Wiele kobiet już nie chce być niewolnicami hybrydowych paznokci. Choć taki manicure jest trwały, to generuje spore koszty i – według wielu osób – osłabia płytkę. Coraz więcej z nas żegna się więc z hybrydą i staje przed dylematem: co dalej? Przecież wciąż chcemy mieć piękne i zadbane paznokcie, których widok sprawia nam radość, a jednocześnie wiemy, że potrzebna jest im regeneracja. Podpowiadamy, co w takiej sytuacji zrobić.
Jeśli podjęłaś decyzję o zdjęciu hybrydy i rezygnacji z tej metody co najmniej na kilka miesięcy – gratulacje, bo zrobiłaś pierwszy i najważniejszy krok do wyjścia z hybrydowego więzienia. Wiemy, jak ten rodzaj manicure potrafi uzależnić ze względu na swoją trwałość i nienaganny wygląd przez dwa tygodnie. Często jednak cena, jaką trzeba zapłacić za ten komfort jest wyższa niż koszt wizyty u manicurzystki.
Dużo kobiet dopiero po zdjęciu hybrydy orientuje się, jakie szkody wyrządziła ich paznokciom na przestrzeni czasu. Co istotne, często za zły stan płytki wcale nie odpowiadają same lakiery hybrydowe, lecz „obróbka” paznokcia przed i po ich nałożeniu. To technika manicure hybrydowego zwykle powoduje mechaniczne uszkodzenia paznokci. Nadmierne spiłowywanie wierzchniej warstwy płytki, nieprawidłowe zdejmowanie hybrydy frezarką, zbyt długie moczenie w acetonie czy zalewanie skórek – to najważniejsze czynniki osłabiające paznokcie, których trudno zupełnie uniknąć, jeśli robimy taki manicure bez przerwy co dwa tygodnie. Jeżeli przy każdej wizycie stylistka usuwa nawet cienką warstwę naturalnej płytki, uszkodzenia się kumulują i z czasem paznokcie stają się cienkie, miękkie oraz podatne na rozdwajanie.
Do tego dochodzi aspekt finansowy. Zdejmowanie i nakładanie hybryd to miesięczny koszt nawet 300 złotych. Dla osoby, która nosi hybrydę nieprzerwanie przez cały rok, realistyczny całkowity koszt to najczęściej około 2–3 tysięcy rocznie! Coraz więcej z nas zaczyna mocniej odczuwać ten wydatek i dlatego ogranicza wizyty w salonie.
Czytaj także: „Bogate kobiety nie robią sobie paznokci”. Czy manicure hybrydowy wyszedł z mody?
Jaka jest alternatywa dla hybrydy? Oto 4 pomysły na manicure, który jest zdrowszy dla paznokci, a przy tym nadaje paznokciom zadbany, elegancki wygląd w stylu clean nails.
Jeśli dopiero co zdjęłaś hybrydę, najlepiej dać paznokciom odpocząć przez 2-3 tygodnie od jakichkolwiek lakierów. Przez ten czas dobrze jest je codziennie nawilżać wmasowując olejki i kremy. Następnie możesz zacząć nakładać regenerujące odżywki. Wzmacniają one płytkę poprzez dostarczanie jej składników budulcowych i wypełniających ubytki na powierzchni. Dzięki nim paznokieć staje się mocniejszy i bardziej odporny na uszkodzenia, a przy tym zyskuje zdrowy połysk.
Niektóre odżywki w formie lakierów upiększają paznokcie nadając im dodatkowo mleczny lub półtransparentny różowy odcień. Wypróbuj np. Inglot Soap Nails, która daje efekt czystych, świeżo wypielęgnowanych paznokci typu „clean nails”. Jej formuła tworzy elastyczną warstwę ochronną, która pomaga ograniczyć łamliwość i rozdwajanie płytki oraz chroni ją przed czynnikami zewnętrznymi.
Odżywka do paznokci Soap Effect INGLOT PLAYINN, 53 zł (Fot. materiały prasowe)
Po zdjęciu hybrydy nie musisz wracać do kiepskich lakierów, które odpryskują po dwóch dniach. Dziś dostępne są o wiele trwalsze formuły utrzymujące się na paznokciach przez 7 dni. Dodatkowo, mają one właściwości pielęgnujące co oznacza, że ich noszenie przyczynia się do wzmocnienia płytki. Przykładem mogą być lakiery Manucurist z kolekcji Active™, które są świetnym zamiennikiem hybrydy. Występują w eleganckich, minimalistycznych odcieniach od kremowego nude przez pudrowe róże i transparentny oranż. W zależności od rodzaju, nadają paznokciom zdrowy połysk, rozjaśniają je lub wypełniają uszkodzenia dzięki zawartości roślinnego kolagenu. Producent zapewnia, że ich trwałość wynosi 7 dni bez dodatkowej bazy i topu.
Manucurist Active Glow Blueberry, 75 zł (Fot. materiały prasowe)
Jeśli lubisz eksperymentować z kolorami, warto wypróbować lakiery Chanel Le Vernis o zwiększonej trwałości. Ich formuły trzymają się na paznokciach przynajmniej 5 dni (sprawdziłyśmy) i wzbogacone zostały pielęgnującymi składnikami pochodzenia naturalnego. Do wyboru jest aż 35 odcieni.
Trwały lakier Chanel Le Vernis, 160 zł (Fot. materiały prasowe)
Jeśli chcesz połączyć odbudowę paznokci z błyszczącym i estetycznym wyglądem dobrym rozwiązaniem może być zabieg laminacji. To nowa usługa w salonach manicure. Procedura ma na celu gruntowną regenerację płytki po hybrydzie poprzez „wtłoczenie” w nią składników budulcowych. Do laminacji paznokci służy specjalny zestaw produktów, wśród których są: preparat wzmacniający z krzemionką, preparat zabezpieczający, który chroni płytkę przed uszkodzeniami, a także proteinowa odżywka. Nałożone jeden po drugim zapewniają głęboką restrukturyzację uszkodzonych paznokci. Po zabiegu paznokcie pięknie się błyszczą i wyglądają na zadbane. Koszt laminacji w salonie wynosi ok. 100-120 złotych razem z manicure.
Ciekawą, bo całkowicie naturalną alternatywą dla hybrydy jest też manicure japoński. Wzmacnia on osłabione paznokcie i nadaje im zdrowy połysk bez użycia jakichkolwiek lakierów czy lamp UV/LED. Zabieg zaczyna się od opracowania paznokci i skórek (opiłowanie, odsunięcie lub wycięcie skórek), następnie za pomocą polerki wciera się w płytkę odżywczą zieloną pastę, która zawiera keratynę, wosk pszczeli, witaminy (np. A i E), krzemionkę i minerały. W kolejnym kroku nakłada się puder, który utrwala składniki odżywcze i nadaje paznokciom charakterystyczny, szklisty połysk. Płytka po takim zabiegu jest naturalnie wzmocniona, wygładzona i błyszczy się jak po nałożeniu lakieru. Wystarczy powtarzać taki manicure co dwa tygodnie, aby odrastający paznokieć był twardszy, zdrowszy i odporny na łamanie. Ponieważ pełen cykl wymiany paznokcia od nasady do wolnego brzegu zajmuje zwykle 4–6 miesięcy, zabieg warto kontynuować przez około pół roku.
Zestaw do manicure japońskiego P. Shine, 149 zł (Fot. materiały prasowe)