Małgorzata Major - Dorociński, Grabowski i Mohr. Dlaczego serial „Pibull” Patryka Vegi jest telewizyjnym klasykiem?
00:00
07:48
Serial „Pitbull” to najbardziej udana produkcja Patryka Vegi. Trzy sezony o pracy warszawskich policjantów sprowadzają widza na ziemię i pozbywają złudzeń, że w służbach mundurowych można być szlachetnym idealistą niosącym kaganek oświaty i nadziei. Świetny scenariusz i doborowa obsada aktorska to niejedyne powody, dla których po latach warto obejrzeć klasyk telewizyjny ponownie.
Na początku był film zatytułowany „Pitbull”, ale Patryk Vega widział potencjał w opowiadanej historii, więc stworzył pięć odcinków pierwszego sezonu (emitowanego w TVP, w grudniu 2005 roku). Są bardzo surowe, pozbawione lukru i błyszczącej okładki. Praca Wydziału ds. Zabójstw Komendy Stołecznej Policji może opierać się na idealistycznym podejściu do prawa i sprawiedliwości, ale nikt z pracujących tam policjantów nie myśli w tych kategoriach. Despero i Gebels starają się najbardziej z całej ekipy, ale różnie im wychodzi. Jeden wchodzi w zbyt bliskie relacje z informatorami, drugi bierze łapówkę i dopiero pod wpływem namowy kolegi decyduje się ją oddać. Pierwszy sezon wyróżnia się na tle całej produkcji odarciem nas ze złudzeń, że policjant jest z natury dobry, a morderca zły do szpiku kości. Co chwila odczuwamy dyskomfort, często oburzenie, jeszcze częściej zażenowanie, niekoniecznie postępowaniem złodziei. Częściej obrzydza nas pijaństwo policjantów i ich niezbyt higieniczny styl życia.
Głównym bohaterem i narratorem jest Sławek Despero Desperski (w tej roli Marcin Dorociński). Poznajemy go gdy zmęczony, od kilku lat tropi ormiańskiego gangstera, Saida. Sfrustrowany brakiem sukcesów ciągle podejmuje kolejne kroki, żeby zatrzymać przestępcę. Sam jest totalnie pogubiony w życiu. Nie ma nawet stałego miejsca zamieszania, dlatego śpi na komendzie. Dopiero gdy poznaje Dżemmę (Weronika Rosati), postanawia zmienić swoje życie i zamieszkać w czymś własnym.
W wydziale zabójstw poza Despero, pracuje także najstarszy z całego towarzystwa, Benek (Janusz Gajos), Metyl (Krzysztof Stroiński), Gebels (Andrzej Grabowski) i Nielat (Rafał Mohr). W kolejnych sezonach pojawiają się nowi bohaterowie, ponieważ wydział zostaje zlikwidowany i policjanci trafiają do Wydziału Walki z Terrorem Kryminalnym KSP. Pierwszy sezon zasługuje na szczególną uwagę, ponieważ jest niezwykle brutalny. Vega wspominał, że jego przygotowania do napisania scenariusza pierwszej serii opierały się na realiach pracy w policji sprzed 2004 roku i znacząco różniły się od tego, jak policja pracowała zaledwie kilka lat później. Z tego też powodu zdecydował się na kolejne serie, ponieważ miał poczucie, że jest o czym opowiadać.
fot. materiały prasowe
W pierwszych pięciu odcinkach oglądamy głównych bohaterów jako zdegenerowanych i odrażających typów. Najlepiej prezentuje się Despero, ale on również nie jest święty. Wdaje się w romans z córką głównego podejrzanego w śledztwie, tylko po to, żeby trafić na jego trop. Jednak przewiny Despero wydają się niczym w porównaniu do alkoholizmu Metyla, który mimo próby „zaszycia się” lekiem o nazwie Esperal, ciągle pije, zarówno w pracy, jak i w domu, co doprowadza do wielu tragicznych zdarzeń. To, że szefowie i koledzy przymykają na to oko jest skandaliczne i przerażające. Gebels uznawany za dobrego policjanta walczy z żoną o opiekę nad synem i posuwa się do ciągłego jej obrażania, kierowania pod jej adresem obelżywych wyzwisk i robienia afer, zamiast dostrzeżenia, że nie ma warunków do wychowywania syna.
Czytaj także: Film „Psy” Władysława Pasikowskiego. Jakie wrażenie robi ponad trzydzieści lat od premiery?
Obraz mężczyzn pracujących w policji budzi grozę. Oczywiście jako widzowie rozumiemy, że praca w wydziale zabójstw na przełomie XX i XXI wieku była niezwykle stresująca i degenerująca morale oraz zdrowie psychiczne. Ale przemocowi alkoholicy ze skłonnością do wpadania w złość, nie brzmią jak recepta na sukces polskiej policji. Bohaterowie nie wzbudzają ani grama zaufania.
W kolejnych sezonach zmienia się obraz bohaterów. Vega skupia się na prowadzonych śledztwach i mniej pokazuje, co prywatnie robi Gebels albo Nielat. Poznajemy za to losy nowego policjanta, Igora (Paweł Królikowski). Abstrahując od kręgosłupa moralnego bohaterów, są świetnie zagrani i każdy z nich ma własną historię. Różnią się między sobą, mają inne doświadczenia, rodziny, styl życia.
fot. materiały prasowe
„Pitbull”, emitowany był w podobnym czasie co serial „Glina” z Jerzym Radziwiłowiczem i Maciejem Stuhrem w rolach głównych. W wielu kwestiach reżyserzy obu produkcji (tj. Vega i Pasikowski) są zgodni. Pokazują przestępczość zorganizowaną, walki gangów, niepokój na ulicach, bezrobocie. Różnią się jednak w charakterystyce bohaterów – komisarz Gajewski wydaje się bardziej przyzwoity niż ekipa z „Pitbulla”. Nie posunąłby się do wielu kroków, które wykonują Gebels, czy Metyl.
Obydwa seriale warte są ponownego obejrzenia. Niestety w przypadku „Pitbulla”, biorąc pod uwagę jakie filmy w ostatnim czasie kręci Patryk Vega, trudno liczyć na kontynuację na poziomie sprzed 20 lat.
Czytaj także: Retro powroty do polskich seriali kryminalnych. Reaktywacja „Gliny” z Jerzym Radziwiłowiczem to dopiero początek?
Kolejnym atutem serialu są sprawy kryminalne inspirowane rzeczywistością. Bohaterowie prowadzą śledztwa znane z pierwszych stron gazet, jak np. matkobójstwo i ukrycie poćwiartowanego przez synów ciała w szafie (historia ta zainspirowała także twórców filmu „Matka Teresa od kotów” w reżyserii Pawła Sali), albo głośny napad na Kredyt Bank w Warszawie, w 2001 roku. Sprawcę napadu na bank wspaniale zagrał Jacek Braciak. Rola zapada w pamięć, mimo że aktor występuje tylko w jednym odcinku. Nie brakuje też odniesień do brutalnego zabójstwa, wyrzuconej z pociągu, 21-letniej Ani jadącej do Warszawy na egzaminy oraz zabójstwa 4-letniego Michałka, utopionego w Wiśle przez partnera matki. Wszystkie te sprawy przeraziły społeczeństwo swoim bestialstwem. Prowadzący śledztwa również nie mogą poradzić sobie z czystym złem, które przenika z działań sprawców.
Okrucieństwo opisywanych zbrodni pokazuje też problemy społeczne w Polsce początku XXI wieku. Poziom degeneracji, bestialstwa, społecznej znieczulicy jest olbrzymi. Vega z wnikliwością przygląda się przemocy domowej, ubóstwu, skutkom alkoholizmu i korupcji w instytucjach państwowych.
fot. materiały prasowe
„Pitbull” to panorama polskich problemów społecznych sprzed epoki Facebooka i mediów społecznościowych. Bohaterowie nie mają czasu silić się na uprzejmość, wspierać się czymś więcej niż przyniesieniem butelki wódki. Kuleje pomoc psychologiczna dla policjantów, co widać w drugim sezonie, gdy policjantka Monika (Roma Gąsiorowska) nie może sobie wybaczyć, że zbagatelizowała sygnały o przemocy domowej, które zgłaszała żona sprawcy. Takich tematów jest więcej i dzięki produkcji Vegi możemy zastanowić się, jak to wygląda dzisiaj, co zmieniło się na lepsze, a jaki sektor publiczny wciąż jest niedofinansowany. „Pitbull” to telewizyjny klasyk wart uwagi.
Czytaj także: Michał Żurawski i dziesięć najlepszych ról w jego karierze. Czy zawsze gra brutala i samotnika?
Serial „Pitbull” dostępny jest na platformie TVP VOD.