1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Relacje
  4. >
  5. Czy jeden skok w bok bezpowrotnie niszczy związek? 5 najczęstszych mitów o zdradzie, w które nadal wierzymy

Czy jeden skok w bok bezpowrotnie niszczy związek? 5 najczęstszych mitów o zdradzie, w które nadal wierzymy

(Fot. Studio4/Getty Images)
(Fot. Studio4/Getty Images)

Odsłuchaj artykuł

Patrycja Klikowska - Czy jeden skok w bok bezpowrotnie niszczy związek? 5 najczęstszych mitów o zdradzie, w które nadal wierzymy

00:00
15s
0,5 x
15s
Wbrew społecznemu tabu, jakim wciąż objęta jest zdrada, jest ona bardzo powszechnym zjawiskiem – twierdzi amerykański terapeuta rodzinny dr Marty Klein. A z zachowaniami, które są mocno potępiane i jednocześnie ukrywane, bywa najczęściej tak, że narasta wokół niego wiele potocznych przekonań i mitów. Nie wszystkie są z gruntu fałszywe – ale mogą utrudniać nam zmierzenie się z problemem zdrady, gdy ta dotknie nas bezpośrednio.

Dr Marty Klein przyznaje, że zdrada to najczęstszy powód pojawiania się nowych pacjentów w jego gabinecie. Seksuolog i terapeuta pomógł już tysiącom par przepracować ten problem. Zauważył przez ten czas, że nasilają go błędne przekonania na temat zdrady, które wciąż pokutują w społeczeństwie.

Które mity o zdradzie ekspert uważa za największe nieporozumienie? Uwaga: niektóre z jego obserwacji mogą zadziałać na ciebie jak kubeł zimnej wody…

Mit nr 1: odpowiednio pilnowany i „zaspokojony” partner nie zdradzi

To przekonanie powszechne zwłaszcza wśród kobiet. Wiele z nich wierzy, że jeśli mężczyzna nie będzie miał okazji do zdrady i jeśli odpowiednio zadbają o zaspokojenie jego potrzeb w sferze seksualnej, to partner nie będzie miał powodu do skoku w bok. Radzą więc sobie, żeby trzymać rękę na pulsie – zapobiegać sytuacjom jeden na jeden z innymi kobietami, okresowo sprawdzać jego telefon, urozmaicać życie seksualne i tak dalej.

Tylko że to nie działa – bez ogródek stwierdza terapeuta dr Klein.

Jeśli twój partner ma cię zdradzić, to cię i tak zdradzi. A nawet gdyby dało się zapobiec niewierności dzięki odpowiednio ścisłej kontroli i nieustannemu monitorowaniu drugiej osoby, czy naprawdę chciałabyś tak żyć? – pyta retorycznie ekspert.

Mit nr 2: w zdradzie zawsze chodzi o seks

To może wiele osób zdziwić, ale tak nie jest. Oczywiście sporo przypadków zdrad wynika z ukrytej potrzeby zaspokojenia swojej żądzy z kimś spoza związku, ale równie dużo mężczyzn (i kobiet) ulega pokusie, bo… czują się niedowartościowani, niewidzialni bądź niewysłuchani. A poprzez zdradę mogą poczuć się dostrzeżeni i ważni. Sama świadomość, że ktoś uznał ich za atrakcyjnych i godnych pożądania, spełnił ich ważną potrzebę psychologiczną. Dlatego często ktoś, z kim partner czy partnerka nas zdradziła, wcale nie jest osobą atrakcyjną fizycznie – bo tym, co posuwa ludzi do zdrady, nierzadko jest potrzeba poczucia dreszczyku emocji i tego, że ktoś zwrócił na nas uwagę.

– Osoby, które dopuściły się zdrady, często mówią mi, że największą korzyścią płynącą z romansu nie był wyjątkowy seks, lecz poczucie, że ktoś ich słucha, że są ważne – twierdzi dr Klein.

Mit nr 3: zawsze lepiej przyznać się do zdrady

Czy prawda zawsze jest najważniejsza? Doświadczenie dra Kleina wskazuje, że nie i nie w każdej sytuacji warto przyznawać się do zdrady. Na pewno nie powinna robić tego osoba, której ten postępek ciąży na sumieniu i chce w ten sposób zrzucić z siebie ciężar winy. To bardzo samolubne i okrutne, bo choć jednej osobie daje ulgę, to partnera/partnerkę emocjonalnie zgniata i rani.

Warto się przyznać do zdrady, gdy druga strona sama się o niej dowiedziała. Wówczas brnięcie w kłamstwa nic nie da, a może tylko jeszcze bardziej podkopać wzajemne zaufanie i zupełnie uniemożliwić pogodzenie się.

Mit nr 4: zdradził raz – na pewno zdradzi kolejny

Dr Klein uczula też, by nie ulegać stereotypowi, że każdy zdradzający robi to „seryjnie”, w związku z czym nigdy nie ma sensu ratować związku. Faktycznie, według statystyk osoby, które miały kiedykolwiek skok w bok, z 3-krotnie większym prawdopodobieństwem mogą zrobić to samo – w porównaniu do tych, którzy nigdy nie zdradzili. Terapeuta zauważa jednak, że tych statystyk nie można przekładać na wszystkich. Przecież gdybyśmy nigdy nie dawali nikomu drugiej szansy, to musielibyśmy zdradę zawsze uznać za wyrok śmierci dla związku – a przecież tak nie jest.

– Z mojego doświadczenia klinicznego wynika, że wielu zdradzających jest głęboko zdruzgotanych konsekwencjami ujawnienia romansu. Czy to z powodu bólu, jaki zadali partnerowi, własnego poczucia wstydu, czy obu tych rzeczy naraz, niektórzy doznają takiego wstrząsu, że staje się on dla nich punktem zwrotnym prowadzącym do wierności – tłumaczy ekspert.

Mit nr 5: zdrada zawsze niszczy małżeństwo

Niszczy zaufanie – ale nie musi całkowicie zrujnować związku. To od partnerów zależy, czy ten bolesny epizod będzie gwoździem do trumny ich małżeństwa.

Dr Klein zauważa, że jeśli obie strony świadomie i aktywnie próbują zrozumieć co się stało, potrafią zagłębić się w przyczyny zdrady i są otwarte na to, by zmienić swoje myślenie oraz zmienić siebie – istnieje dla nich szansa na nowe otwarcie. Ostatecznie, gdyby takiej szansy nie było, to coś takiego jak terapia par byłoby bezużyteczne – zauważa ekspert. Na koniec dodaje on, że jedne z najtrwalszych małżeństw, jakie zna, często mają za sobą doświadczenie zdrady – i dzięki temu, że wspólnie potrafili je przepracować, dziś ich więź jest silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Kluczowa jest jednak wytężona praca nad związkiem i nad sobą samym, a nie tylko pogodzenie się.

Artykuł opracowany na podstawie: M. Klein, „Myths About Infidelity”, psychologytoday.com [dostęp: 17.06.2026].

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE