Obozy i kolonie, podczas których można podszlifować język obcy, opanować pływanie i grę w tenisa czy trenować wokal, przez lata kojarzyły się z ofertą dla dzieci i młodzieży. Dorosły urlop oznaczał raczej objazdówki z biurem podróży, backpacking czy chodzenie na własną rękę po górach. Równie różnorodnie, ale raczej bez nastawienia na rozwój konkretnych umiejętności pod dyktando nauczyciela. Skillcation – nowy trend podróżniczy na 2026 rok – zmienia ten sposób myślenia.
W czasach szkolnych zdarzało się latem nadrabiać lektury, na studiach wakacyjną przerwę pożytkowało się na praktyki, a w dorosłym życiu urlop dla wielu osób bywa synonimem samodzielnego remontu – a więc przyspieszonego kursu cyklinowania podłogi lub układania kafelków. W swoim założeniu wypoczynek powinien jednak polegać na bezwstydnym oddawaniu się leniuchowaniu. Niezależnie od tego, czy miałoby ono sprowadzać się do leżenia plackiem nad brzegiem basenu, czy do wylewania siódmych potów na szlaku. Choć wysoko nad poziomem morza głowa musi skupiać się na każdym kolejnym kroku, to i tak odpoczywa od codziennego pędu – podobnie jak na hotelowym leżaku.
To właściwe podejście. W końcu odpoczynek nie jest ani widzimisię, ani fanaberią, lecz absolutną koniecznością – jak mówiła w rozmowie ze „Zwierciadłem” Joanna Heidtman. Niezakłócone powiadomieniami i naglącymi terminami próżnowanie pozwala przecież nabrać sił. A bez naładowania baterii ani rusz. – Nieregenerowany na bieżąco organizm zaczyna korzystać z zapasów – w ten sposób skracamy sobie życie – przestrzegała psycholożka.
Niektórzy wolą jednak spędzać urlop inaczej – na intensywnej nauce. Nie chodzi przy tym o potulne podążanie krok w krok za przewodnikiem, wpuszczając historycznych ciekawostki jednym uchem i wypuszczając drugim, a o realne zdobywanie wiedzy i testowanie jej w praktyce.
Czytaj także: Nie szukaj modnych metod relaksacji. Naukę odpoczynku zacznij od najprostszych rzeczy, jak spacer, drzemka, odłożenie telefonu
Nie ma z góry ustalonego programu nauczania. W końcu celem jest połączenie przyjemnego z pożytecznym – tak, by z podróży przywieźć nie tylko wypoczęty umysł i zdjęcia w telefonie, lecz także nowego „skilla”. Właśnie ze zbitki angielskich słów skill (umiejętność) i vacation (wakacje) powstała nazwa „nowego starego” trendu podróżniczego – skillcation. Dla jednych to przecież nic odkrywczego – od lat planują wyjazdy wokół kursów językowych czy szkoleń jeździeckich. Inni dopiero niedawno poczuli znużenie klasycznym all inclusive, krótkimi city breakami czy wędrówkami z plecakiem i zaczęli szukać atrakcyjnych alternatyw.
Oczywiście w dobie mediów społecznościowych takich trendów nie brakuje. Część z nich to – jak można się spodziewać – nie tyle szerokie tendencje realnie zmieniające rynek turystyczny, ile chwytliwe hasełka, na których ktoś akurat zrobił virala, lub sprytne kampanie marketingowe. I tak coolcation miało oznaczać zamianę rozgrzanej Majorki na chłodniejszy Bornholm w odpowiedzi na coraz bardziej uciążliwe upały, a sleepcation – urlop skoncentrowany na odsypianiu w objęciach luksusowej pościeli. Większość z nas i tak wybiera jednak dość tradycyjne wakacyjne scenariusze ze zwiedzaniem zabytków i muzeów czy plażowaniem w ciepłym klimacie w roli głównej.
Czy skillcation to kolejna marketingowa wydmuszka, czy nisza, która z czasem się rozrośnie? Na razie przede wszystkim dobrze radzi sobie w internecie.
Czytaj także: Cały urlop spędzają z nosem w książce. Wyjazdy czytelnicze to nowy trend podróżniczy
Przejdźmy jednak do konkretów. Za skillcations kryje się prosta idea: podczas wyjazdu nauczyć się czegoś nowego. Trochę jak na obozie harcerskim, gdzie zdobywało się kolejne sprawności – czy to mistrzyni igły, czy to strażniczki ognia. Tyle że w wersji dla dorosłych. Możliwości jest mnóstwo: można nauczyć się żeglować, spróbować lepienia z gliny i japońskiej kaligrafii, zapisać się na kurs surfingu, fotografii, gotowania lokalnych potraw czy podstaw obróbki bursztynu. Kluczowa jest sama intencja – nie tylko odpocząć i dobrze się bawić, lecz także wrócić bogatszym o nowe doświadczenia i kompetencje.
Jak podaje amerykański „Forbes”, platforma Getmyboat odnotowała 51-procentowy wzrost rezerwacji rejsów obejmujących nie tylko wypoczynek na pokładzie i zwiedzanie portów, ale przede wszystkim element szkoleniowy i instruktażowy. Coś jest więc na rzeczy. Nie chcemy być już tylko „obwożeni”. Wolimy przejąć stery. Nie chodzi więc o wyrwanie z wakacyjnego planu jednego dnia na warsztaty kupione spontanicznie przez Booking, ale o decyzję o podporządkowaniu nauce większości urlopu już na etapie planowania.
Czytaj także: Kolonie dla dorosłych – czego potrzebuje twoje wewnętrzne dziecko?
Według raportu Priority Pass największe zainteresowanie tym trendem deklarują przedstawiciele pokolenia Z. Aż 40 proc. respondentów urodzonych między 1997 a 2012 rokiem przyznało, że poszukuje wyjazdów skoncentrowanych na rozwijaniu umiejętności. Często traktują je jako okazję do cyfrowego detoksu. Zamiast spędzać czas z nosem w telefonie, wybierają rękodzieło albo sport.
Korzyści ze skillcations – co daje nam łączenie urlopu z odkrywaniem nowych pasji?
Zalet jest zresztą więcej – kursy i warsztaty często prowadzą lokalni eksperci, dzięki czemu podróżujący mają szansę lepiej poznać swój cel podróży. – Dziś podróżowanie nie polega już tylko na zwiedzaniu danego miejsca, ale na autentycznym angażowaniu się w jego doświadczenie – tłumaczy w rozmowie z „Reader’s Digest” Lubosh Barta, dyrektor hotelu Four Seasons w Bangkoku. Goście mogą spróbować tam swoich sił w tworzeniu girland z jaśminu pod czujnym okiem florystki albo opanować podstawy tajskiego pisma. – Dzięki temu naprawdę poznają kulturę, zamiast jedynie biernie ją obserwować – dodaje.
Samo wyrwanie się z rutyny działa regenerująco, ale jeśli poza odpoczynkiem zdecydujemy się także „ubrudzić ręce”, wyjść z roli obserwatora i nauczyć się czegoś nowego, korzyści mogą być jeszcze większe. Badanie „Well Recovered and More Creative? A Longitudinal Study on the Relationship Between Vacation and Creativity”, opublikowane w czasopiśmie „Frontiers in Psychology”, sugeruje, że urlop oparty na idei skillcation może wzmacniać kreatywność, poprawiać samopoczucie, budować pewność siebie i zwiększać poczucie sprawczości. Co więcej, pozytywne efekty mogą utrzymać się dłużej niż po okresie całkowicie bezczynnego relaksu.
Artykuł opracowany na podstawie: Alex Ledsom, „The Rise Of The Skillcation To Learn, Play, And Grow While You Travel”, forbes.com; Aaron Rasmussen, „I Take Skillcations on My Own—And They’ve Totally Changed the Way I Travel”, rd.com [dostęp: 01.07.2026]