nie kosztuje: bycie uprzejmym.

Uprzejmość wobec obsługi to miara czyjejś prawdziwej kultury

Chodzi o okazywanie szacunku każdemu człowiekowi bez względu na jego profesję i status. W restauracji będzie to zachowywanie grzeczności wobec kelnera czy barmana. W hotelu – życzliwość wobec recepcjonistów, boyów hotelowych, osób sprzątających. Bo o charakterze człowieka więcej mówi to, jak traktuje osoby, od których niczego nie potrzebuje, niż sposób, w jaki odnosi się do przełożonych, klientów czy wpływowych znajomych. W końcu bycie miłym dla szefa lub bogatej koleżanki jest łatwe – ludzie często im wręcz słodzą, bo stoi za tym określona korzyść. Prawdziwa kultura osobista ujawnia się dopiero wtedy, gdy z naszej uprzejmości nie czerpiemy żadnych zysków.

Jakie zachowania w restauracji są dowodem na wysoką kulturę osobistą?

Mówienie nie tylko gościom, ale i obsłudze „dzień dobry”, „do widzenia”, „dziękuję”, „proszę” jest absolutną podstawą. Ważnym indykatorem czyjejś życzliwości jest też patrzenie kelnerowi w oczy, gdy z nami rozmawia. Traktowanie go jak powietrze, a mówiąc wprost – jak bezosobową maszynę do reagowania na zachcianki gości – pokazuje brak jakichkolwiek manier.

Osobę z klasą rozpoznaje się też po tym, że nie podnosi głosu, gdy trzeba chwilę poczekać na zamówienie ani nie okazuje demonstracyjnego zniecierpliwienia. Jeśli pojawi się pomyłka, zwraca na nią uwagę spokojnie i rzeczowo, bez upokarzania obsługi czy robienia niepotrzebnego przedstawienia. Tak postępują tylko ci, którzy na chwilę chcą się poczuć „ważniejsi” i „lepsi” niż osoby obsługujące. To bardzo grubiańskie zachowanie.

Czy znajomość zasad savoir-vivre przy stole jest niezbędne, aby uchodzić za człowieka z klasą?

Z etykietą w restauracji jest tak – jeśli brakuje nam absolutnych podstaw dobrego wychowania, na przykład szacunku do obsługi, to znajomość nawet najbardziej wyszukanych zasad savoir-vivre nas nie ratuje. Możemy perfekcyjnie opanować sztukę posługiwania się widelcem do ostryg albo doskonale znać się na winach, ale bez okazywania innym elementarnej uprzejmości te zachowania są tylko pustym popisem – a nie dowodem czyjejś klasy. Najwyższą miarą kultury jest sprawienie, by każda osoba w naszym towarzystwie czuła się traktowana z godnością, szacunkiem i sympatią.

Znajomość „technikaliów”, tj. ułożenia sztućców na talerzu czy picia z określonych kieliszków, jest tak naprawdę sprawą drugorzędną. Co nie zmienia faktu, że warto taką wiedzę opanować po to, by samemu czuć się komfortowo i swobodnie w restauracji. Nasza umiejętność odnalezienia się w takim miejscu przekłada się na ogólną atmosferę spotkania, komfort pozostałych gości oraz obsługi, więc jak najbardziej możemy pracować nad znajomością bardziej skomplikowanych reguł savoir-vivre.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE