W Nowym Jorku spotykają się kultury z całego świata, a ich różnorodność przekłada się również na fryzjerskie trendy. Skandynawski minimalizm przeplata się tu z francuską nonszalancją i typową dla nowojorskiej metropolii ekstrawagancją. Naczelna zasada, którą kierują się kobiety w tym mieście, to indywidualizm – moda zaś schodzi na drugi plan.
Dopasowanie fryzury do swojego stylu i szybkiego tempa życia jest dla Nowojorczanek priorytetem. Nie oznacza to, że nie patrzą na trendy – ale na pewno nie są ich niewolniczkami. Mogłam zaobserwować to na własne oczy, gdy kilka miesięcy temu odwiedziłam Nowy Jork. W SoHo, dzielnicy najmodniejszych knajp i butików, istotnie można natknąć się na dziewczyny uczesane zgodnie z najnowszymi trendami – zwykle tymi wyznaczanymi przez Paryż czy Kopenhagę (aspirujące Amerykanki są zapatrzone w Europę). Ale gdy wejdzie się do wagonika metra, trafi na West Village czy Brooklyn, eklektyzm zaczyna rządzić. Większość kobiet kieruje się wygodą i praktycznością, bo fryzura ma przede wszystkim odporna na zawrotne tempo, w jakim się tu żyje. Koński ogon obok etnicznych warkoczyków i upięć cieszy się największą popularnością. Dużo jest też naturalnych tekstur, afro i loków, których w Nowym Jorku prawie nikt nie prostuje – są traktowane jak osobiste dziedzictwo.
Jakie cięcia i kolory najczęściej można zobaczyć na ulicach Nowego Jorku? Oto fryzury, które najlepiej oddają charakter tego miasta.
(Fot. Lauchmetrics/Spotlight)
Wiele kobiet w Nowym Jorku nadal inspiruje się nonszalanckim stylem Carrie Bradshaw. Tutaj, dzięki grzywce i cieniowaniu, fryzura à la Carrie zyskała jeszcze więcej luzu i zadziorności.
(Fot. Lauchmetrics/Spotlight)
Cięcie mullet sprawdzi się u ciebie, jeśli chcesz podrasować swój styl w kierunku bardziej wyrazistego i buntowniczego.
(Fot. Lauchmetrics/Spotlight)
Kwintesencja luźnego, nowojorskiego stylu – niedbały kok z pojedynczymi kosmykami wypuszczonymi przy twarzy. Klasyka looku model off duty.
(Fot. Lauchmetrics/Spotlight)
Duch Sereny van der Woodsen nie opuszcza Upper East Side. To właśnie tam można spotkać najwięcej zwolenniczek tego koloru włosów. Clou koloryzacji old money blonde jest stworzenie miękkich, harmonijnych przejść między dopełniającymi się refleksami blondu.
(Fot. Lauchmetrics/Spotlight)
Szykowne i praktyczne upięcie wybierają najczęściej nowojorskie studentki i kobiety przemierzające codziennie Financial District w szpilkach i z aktówką.
(Fot. Lauchmetrics/Spotlight)
Nowojorczanki wykorzystują to, co dała im natura, więc gdy włosy chcą się kręcić – eksponują je poprzez odpowiednie cięcie. Na ulicach często można spotkać kobiety w curly bixie, które jest połączeniem krótkiego pixie cut i boba.
(Fot. Lauchmetrics/Spotlight)
To wygodna i swobodna fryzura dla kobiet, które są w ciągłym biegu.
(Fot. Lauchmetrics/Spotlight)
Wariacja na temat klasycznego końskiego ogona. Powstaje poprzez przewiązanie kucyka w kilku równych odstępach cienkimi gumkami, a następnie delikatne rozluźnienie włosów między nimi.