1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Praca
  4. >
  5. Sztuczna inteligencja zabierze nam pracę? Ekspertka wyjaśnia, czego AI jeszcze długo nie zastąpi

Sztuczna inteligencja zabierze nam pracę? Ekspertka wyjaśnia, czego AI jeszcze długo nie zastąpi

(Fot. Spotlight/Launchmetrics)
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)

Odsłuchaj artykuł

Zu Witkowska - Sztuczna inteligencja zabierze nam pracę? Ekspertka wyjaśnia, czego AI jeszcze długo nie zastąpi

00:00 15:52
15s
0,5 x
15s
Sztuczna inteligencja pozwala szybciej analizować dane i zwiększyć produktywność rutynowych zadań. Żeby jednak wykorzystać ją optymalnie, trzeba dodać wiedzę w określonej dziedzinie i myślenie krytyczne, a to już kompetencje człowieka. To w takim połączeniu dr Aneta Karasek postrzega przyszłość środowiska pracy.

Spis treści:

  1. Jak współpracować ze sztuczną inteligencją?
  2. Jak bezpiecznie korzystać z AI?
  3. Czy sztuczna inteligencja zabierze nam pracę? Najbardziej i najmniej zagrożone zawody

  • Sztuczna inteligencja coraz śmielej wkracza do naszej pracy i codzienności, ale to od człowieka zależy, czy stanie się wsparciem, czy źródłem nowych problemów.
  • – Kluczowa jest weryfikacja tego, co sztuczna inteligencja nam podaje. Jeszcze sporo czasu upłynie, zanim modele będą mogły w pełni nas wspierać – podkreśla dr Aneta Karasek, ekonomistka z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
  • – W przyszłości będziemy musieli łączyć możliwości sztucznej inteligencji z ludzką kreatywnością, intuicją i doświadczeniem – mówi dr Aneta Karasek.
  • W rozmowie ekspertka wyjaśnia, które branże najmocniej odczują wpływ AI, jakie umiejętności warto rozwijać i dlaczego odpowiedzialne korzystanie z nowych technologii będzie jedną z najważniejszych kompetencji przyszłości.

Wywiad pochodzi z magazynu „Sens” 12/2024

Jak współpracować ze sztuczną inteligencją?

Zu Witkowska: Czy można powiedzieć, że osoby dobrze obeznane z nowymi technologiami są bardziej entuzjastyczne w kwestii sztucznej inteligencji, a te mniej z nimi zaznajomione – bardziej się obawiają?

Aneta Karasek: Niekoniecznie. Nagrodę Nobla w roku 2024 w dziedzinie fizyki otrzymał Geoffrey E. Hinton, nazywany ojcem sztucznej inteligencji (SI). Po ogłoszeniu wyników powiedział, że oprócz szans związanych z SI widzi też duże ryzyko i obawia się potencjalnie destrukcyjnych dla nas scenariuszy.

Profesor Stephen Hawking wypowiedział słynne zdanie: „Sukces w tworzeniu sztucznej inteligencji będzie największym wydarzeniem w historii ludzkości. Niestety, może być też ostatnim”, i udzielił przestrogi przed rozwojem „złej” sztucznej inteligencji.

Zatem również ci, którzy zajmują się SI, mają świadomość, że kluczowe jest to, w jakim celu będzie się ją wykorzystywać.

Osoby lubiące nowinki technologiczne mogą, ale nie muszą z łatwością odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Warto tu postawić pytanie, jakie kompetencje będą potrzebne. Przykładowo – ktoś, kto potrafi pisać polecenia dla SI, tak zwane prompty, lub tworzyć agentów SI, czyli zaawansowane programy do interakcji z użytkownikami, powinien też mieć wiedzę z określonej dziedziny, aby móc weryfikować, czy rozwiązania podsuwane przez algorytm mają jakikolwiek sens. Trzeba mieć na uwadze, że sztuczna inteligencja czasem „halucynuje”, podaje informacje nieprawdziwe lub niesprawdzone. W przyszłości będziemy musieli łączyć te dwa obszary: SI i ludzki – w postaci kreatywności, intuicji, doświadczenia.

Jak współpracować ze sztuczną inteligencją?

Ważne jest poczucie sensu tej współpracy: W jakim celu właściwie będę wykorzystywać sztuczną inteligencję? Co mogę sobie ułatwić dzięki jej zastosowaniu? W czym SI jest lepsza niż ja? Jakie proste, rutynowe czynności mogę jej przekazać? Odpowiedzialna współpraca może pomóc sprostać wielu wyzwaniom, więc warto uczyć ekspertów w danej dziedzinie wykorzystania sztucznej inteligencji.

Wydaje mi się też, że istotne jest zachowanie równowagi pomiędzy wykorzystaniem SI a wkładem pracy człowieka w procesy, które wymagają głębokiego zrozumienia i kierowania się odpowiednimi wartościami. Duże znaczenie ma tutaj autonomia pracownika i zastanowienie się, jaki sens chcemy nadać temu, co robimy.

Powiedzmy, że w jakimś projekcie czy zadaniu znalazłam się na rozdrożu i nie wiem, dokąd iść. Mogę wtedy wykorzystać ChatGPT i zadać mu pytanie o sugerowane rozwiązanie. On je podsuwa, a ja analizuję i wybieram. Niektórzy wręcz traktują sztuczną inteligencję jako swojego wirtualnego kolegę, którego mogą trenować, uczyć i dostawać od niego to, czego potrzebują – na marginesie, ze społecznego punktu widzenia można by się nad tym pochylić. Wróćmy jednak do tematu – trzeba pamiętać o weryfikowaniu informacji, które się uzyskuje. Do sztucznej inteligencji musimy podchodzić rozsądnie i w odpowiedzialny sposób, pamiętając o długoterminowych efektach.

Ważne jest też samo jej postrzeganie przez człowieka. Badanie EY z 2024 roku pokazało, że wśród kompetencji miękkich potrzebnych liderowi czy liderce przyszłości za 15 lat najważniejsza będzie empatia.

Ponadto respondenci nie chcieliby przekazywać sztucznej inteligencji zadań, w których niezbędny jest bezpośredni kontakt z drugą osobą oraz zaangażowanie emocjonalne. Wskazuje to, że jako ludzie jesteśmy niezastąpieni, w szczególności w obszarze budowania relacji. Oprócz tego zadaniem człowieka jest sterowanie SI – ktoś musi wskazywać jej zadania do zrealizowania, przewodzić jej.

Jak bezpiecznie korzystać z AI?

Co z takimi obszarami, jak: tłumaczenia, pisanie artykułów i innych treści? Czy są to dziedziny, które zostaną przejęte przez sztuczną inteligencję?

Niekoniecznie. Jeśli chodzi o tłumaczenia, one zawsze są związane z pewnymi niuansami kulturowymi, z różnymi odcieniami znaczenia słów, czego jest niezwykle trudno nauczyć. Należałoby więc sztuczną inteligencję w różnorodny sposób trenować, aby wyuczyć ją rozpoznawania owych niuansów, dialektów, zróżnicowania znaczeniowego danego słowa czy wyrażenia w zależności od intencji. Wydaje mi się, że to jeszcze trochę potrwa. Z kolei jeśli chodzi o pisanie, to SI może podpowiedzieć na przykład połączenie jakichś faktów, na które nie wpadliśmy, czy podsunąć pewne sformułowania. Ale to my, ludzie, będziemy podejmować decyzję, które z proponowanych wariantów należy wybrać.

Gdzie jesteśmy na osi rozwoju sztucznej inteligencji?

Posłużę się ciekawym raportem przygotowanym przez „Harvard Business Review” w 2024 roku, w którym na podstawie artykułów naukowych i opinii 570 ekspertów przewidziano prawdopodobieństwo czekających nas zmian w obszarze pracy.

Obecnie technologia wymaga ciągłego rozwoju kompetencji pracowników. Natomiast prognozy sięgają roku 2074 i przewiduje się, że cywilizacja ludzka zostaje nieodwracalnie zmieniona przez niekontrolowaną superinteligencję wykraczającą poza nasze pojmowanie – to tak zwana osobliwość technologiczna.

Jeśli chodzi o tu i teraz, jesteśmy cztery lata po wypuszczeniu na rynek ChatGPT – rzeczywiście przełomowego narzędzia. Coraz więcej użytkowników z niego korzysta. Testujemy jego możliwości, ale mamy też pierwsze doświadczenia związane z wykorzystywaniem i adaptacją innych rozwiązań SI w miejscach pracy. Za tymi zmianami podążają zmiany w prawodawstwie. W roku 2024 przyjęty został EU AI Act – akt prawny w sprawie SI, który ma pomóc w odpowiedzialnym wykorzystaniu i rozwoju sztucznej inteligencji w Unii Europejskiej.

Czyli można powiedzieć, że na razie raczkujemy lub stawiamy pierwsze kroki?

Sztuczna inteligencja rozwija się od lat 50. zeszłego stulecia, ale rzeczywiście dopiero w ostatnich latach stała się powszechnie dostępna. Sprawdzamy, w jakich obszarach tworzone narzędzia mogą pomagać nam wykonywać zadania w miejscach pracy. Należy też pamiętać, że sztuczna inteligencja jest na etapie trenowania, będziemy potrzebowali jeszcze człowieka do weryfikacji treści i rozwiązań przez nią generowanych.

Warto też wspomnieć doktora Wojciecha Zarembę, współzałożyciela OpenAI, który twierdzi, że sztuczna inteligencja rozwiąże wiele problemów, które mamy dzisiaj. I stworzy nowe problemy, których jeszcze dotychczasowo nie mieliśmy lub były małe. To są często kwestie związane z cyberbezpieczeństwem, z wykorzystywaniem danych, ale też z etyką.

Co możemy zrobić, żeby SI nas wsparła?

Myślę, że warto rozwinąć swoje kompetencje cyfrowe – poznać narzędzia, z których możemy korzystać, czy nauczyć się, jak pisać wspomniane prompty, jak tworzyć agentów oraz modele sztucznej inteligencji. Możemy zdobywać doświadczenie, testować modele, a także identyfikować potencjalne zagrożenia.

Z poziomu czysto ludzkiego, oprócz ważnego dla człowieka poczucia sensu – po co ja daną rzecz robię? – istotne jest, żeby do współpracy z SI podchodzić w sposób odpowiedzialny. Weryfikacja tego, co sztuczna inteligencja nam podaje, jest kluczowa. Chciałabym to podkreślić – jeszcze sporo czasu upłynie, zanim modele zostaną lepiej wytrenowane w różnorodny sposób, a w konsekwencji staną się bardziej realistyczne i w większym stopniu będą mogły nas wspierać w realizacji naszych procesów.

Zawsze trzeba się też zastanowić, jaki wpływ na środowisko, na społeczeństwo, na drugiego człowieka ma rozwiązanie, które zostało nam zaproponowane.

Zwróćmy uwagę na dużą ilość prądu oraz całej infrastruktury niezbędnej na potrzeby rozwoju sztucznej inteligencji.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna prognozuje, że do 2026 roku cała światowa sztuczna inteligencja będzie zużywać mniej więcej tyle prądu, ile Japonia. Ponadto w odpowiedzialny sposób należy przewidywać długoterminowe skutki, na przykład zadać sobie pytanie: Jak to, że będę ciągle polegać na SI, wpłynie na moją kreatywność, analityczne myślenie? Czy nie osłabię ich, jeżeli bezrefleksyjnie będę oddawać wszystkie zadania sztucznej inteligencji? Podczas gdy dziś tym bardziej musimy szczególnie rozwijać krytyczne myślenie.

Powiedzmy, że znaleźliśmy przydatne narzędzie SI i chcemy je wykorzystać. Na co powinniśmy uważać?

Posłużę się przykładem ChatGPT. Jeśli decyduję się na wykorzystanie go do napisania jakiegoś tekstu w pracy, muszę sobie zadać pytania: Jakie jest prawdopodobieństwo, że informacje zawarte w tym tekście są poprawne? Czy czat podał mi źródła? Czy te źródła są prawidłowe? Jak już wspomniałam, potrzebna jest wiedza w danej dziedzinie, żeby zweryfikować poprawność przesłanych przez czat danych oraz ich legalność.

Poza tym trzeba pomyśleć, jak w perspektywie długoterminowej używanie danego narzędzia wpłynie na mnie jako człowieka. Wśród obaw użytkowników pojawia się potencjalny spadek poziomu kreatywności jako konsekwencja posiłkowania się pomysłami podsuwanymi przez SI. Kolejne zagrożenie to bezrefleksyjne, mechaniczne podejmowanie decyzji na podstawie wyników podsuwanych przez algorytmy. Trzeba mieć zawsze na uwadze to, czy proponowane rozwiązanie jest zgodne z prawem, z etyką i z celami, które chcę osiągnąć. Możemy też na przykład nigdy nie dostać informacji spoza pewnej bańki, którą sztuczna inteligencja będzie uważała za stosowną. I będzie z gruntu odrzucała pewne pomysły. Dużo zależy też od prawa, które zostanie uchwalone – czy SI będzie mogła odfiltrowywać jakieś informacje, a jeśli tak, to jakie? Myślę, że pojawią się zawody, które będą związane między innymi z etyką oraz badaniem sztucznej inteligencji.

Czy sztuczna inteligencja zabierze nam pracę? Najbardziej i najmniej zagrożone zawody

Które branże będą najmocniej odczuwać zaangażowanie sztucznej inteligencji w pracę ludzi, a które słabiej?

Mocniej odczują to stanowiska pracy, na których realizowanych jest seria rutynowych, powtarzalnych czynności, ale i takie, gdzie trzeba celnie wnioskować na podstawie olbrzymich ilości danych. Przykładowo, w analizie kredytowej, gdzie mamy do czynienia z konkretnymi informacjami, według których podejmuje się decyzję. Również w takich obszarach, jak: obsługa klienta, wystawianie faktur, księgowanie, zawieranie umów ubezpieczenia i likwidacja szkód, pojawi się dużo automatyzacji. Także przy niektórych zadaniach związanych z medycyną i diagnostyką – sztuczna inteligencja może być o wiele lepsza niż człowiek w analizowaniu obrazowych wyników badań, takich jak na przykład RTG, USG czy rezonans magnetyczny. Jednak nie będzie lepsza niż konsylium lekarzy.

Jeśli chodzi o branże, które w niewielkim stopniu odczują tę zmianę, to możemy wskazać wszelkie obszary, gdzie kluczowy jest autentyczny kontakt z drugim człowiekiem, na przykład w psychoterapii.

Sztuczna inteligencja może nas tutaj wspierać i na podstawie historii lub danych statystycznych pomóc dobrać najlepszą strategię. Natomiast my, jako istoty społeczne, potrzebujemy nawiązywać relacje z innymi, dlatego ten obszar jest, przynajmniej na razie, domeną człowieka. Jest taka ciekawa książka, „Algorithmic Intimacy: The Digital Revolution in Personal Relationships” Anthony’ego Elliotta z Uniwersytetu Australii Południowej, w której pojawia się temat, jak tworzyć osobiste relacje w świecie, w którym istnieje sztuczna inteligencja.

Co by pani poradziła osobie pracującej w jednym z tych sektorów, w które SI będzie mocno ingerować?

Obecnie dominuje trend lifelong learning, czyli uczenia się przez całe życie. W związku z rozwojem SI musimy rozwijać swoje umiejętności cyfrowe. Jeśli dodamy do nich wiedzę ze swojej dziedziny, będziemy mogli znaleźć dobre miejsce pracy i w jeszcze lepszy sposób wykorzystać swoje umiejętności, kiedy nasze dawne rutynowe zadania zostaną usprawnione dzięki tym rozwiązaniom.

Czyli nie pozostaje nic innego, tylko się szkolić.

Tak. Warto zidentyfikować swoje talenty, mocne strony i działania, które sprawiają mi przyjemność, zadać sobie pytania, co mi przychodzi z łatwością, czego szybko się uczę, a następnie rozwijać się w tych obszarach, które są dla mnie satysfakcjonujące.

Ważne będzie, jaką rolę przypiszemy człowiekowi i w jakim zakresie będziemy sztuczną inteligencję stosować. To dylematy, przed którymi stajemy i będziemy stawać. Porównajmy to do konsekwencji rewolucji przemysłowej, która związana była między innymi z wynalezieniem elektryczności. Dzięki niej pojawił się choćby robot kuchenny, za pomocą którego mogę wyrobić ciasto drożdżowe. Jeśli chcę po prostu zrobić ciasto, to robot bez problemu wykona za mnie tę pracę i warto z niego skorzystać. Ale jeśli z ugniatania ciasta czerpię przyjemność, relaksuję się w ten sposób, wtedy korzystanie z robota mnie tego pozbawia.

Jak pani wykorzystuje sztuczną inteligencję?

Lubię na przykład korzystać z narzędzi, które są pomocne w wyborze poziomu formalności wypowiedzi albo korespondencji prowadzonej po angielsku. Zadaję tematykę wiadomości lub wypowiedzi, aplikacja podsuwa mi kilka rozwiązań: ton oficjalny, przyjacielski, uprzejmy, lekki – a ostatecznie ja decyduję, który jest najwłaściwszy w określonej sytuacji. To bardzo przyspiesza pracę.

Wzięłam sobie do serca słowa Jensena Huanga, szefa firmy Nvidia, jednego z liderów w zakresie grafiki komputerowej, który odradza uczenia się programowania, za to zachęca do zdobywania doświadczenia w takich dziedzinach, jak: nauka, produkcja czy rolnictwo.

Istotą naszej pracy staje się odpowiadanie na współczesne wyzwania dzięki łączeniu umiejętności współpracy z SI wraz z unikalnymi kompetencjami pracownika. W pracy staram się mieć pełną wiedzę o całości procesu – tak żebym wiedziała, która z realizowanych czynności może być wsparta przez sztuczną inteligencję, a która nie.

Aneta Karasek, dr nauk ekonomicznych, adiunkt na Wydziale Ekonomicznym Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Jej zainteresowania naukowe dotyczą m.in. wykorzystania narzędzi IT w zarządzaniu pracownikami, innowacyjności oraz zrównoważonego rozwoju

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE