1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. Onkolodzy unikają go jak ognia. Ten popularny produkt z lodówki drastycznie zwiększa ryzyko nowotworów

Onkolodzy unikają go jak ognia. Ten popularny produkt z lodówki drastycznie zwiększa ryzyko nowotworów

(Fot. Olga Pankova/Getty Images)
(Fot. Olga Pankova/Getty Images)
Wiele z nas trzyma go w swoich lodówkach i regularnie dodaje do przygotowywanych dań. Amerykański onkolog dr Avishek Kumar zdradził, jakiego produktu prawie nigdy nie kładzie na talerzu ze względu na to, że znacząco podnosi ryzyko nowotworów. To nie tylko zalecenie pojedynczego lekarza – na liście produktów kancerogennych umieściła go Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC).

Każdy pokarm, jaki nakładasz codziennie na swój talerz, w perspektywie lat może przybliżać cię do diagnozy raka – albo cię od niej oddalać. Bo do rozwoju nowotworów przyczynia się suma naszych codziennych nawyków, których skutki widoczne są dopiero po czasie. Nauka dostarcza nam coraz więcej dowodów na to, że wystarczy zadbać o swoją dietę, a ryzyko powstania w organizmie tej groźnej choroby może spaść nawet o 30-40%.

– Tłumaczę to pacjentom bardzo prosto: profilaktyka nowotworów rzadko sprowadza się do jednego idealnego posiłku. Liczą się nawyki, które powtarzasz przez lata – mówi dr Avishek Kumar, onkolog.

Pierwszym krokiem do poprawy swojej diety jest wyeliminowanie z niej produktów, których karcerogenność została udowodniona w najwyższym stopniu. Należy do nich przede wszystkim boczek, w szczególności ten przetworzony – pod postacią cienkich plastrów bekonu.

Dlaczego bekon działa karcerogennie?

Bekon to mięso przetworzone, a ten rodzaj produktów zalicza się do grupy 1 czynników rakotwórczych dla ludzi. Takiej klasyfikacji dokonała w 2015 roku Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) – wyspecjalizowana agenda WHO zajmująca się badaniami nad przyczynami nowotworów oraz ich zapobieganiem. Oznacza to, że istnieją przekonujące dowody na to, że spożywanie przetworzonego mięsa zwiększa ryzyko niektórych nowotworów, przede wszystkim raka jelita grubego.

Co ciekawe, mięso przetworzone, w tym bekon, znalazły się w grupie 1 czynników rakotwórczych obok azbestu, formaldehydu, tytoniu czy alkoholu. Nie oznacza to jednak, że powodują nowotwory w takim samym stopniu, lecz że istnieje największa liczba wiarygodnych badań naukowych potwierdzających związek pomiędzy tymi czynnikami a rozwojem raka. Warto nadmienić, że samo czerwone mięso zostało zakwalifikowane przez IARC do grupy 2A – „prawdopodobnie rakotwórcze dla ludzi”. Innymi słowy, na rakotwórczość samego mięsa czerwonego istnieje mniej dowodów niż na rakotwórczość produktów przetworzonych z tego surowca, tzn. szynek, parówek, kiełbasy, salami, mortadeli itd.

Analiza IARC wykazała, że każde 50 g mięsa przetworzonego spożywane codziennie (to mniej więcej 2–3 plastry bekonu) wiąże się ze wzrostem ryzyka raka jelita grubego o około 18%.

A dlaczego lekarze odradzają w szczególności bekon? Ponieważ łączy kilka potencjalnie niekorzystnych czynników jednocześnie. Po pierwsze, jest peklowany za pomocą azotynów, które podczas trawienia lub smażenia mogą uczestniczyć w powstawaniu N-nitrozoamin, czyli związków o udowodnionym działaniu rakotwórczym. Po drugie, bekon zazwyczaj smaży się w bardzo wysokich temperaturach, co wyróżnia go na tle innych wędlin. Smażenie bekonu, aby stał się chrupki, prowadzi do powstania toksycznych związków uszkadzających DNA komórek (heterocykliczne aminy aromatyczne HCA, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne WWA). Ponadto bekon często jest wędzony, co także sprzyja powstawaniu szkodliwych WWA, oraz jest bardziej tłusty niż np. szynka. Jego regularne i nieumiarkowane spożycie może więc prowadzić do nadwagi i otyłości, a to kolejne czynniki zwiększające ryzyko raka.

Wskazówki onkologa, jak odżywiać się zdrowiej i uniknąć nowotworów

Recepta może być tylko jedna: jeśli chcesz obniżyć prawdopodobieństwo raka, lepiej pożegnaj się z jajecznicą na boczku. Oczywiście nie jest powiedziane, że nie możesz zjeść plasterka bekonu do końca życia – wciąż mówimy bowiem o ryzyku wynikającym z regularnego spożywania tego produktu. Niewielka porcja od czasu do czasu nie zrobi ci krzywdy. Na co dzień jednak lepiej trzymać swoją dietę w ryzach i trzymać się zaleceń onkologów.

– Ująłbym to bardzo prosto: jedz więcej prawdziwej, jak najmniej przetworzonej żywności, a mniej produktów wysoko przetworzonych. Oznacza to więcej warzyw, owoców, fasoli, soczewicy, pełnoziarnistych produktów zbożowych, orzechów, ryb i chudych źródeł białka. Jednocześnie warto ograniczyć przetworzone mięso, nadmierne spożycie alkoholu, słodzone napoje oraz produkty zawierające duże ilości cukru dodanego – zaleca dr Kumar.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE