Choć tegoroczne lato bywa kapryśne i aurą częściej bliżej mu do jesieni, nie warto odkładać spacerów na lepszą pogodę. Zwłaszcza że z tymi audiobookami w słuchawkach nie będziesz chciała, żeby się kończyły. Wybrałam trzy powieści, przy których kroki robią się same.
W tym przypadku tytuł zobowiązuje – thriller Izabeli Janiszewskiej bowiem trzyma w szponach od pierwszych minut do samego końca. Punktem wyjścia jest historia Julii i jej sześcioletniego syna Beniamina, który po przeprowadzce zaprzyjaźnia się z tajemniczym chłopcem. Problem w tym, że nikt poza nim go nie widzi. Początkowo wygląda to na dziecięcą fantazję, jednak gdy wokół rodziny zaczynają się mnożyć niepokojące zdarzenia, sprawa przestaje być tak oczywista. Szczególnie że wszystko zdaje się prowadzić w przeszłość – kiedy to ojciec nastoletniej Heli postanowił wymierzyć sprawiedliwość tym, którzy skrzywdzili jego córkę…
Izabela Janiszewska sprawnie splata kilka wątków, stopniowo odsłaniając związki między teraźniejszością a wydarzeniami sprzed lat. Umiejętnie budowana atmosfera niepokoju, dynamiczna akcja, dobrze rozpisane postaci i liczne zwroty fabularne sprawiają, że trudno znaleźć moment, by przerwać słuchanie. Duża w tym zasługa także Filipa Kosiora, którego interpretacja dodaje opowieści jeszcze więcej mroku.
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: Czy słuchanie audiobooków jest równie efektywne jak czytanie książek? Oto co na to twój mózg
Najnowsza powieść w dorobku Michała Śmielaka – i już przez wielu czytelników okrzyknięta jednym z najlepszych kryminałów tego roku. Komisarz Paweł Hardy od miesięcy żyje z poczuciem porażki po tym, jak pozwolił wymknąć się seryjnemu mordercy młodych kobiet. Kiedy rok później w Sosnowcu dochodzi do serii brutalnych zabójstw przypominających zbrodnie Bestii z Zagłębia, Hardy wraca do gry. Każda ofiara i każdy pozostawiony ślad prowadzą zaś w jednym kierunku – do przeszłości policjanta i wydarzeń, które na zawsze naznaczyły jego życie.
„Czarne morze” umiejętnie łączy kryminalną zagadkę z opowieścią o winie, obsesji i konsekwencjach dawnych decyzji. To historia pełna napięcia, fałszywych tropów i nieoczywistych odpowiedzi, w której akcja nie zwalnia tempa ani na moment. Na plus także – jak zawsze – interpretacja Filipa Kosiora, dzięki której tym łatwiej zatracić się w opowieści. Wysokie oceny w pełni zasłużone!
(Fot. materiały prasowe)
W świętokrzyskich lasach od pokoleń trwa wojna między Kończakami i Cebrzynami. Nikt już właściwie nie pamięta, od czego się zaczęła, ale wszyscy wiedzą, że trzeba ją kontynuować. Tu zemsta jest dziedziczona niemal tak samo jak nazwisko, a lojalność wobec rodu liczy się bardziej niż własne szczęście. Przekonuje się o tym Stefan Cebrzyna, który zakochuje się w Jadźce Kończakowej – kobiecie pochodzącej z wrogiej rodziny.
Siembieda tworzy wielowątkową i pełną emocji historię rozciągniętą od czasów powstania styczniowego aż po lata 90. XX wieku, splatając rodzinne dramaty z legendami Gór Świętokrzyskich i historią regionu. Powstała z tego opowieść o ludziach uwięzionych w spirali nienawiści, z której nie sposób się wyrwać bez poniesienia kosztów. Opowieść surowa, momentami brutalna, ale jednocześnie niezwykle wciągająca i dopracowana. A w interpretacji Mariusza Bonaszewskiego „Gołoborze” zachwyca podwójnie.
(Fot. materiały prasowe)