Coraz więcej badań wskazuje, że leki z grupy GLP-1, do których należy m.in. Ozempic, mogą mieć znacznie szersze działanie niż wspomaganie odchudzania i leczenie cukrzycy. Najnowsza analiza sugeruje, że u części pacjentów mogą one spowalniać rozwój niektórych nowotworów i zmniejszać ryzyko pojawienia się przerzutów.
Lista potencjalnych korzyści związanych ze stosowaniem leków GLP-1 stale się wydłuża. Preparaty takie jak Ozempic, Wegovy czy Mounjaro są już wykorzystywane nie tylko w leczeniu cukrzycy typu 2 i otyłości. W ostatnich latach ich zastosowanie rozszerzono również o zmniejszanie ryzyka chorób serca, ochronę nerek czy leczenie obturacyjnego bezdechu sennego. Naukowcy sprawdzają jednak, czy możliwości tych leków mogą być jeszcze większe.
Najnowsze wyniki badań, które pod koniec maja zostały zaprezentowane podczas dorocznego spotkania Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, sugerują, że leki z grupy GLP-1 mogą być związane z mniejszym ryzykiem rozwoju choroby nowotworowej.
Ozempic a nowotwory
Badanie przeprowadził zespół kierowany przez doktora Marka Orlanda z Cleveland Clinic. Naukowcy przeanalizowali dane ponad 10 tys. osób, u których rozpoznano jeden z siedmiu rodzajów nowotworów: raka piersi, jelita grubego, nerki, wątroby, płuca, trzustki lub prostaty. Wszyscy pacjenci mieli chorobę w stadium pierwszym, drugim lub trzecim i rozpoczęli przyjmowanie leków GLP-1 już po postawieniu diagnozy nowotworowej.
Aby porównać wyniki, badacze zestawili każdą osobę przyjmującą GLP-1 z pacjentem o podobnym stanie zdrowia, z takim samym typem i stadium nowotworu oraz podobnymi czynnikami ryzyka, takimi jak otyłość czy palenie papierosów. Różnica polegała na tym, że osoby z grupy kontrolnej stosowały inny lek przeciwcukrzycowy z grupy inhibitorów DPP-4.
Analiza wykazała, że we wszystkich badanych nowotworach poza rakiem nerki osoby przyjmujące leki GLP-1 były mniej narażone na rozsiew choroby. Wyraźny i potwierdzony statystycznie efekt zaobserwowano w przypadku czterech nowotworów: raka płuca, raka piersi, raka jelita grubego oraz nowotworów wątroby.
Największe korzyści odnotowano u chorych z niedrobnokomórkowym rakiem płuca. Pacjenci stosujący leki GLP-1 byli o 50 proc. mniej narażeni na przejście choroby do czwartego stadium niż osoby przyjmujące inhibitory DPP-4. W przypadku raka piersi ryzyko progresji było niższe o 43 proc.
Badanie miało charakter obserwacyjny, dlatego nie pozwala odpowiedzieć na pytanie, czy to właśnie leki GLP-1 odpowiadają za zaobserwowane różnice. Potwierdzenie takiego związku wymagałoby przeprowadzenia kontrolowanych badań klinicznych.
Zdaniem doktora Orlanda korzystne działanie „najprawdopodobniej wynika z właściwości samych leków”, a nie jedynie z lepszej kontroli cukrzycy lub redukcji masy ciała, które również mogą wpływać na przebieg chorób nowotworowych. Podobnego zdania jest dr William Troy Donahoo z University of Florida. Ekspert pracował wcześniej nad analizą wskazującą, że stosowanie leków GLP-1 może wiązać się z niższym ryzykiem rozwoju niektórych nowotworów.
Nowe badanie dostarczyło również pewnej wskazówki dotyczącej możliwego mechanizmu działania. Autorzy zauważyli, że u pacjentów przyjmujących agonistów receptora GLP-1 mniejsze ryzyko przerzutów występowało wtedy, gdy guzy zawierały większą liczbę receptorów GLP-1.
Według doktora Kelvina Lee, dyrektora Melvin and Bren Simon Comprehensive Cancer Center przy Indiana University, oddziaływanie na receptory znajdujące się na komórkach nowotworowych mogłoby zakłócać procesy umożliwiające rozprzestrzenianie się choroby. Ekspert wskazuje również na inną możliwość. Leki GLP-1 mogą wpływać na proces glikolizy, czyli sposób, w jaki komórki przekształcają glukozę w energię. Jeśli proces ten zostałby zaburzony w komórkach nowotworowych, guz mógłby zostać częściowo pozbawiony „paliwa” potrzebnego do dalszego wzrostu i tworzenia przerzutów.
Naukowcy przypuszczają ponadto, że preparaty mogą oddziaływać zarówno na sam nowotwór, jak i na jego otoczenie. Mogłyby wzmacniać przeciwnowotworową aktywność układu odpornościowego, między innymi komórek T, a jednocześnie ograniczać przewlekły stan zapalny, który sprzyja rozwojowi guzów.
Eksperci podkreślają, że każdy rodzaj nowotworu rządzi się własnymi prawami, dlatego konieczne są dalsze badania pozwalające lepiej zrozumieć, dlaczego leki GLP-1 mogą wpływać na jedne nowotwory silniej niż na inne.
Jednocześnie specjaliści nie spodziewają się, że preparaty takie jak Ozempic staną się podstawową metodą leczenia raka. Najważniejszy wniosek płynący z obecnych danych jest bardziej ostrożny. Nic nie wskazuje na to, aby stosowanie leków GLP-1 z powodu cukrzycy lub otyłości było niebezpieczne dla osób przechodzących leczenie onkologiczne. Na rekomendowanie ich jako terapii przeciwnowotworowej jest jednak zdecydowanie za wcześnie.
Źródło: Kaitlin Sullivan, „GLP-1 drugs may reduce the risk of cancer progressing, study suggests”, cnbcnews.com [dostęp: 17.06.2026]