Do niedawna pokutowało przekonanie, że na jedną psychopatkę przypada nawet sześciu psychopatów. Coraz więcej badaczy uważa jednak, że te dane są mocno zniekształcone. Okazuje się, że kobiety mogą przejawiać psychopatię inaczej niż mężczyźni, przez co przez lata pozostawały poza radarem diagnostów.
Popkultura przez lata utrwalała w nas obraz psychopaty o męskiej twarzy – od „American Psycho”, przez „Milczenie owiec”, „Wolnego Strzelca” i „To nie jest kraj dla starych ludzi”, po „Utalentowanego pana Ripley” (choć tu toczą się debaty, czy bardziej nie należałby mu się tytuł socjopaty). Przywykliśmy więc do myślenia, że okrucieństwo i brak poszanowania dla jakichkolwiek świętości to głównie domena mężczyzn, nawet jeśli oczywiście nigdy nie była to reguła. Zdarzały się też przecież kobiet-psychopatki, choćby Mia Goth w „X”, „Pearl” i „MaXXXine”, slasherowej trylogii Ti Westa, czy Alexia w „Titane”. Przewaga wciąż była jednak po stronie męskich bohaterów. Również naukowe statystyki zdawały się to potwierdzać, sugerując, że cechy psychopatyczne częściej występują u jednej płci – nie tylko na kartach kryminałów i w filmowych thrillerach, lecz także w rzeczywistości. Problem w tym, że takie wnioski opierały się na danych z badań, których kluczowe narzędzia diagnostyczne (m.in. test Roberta Hare'a) powstały na… męskich próbach badawczych. W efekcie psychopatyczne zachowania kobiet mogły być systematycznie niedoszacowane. Niedawne odkrycia rzucają na tę kwestię nowe światło.
Zacznijmy jednak od tego, co właściwie powinniśmy mieć na myśli, mówiąc o psychopatii. W kinie pojęcie to często bywa hiperbolizowane i sprowadzane niemal wyłącznie do brutalnej przemocy, z kolei w prawdziwym życiu – nadużywane. Czasem wystarczy, że ktoś nadepnie nam na odcisk albo wybuchnie emocjami, by od razu dostał od nas krzywdzącą łatkę. Tymczasem psychopata to nie ktoś, kto od czasu do czasu zachowa się egocentrycznie, skłamie czy postąpi bezwzględnie, lecz osoba, której mózg funkcjonuje inaczej niż u większości populacji.
„Mówimy o zmianach na poziomie struktur neuronalnych” – tłumaczył terapeuta Jarosław Gibas na łamach „Zwierciadła”.
„Wszyscy czasami zachowujemy się psychopatycznie. To, że tak się dzieje, wynika z wielu czynników. Niekiedy są to bodźce środowiskowe, a innym razem po prostu mechanizm obronny, który ma nas ochronić w określonych okolicznościach. Kluczowe nie jest to, że tak się zachowujemy, tylko żeby to rozpoznać, bo dopiero wtedy jesteśmy w stanie skorygować swoje zachowanie. I gwarantuję, że osoby, które są w stanie dokonać takiej świadomej autoanalizy, nie są psychopatami. Prawdziwego psychopatę nie interesuje bowiem system emocjonalny drugiego człowieka – on idzie do celu po trupach, bo z jego punktu widzenia jest ważniejszy od innych”.
Czytaj także: Mózg psychopaty funkcjonuje inaczej niż u zwykłego człowieka – tłumaczy terapeuta Jarosław Gibas
Wśród podstawowych cech psychopatii wymienia się rzadkie odczuwanie lęku („czuje się nietykalny, nawet nieśmiertelny!” – ocenia prof. Michaela Koenigsa z Uniwersytetu Wisconsin-Madison), brak poczucia winy, zawyżone poczucie własnej wartości, patologiczne kłamanie czy niepohamowane dążenie do doraźnych przyjemności, ale także czar i elokwencję. Takie osoby mogą powierzchownie przyciągać, ale często za urokiem osobistym często kryją się manipulacja, szantaż emocjonalny czy pasywna agresja.
Czy w przypadku kobiet jest inaczej? Dlaczego do tej pory przyjmowano, że psychopatia występuje u nich znacznie rzadziej niż u mężczyzn? Już w 2024 roku ekspert z Anglia Ruskin University szacował, że kobiet-psychopatek może być nawet pięć razy więcej, niż wcześniej zakładano. Według niego rozdźwięk wynika głównie z badań koncentrujących się wokół zakładów karnych i typowo męskich przejawów psychopatii. Dr Clive Boddy przekonywał, że panie częściej niż panowie posługują się manipulacją, oszustwem czy uwodzeniem, by budować pozytywny wizerunek własnej osoby. „Chętniej niż przemocy używają słów, co odróżnia je od mężczyzn” – podkreślał. Jego zdaniem niesłusznie więc przypisuje się im z góry cechy takie jak uczciwość czy odpowiedzialność, podczas gdy część z nich wcale ich naturalnie nie przejawia.
Do podobnych wniosków doszła dr Fiona Girkin, która przez ponad 20 lat pracowała w sektorze opieki społecznej na australijskiej Tasmanii. Mimo że w tej branży szczególnie pożądane wydają się empatia i wrażliwość, wielu jej współpracownikom brakowało tych cech, a wręcz wpisywali się w klasyczny obraz osobowości psychopatycznej. I – co ciekawe – większość z nich stanowiły kobiety. Jej badanie, oparte na wywiadach z 13 osobami pracującymi w sektorze opieki społecznej, wykazało, że aż 11 z nich spotkało na swojej drodze osoby przejawiające osiem lub więcej cech psychopatycznych, takich jak odmowa brania odpowiedzialności za własne działania, brak wyrzutów sumienia czy patologiczne kłamstwo. Niektórzy uczestnicy przyznawali, że przez relacje z takimi współpracownikami płakali w pracy czy całkowicie rezygnowali z posady. Łącznie wskazano 36 kobiet i 11 mężczyzn wpisujących się w ten wzorzec zachowań. Girkin doszła więc do wniosku, że psychopatii u kobiet poświęca się w badaniach zdecydowanie zbyt mało uwagi.
Jej zdaniem kobiety mogą częściej należeć do grupy psychopatów pierwotnych, którzy – w przeciwieństwie do wtórnych – zachowują samokontrolę i potrafią skutecznie ukrywać się w społeczeństwie. Pod powierzchnią nadal kryć będzie się jednak chłodne dążenie do realizacji własnych celów. Kluczowa różnica polega więc raczej na metodach działania niż na samym mechanizmie.
„Różnice między płciami sprawiają, że różne strategie działają lepiej: fizycznie silniejszy mężczyzna może częściej używać przemocy, podczas gdy kobieta może skuteczniej działać poprzez metody społeczne. W niektórych przypadkach najlepszą strategią jest wręcz urok osobisty. Kiedy ktoś z psychopatią chce, żebyś go lubił, niemal na pewno tak się stanie” – wtóruje innym specjalistom Abigail Marsh z Georgetown University. Znacznie rzadziej zdarza się więc, by psychopatka dopuściła się brutalnego przestępstwa i trafiła do systemu karnego. Bardziej prawdopodobny jest inny schemat: po początkowo bardzo dobrych relacjach pojawia się stopniowe pogorszenie sytuacji poprzez gaslighting, plotki, oszczerstwa, izolowanie i atakowanie wybranej osoby.
Artykuł opracowany na podstawie: Nate Scharping, „Why it's so difficult to spot female psychopaths”, sciencefocus.com [dostęp: 19.05.2026]