Plażowe kolory włosów wracają w tym sezonie w nowej odsłonie. Zamiast platynowego blondu rodem z Malibu coraz częściej mówi się o subtelnym efekcie, dzięki któremu włosy wyglądają, jakbyś naprawdę spędziła lato nad wodą – niezależnie od tego, czy na starcie mamy blond, brąz czy rudy odcień.
Na czym polega dziś plażowy efekt na włosach?
Klucz do udanego plażowego koloru to unikanie kontrastu. Zamiast masywnych pasemek rodem z lat 2000. (które miały co prawda swój renesans wśród Zetek, ale robią zupełnie inny efekt) kolorystki proponują miękkie przejścia: nieco głębszy odrost, który płynnie rozjaśnia się w stronę końcówek, oraz jaśniejsze pasma wokół twarzy, które optycznie ją modelują. Rozważ też dodanie kilku jaśniejszych pasemek tuż przy karku, żeby efekt rozświetlenia utrzymywał nawet wtedy, gdy włosy są spięte w kucyk czy koczek.
„Honey bronde”
Miodowy bronde, czyli połączenie blondu i brązu od lat hołubione między innymi przez Beyoncé i Jennifer Lopez, daje efekt naturalnie muśniętych słońcem włosów bez pełnej metamorfozy w blond: to kolor, który wygląda zdrowo, błyszcząco i po prostu drogo.
Kremowy blond „creme brûlée”
Ciepły, maślany blond z lekko przyciemnionym odrostem to propozycja dla osób, które chcą jasnych włosów bez efektu świeżo zrobionych pasemek. Najlepiej prezentuje się w luźnych falach, które podkreślają każdą warstwę koloru.
Miodowe pasemka
Wplecione w naturalną bazę miodowe pasemka to najprostszy sposób na słoneczny błysk bez odważnego rozjaśniania całości – delikatna dawka ciepła, która ożywia nawet ciemniejszy blond.
Chłodny platynowy blond
Plażowy kolor nie musi iść w stronę złota. Chłodny platynowy blond, uzupełniony teksturowanymi falami, traci swoją sztywność i nabiera lekkości – bez stylizacji bywa toporny, w rozczochranej wersji równie swobodny jak cieplejsze odcienie.
Blond balayage
Ciemniejszy odrost przechodzący płynnie w maślane końcówki to najbardziej rozpoznawalna wersja plażowego blondu. To właśnie ten gradient najczęściej kojarzy się z drogim, jakby wykąpanym w słońcu efektem.
„Face framing blonde”
Nie trzeba zmieniać koloru całych włosów, by skorzystać z tego trendu. Jaśniejsze pasemka poprowadzone wyłącznie przy twarzy rozświetlają cerę, a reszta włosów zostaje w naturalnym, ciemniejszym odcieniu.
A jeśli masz ochotę na większą metamorfozę i w grę wchodzi cięcie – zainspiruj się tutaj: