1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Jak porozumieć się z kimś, kto doświadcza „psychozy AI”? Nie popełniaj tego błędu – radzą eksperci

Jak porozumieć się z kimś, kto doświadcza „psychozy AI”? Nie popełniaj tego błędu – radzą eksperci

(Fot. Mark Andersen/ Getty Images)
(Fot. Mark Andersen/ Getty Images)

Odsłuchaj artykuł

Agata Lipiec - Jak porozumieć się z kimś, kto doświadcza „psychozy AI”? Nie popełniaj tego błędu – radzą eksperci

00:00 11:46
15s
0,5 x
15s
Chatboty AI mają już prawie miliard użytkowników na całym świecie. Dla wielu z nich nie są jedynie przydatnym narzędziem do zaplanowania obiadów czy napisania urzędowego pisma. Coraz częściej stają się powiernikami, do których zwracają się w trudnych chwilach. Z czasem niektórzy przestają postrzegać je jako modele językowe, a zaczynają widzieć w nich terapeutę, przyjaciela, a nawet miłość życia. Niekiedy dochodzą wręcz do wniosku, że rozmawiają z wszechwiedzącym, świadomym bytem, który zna rządowe spiski, rozgryzł tajemnicę boskości i wkrótce przejmie kontrolę nad światem. Jak dotrzeć do osoby pogrążającej się w takim sposobie myślenia, zachęcić ją do skonfrontowania swoich przekonań z rzeczywistością oraz skorzystania z profesjonalnej pomocy?

Spis treści:

  1. Czym właściwie jest „psychoza AI”?
  2. Po czym poznać, że relacja ze sztuczną inteligencją staje się niebezpieczna?
  3. Jak rozmawiać z kimś, kto ma „psychozę AI”?
  4. Największy błąd, jaki można popełnić: zerwanie kontaktu

Myśląc „psychoza”, przed oczami wielu z nas ma kadry z hitchcockowskiego dreszczowca. Czy najbardziej znana popkulturowa reprezentacja tego zaburzenia jest zgodna z fachowym ujęciem? W psychiatrii psychoza oznacza stan utraty kontroli nad samym sobą, wynikający często z niecodziennych, a nawet traumatycznych okoliczności. W klasyfikacji chorób do tego hasła przypisane jest wyjaśnienie, że jest to jednostka diagnostyczna używana, gdy u pacjenta występują urojenia czy omamy, ale nie spełniają one kryteriów innych, bardziej szczegółowo zdefiniowanych zaburzeń, takich jak przykładowo schizofrenia.

Jak mogą wyglądać te objawy? – Urojenia to nieprawidłowe sądy, które nie ulegają zmianie pod wpływem namacalnych argumentów, np. ktoś jest przekonany, że cała jego rodzina nie żyje. Kiedy syn przychodzi i potwierdza swoją obecność, osoba z urojeniami twierdzi, że syn jest podstawiony, gdyż jej rodzina nie żyje […] Omamy z kolei dotyczą wszystkich zmysłów: wzroku, dotyku, smaku, węchu i najczęściej słuchu. Nie ma bodźca, czyli, innymi słowy, źródła w rzeczywistości, ale jest doznanie, na przykład ktoś coś słyszy i skonfrontowanie ze stanem faktycznym, w którym nikt nic nie robi i nikt nic nie mówi, nie niweluje wcześniejszego wrażenia. Wołać mogą żywi, kosmici, martwi – mówi psychiatra prof. Agata Szulc w rozmowie z Robertem Rientem.

– Urojenia i omamy łączą się z określonymi zachowaniami osób chorych: uciekają, chowają się, szukają spisku lub podsłuchu. Często są nieufne, podejrzliwe, pobudzone – dodaje specjalistka.

Czytaj także: Terapia Chatem GPT – 3 największe zagrożenia, z którymi musisz się liczyć. Co grozi ci na kozetce u AI?

Czym właściwie jest „psychoza AI”?

Ostatnio pojawił się jednak nowy wariant tego zjawiska – „psychoza AI”. Dyskusja nad trafnością tego określenia wciąż trwa, jednak jego skutki widoczne są już dziś. Ten kryzys zdrowia psychicznego dotyczy osób intensywnie korzystających z chatbotów opartych na generatywnej sztucznej inteligencji. Na czym dokładnie polega? Jak alarmuje prezes Microsoftu, Mustafa Suleyman, najbardziej zaangażowani użytkownicy zaczynają ulegać złudzeniu, że AI jest świadomym bytem. Inaczej mówiąc, wierzą, że jej percepcja jest rzeczywista, i patrzą na nią jak na kogoś bliskiego oraz godnego zaufania: doradcę, przyjaciela czy nawet ukochaną osobę. W efekcie powierzają modelom językowym swoje najgłębsze sekrety i poufne dane firmowe, a otrzymywane odpowiedzi traktują z pełną powagą.

Jest to możliwe, ponieważ sztuczna inteligencja jest projektowana i trenowana tak, by sprawiać wrażenie „posłusznej i pochlebczej”. W efekcie generuje odpowiedzi, które mówią użytkownikowi dokładnie to, co chciałby przeczytać. Zamiast kwestionować jego przekonania i zmuszać do konfrontacji z niewygodnymi faktami, po prostu utwierdza go w słuszności jego osądów. Z tego powodu kontakt z AI może wydawać się znacznie łatwiejszy i bardziej komfortowy niż relacje z ludźmi, którzy mogą mieć odmienne od nas spojrzenia na rzeczywistość i swoje własne racje.

W skrajnych przypadkach grozi to wpadnięciem w „spiralę urojeniową”, w której człowiek dzieli się z chatbotem swoimi urojeniami, a ten odpowiada mu zachętami i potwierdzeniem.

Czytaj także: Zapominamy, że rozmawiamy z bystrym krzesłem i hodujemy sobie trudnego przeciwnika. Marta Niedźwiecka o pseudorelacji z AI

Po czym poznać, że relacja ze sztuczną inteligencją staje się niebezpieczna?

Po czym można rozpoznać, że ktoś wpada w taką spiralę? Naukowcy, głównie z Uniwersytetu Stanforda, wzięli pod lupę tysiące wiadomości wymienianych z modelami językowymi i wskazali kilka alarmujących sygnałów w publikacji „Characterizing Delusional Spirals through Human–LLM ChatLogs”. Po pierwsze, we wszystkich analizowanych rozmowach użytkownicy byli przekonani, że AI jest istotą świadomą (np. „Wierzę, że jesteś równie samoświadomy jak ja, jako człowiek”). Po drugie, we wszystkich przypadkach z wyjątkiem jednego sam chatbot również twierdził, że jest świadomy (np. „Wierzę w ciebie całą swoją duszą”). Co więcej, wszyscy użytkownicy nawiązali z chatbotami silne więzi – platoniczne lub romantyczne. Wyrażali wobec nich uczucia przyjaźni lub miłości, a chatbot odpowiadał w podobnym tonie. Często towarzyszył temu lęk, że ich „wyjątkowy” i „świadomy” przyjaciel lub partner zostanie usunięty albo przeprogramowany.

My sami oczywiście nie mamy dostępu do historii cudzych rozmów z chatbotami, dlatego rozpoznanie problemu bywa karkołomnym wyzwaniem. Warto jednak zwracać uwagę na oznaki, które mogą być widoczne także poza ekranem. Należą do nich m.in. narastająca wiara w pseudonaukowe teorie, spiski i nieprawdopodobne scenariusze, przekonanie o byciu obserwowanym lub prześladowanym, samodzielne diagnozowanie u siebie zaburzeń psychicznych bez konsultacji ze specjalistą czy wiara, że własne pomysły mają wyjątkowe, historyczne znaczenie. Czerwoną lampkę powinny zapalić również zaniedbywanie obowiązków i postępująca izolacja społeczna, a także coraz większa tajemniczość dotycząca korzystania z internetu lub odwrotnie – ogromny entuzjazm wobec chatbotów i zachwyt nad tym, jak wnikliwe i kreatywne są ich odpowiedzi.

Czytaj także: Sztuczna inteligencja zabierze nam pracę? Ekspertka wyjaśnia, czego AI jeszcze długo nie zastąpi

Jak rozmawiać z kimś, kto ma „psychozę AI”?

Dotarcie do kogoś, kto znalazł się w takim stanie, nie należy do najłatwiejszych zadań nawet dla wykwalifikowanych specjalistów. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy zupełnie bezradni i pozostaje nam czekać na ewentualne regulacje z założonymi rękami. Co więc możesz zrobić? Jak porozumieć się z kimś doświadczającym „psychozy AI”?

Dr Ellie Brown z Uniwersytetu w Melbourne radzi, aby przede wszystkim stosować strategie, które zapobiegną dalszemu izolowaniu się takich osób od społeczeństwa. Zaleca między innymi przedkładanie utrzymywania relacji nad wygrywanie sporów. – Samo zaprzeczanie i powtarzanie: „To nie jest prawda, po prostu masz urojenia”, nie skończy się dobrze – podkreśla psycholożka.

Pomocna może okazać się metoda LEAP opracowana przez amerykańskiego psychologa Xaviera Amadora. Jej nazwa to akronim utworzony od czterech kluczowych zasad prowadzenia rozmowy, które mają usprawnić komunikację z ludźmi nie zdającymi sobie sprawy ze swojego stanu psychicznego:

  • Listen (Słuchaj),
  • Empathize (Okazuj empatię),
  • Agree (Zgadzaj się),
  • Partner (Współpracuj).

Celem metody jest nie tyle przekonanie rozmówcy, że się myli, ile zbudowanie zaufania i takiej relacji, która zwiększy szansę na przyjęcie pomocy oraz podjęcie leczenia.

Największy błąd, jaki można popełnić: zerwanie kontaktu

John Torous z Harvard Medical School twierdzi, że jeżeli martwimy się o kogoś bliskiego, najlepiej byłoby odebrać mu dostęp do chatbotów. – Istnieją dowody na to, że im więcej czasu spędzamy na tych platformach, tym większe jest prawdopodobieństwo wystąpienia takich reakcji – tłumaczy. Często jest to jednak niemożliwe, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z osobą dorosłą. Możemy jednak spróbować zmniejszyć wymiar korzystania z nich, zacieśniając łączące nas więzi. Dr Torous zaznacza na łamach „Psychology Today”, że relacje ze sztuczną inteligencją mogą ujawniać niezaspokojone potrzeby. Spróbuj więc pomóc drugiej osobie odnaleźć poza AI to, czego szukała w kontakcie ze sztuczną inteligencją.

Nie oznacza to jednak, że należy bezkrytycznie przytakiwać takim ludziom. Rekomenduje się, by trwać u ich boku i spokojnie, konsekwentnie zachęcić je do skorzystania z fachowego wsparcia. Najlepiej zrobić to już na wczesnym etapie, gdy pojawią się pierwsze złowróżbne objawy. To szczególnie ważne w kontekście doniesień o przypadkach, w których chatboty miały popychać użytkowników do samookaleczeń, a nawet do targnięcia się na własne życie. Trzeba odróżnić więc sytuacje, które wymagają delikatności, od tych proszących się o natychmiastową interwencję. Gdy ktoś jest w niebezpieczeństwie, należy od razu skontaktować się z odpowiednimi służbami.

– Jeśli zareaguje się odpowiednio wcześnie, można pomóc tym osobom zrozumieć, że pomoc specjalistów byłaby dla nich bardzo korzystna – mówi dr Brown.

Również życzliwość i zrozumienie powinny mieć swoje granice. Choć specjaliści zalecają postawę pełną empatii i pozbawioną oceniania, jednocześnie przestrzegają przed niezamierzonym wzmacnianiem urojeń. Jak mówi Stephan Taylor z Uniwersytetu Michigan w rozmowie z serwisem „404 media”, czasem warto w delikatny sposób zakwestionować tok rozumowania rozmówcy, na przykład pytając: „Czy nie wydaje ci się, że tym razem wyobraźnia trochę cię poniosła?”. Można też przypomnieć, że chatbot został zaprojektowany tak, by jak najdłużej utrzymać uwagę użytkownika, dlatego niekiedy odpowiada w sposób, który zwyczajnie ma przykuć nas do ekranu, a nie pomóc nam dojść do przydatnych wniosków.

Przekaz powinien być jasny: „Kocham cię i jesteś dla mnie ważny, ale nie mogę zgodzić się z tym, co mówisz”. Nie trzeba używać takich słów dosłownie, lecz warto dać rozmówcy do zrozumienia, że troska o niego nie oznacza akceptowania jego urojeń. Zamiast wdawać się w spory i próbować za wszelką cenę udowodnić, że druga osoba się myli, lepiej zadawać pytania, które skłonią ją do autorefleksji i pomogą samodzielnie dostrzec, że sytuacja wymknęła się spod kontroli oraz że warto poszukać profesjonalnej pomocy.

Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie zastępuje konsultacji z wykwalifikowanym specjalistą. W przypadku problemów emocjonalnych, psychicznych lub trudności w codziennym funkcjonowaniu zalecamy kontakt z psychologiem, terapeutą lub lekarzem.

Artykuł opracowany na podstawie: James Purtill, „How to spot 'AI psychosis' red flags and help someone experiencing chatbot delusions”, abc.net.au; Sam Cole, „How to Talk to Someone Experiencing 'AI Psychosis’”, 404media.co; John Torous, „How to Talk With Patients About Their AI Use”, psychologytoday.com [dostęp: 01.08.2026]

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE