1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Relacje
  4. >
  5. Komu nie dawać drugiej szansy? 4 typy osób, które przepraszają, a potem znowu ranią

Komu nie dawać drugiej szansy? 4 typy osób, które przepraszają, a potem znowu ranią

(Fot. Malte Mueller via Getty Images)
(Fot. Malte Mueller via Getty Images)

Odsłuchaj artykuł

Patrycja Klikowska - Komu nie dawać drugiej szansy? 4 typy osób, które „przepraszają”, a potem znowu ranią

00:00 04:56
15s
0,5 x
15s
Nie każde „przepraszam” jest początkiem nowego rozdziału. Czasem przeprosiny to tylko sposób na zatrzymanie cię przy sobie i uniknięcie konsekwencji. Po krótkim okresie poprawy stare zachowania wracają, a ty znowu słyszysz te same wymówki, kłamstwa czy obietnice.

Spis treści:

  1. 1. Osoby, które wciąż próbują tobą manipulować
  2. 2. Osoby, które nie potrafią nazwać wprost tego, co zrobiły
  3. 3. Osoby, które przez długi czas karmiły cię kłamstwami
  4. 4. Osoby, które sprawiły, że trudne chwile stały się jeszcze trudniejsze

1. Osoby, które wciąż próbują tobą manipulować

Dla niektórych osób manipulacja jest stałym sposobem osiągania swoich celów. Są mistrzami odwracania uwagi czy odpowiadania atakiem nawet na najdelikatniej wyrażoną obawę, najprostsze pytanie czy najspokojniejszą próbę wyjaśnienia nieporozumienia.

Powiedzą, że źle zrozumiałaś ich intencje albo że problem istnieje wyłącznie w twojej głowie.

Możesz doskonale pamiętać daną sytuację, mieć świadków, wiadomości czy inne dowody, a mimo to będą przekonywać cię, że wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Zamiast odnieść się do tego, co naprawdę zrobiły, błyskawicznie zmienią temat, wyciągną twoje błędy sprzed lat albo zaczną tłumaczyć, dlaczego to one zostały skrzywdzone. Ich celem nie jest rozwiązanie problemu, lecz przejęcie kontroli nad rozmową i sprawienie, byś zaczęła wątpić we własną ocenę sytuacji.

Dopiero gdy przedstawisz im niepodważalne fakty, „zeznania świadków”, zdjęcia, wiadomości czy nagrania, powiedzą w końcu „przepraszam”. Wciąż będą jednak szukać sposobu, aby choć odrobinę odwrócić kota ogonem i zrobić z siebie ofiarę.

2. Osoby, które nie potrafią nazwać wprost tego, co zrobiły

Jeśli ktoś nie potrafi wziąć pełnej odpowiedzialności za swoje zachowanie, istnieje duże ryzyko, że znowu cię zrani. Aby sytuacja mogła się poprawić, druga strona musi mieć bowiem zdolność do autorefleksji i odwagę, by nazwać po imieniu to, co zrobiła.

Gdy słyszysz od kogoś „przepraszam”, ale masz wrażenie, że robi to tylko po to, by zakończyć temat i przywrócić spokój, zadaj jedno proste pytanie: „Za co dokładnie mnie przepraszasz?” Odpowiedź może bardzo szybko pokazać, czy te przeprosiny są szczere.

Trudno oczekiwać zmiany od osoby, która ani nie rozumie, ani nie chce zrozumieć, jak jej zachowanie wpłynęło na drugiego człowieka.

Dużą czerwoną flagą są też przeprosiny, po których od razu pojawia się „ale”, „bo” albo „jeśli”. Takie słowa często odbierają przeprosinom ich sens i sugerują, że druga osoba próbuje się usprawiedliwić, a nie wziąć odpowiedzialność za swoje zachowanie.

Możesz wtedy przypuszczać, że przeprasza pod presją, z poczucia obowiązku lub dla świętego spokoju, a nie dlatego, że naprawdę zrozumiała, jak cię zraniła.

Od takiej osoby możesz usłyszeć zdania w stylu:

  • „Przepraszam, jeśli cię zraniłam. Nie pamiętam tego”,
  • „Przepraszam, ale byłam wtedy pijana”,
  • „Przepraszam, zachowałam się tak, bo nie byłam jeszcze w terapii”,
  • „Przepraszam, ale zostałam sprowokowana”,
  • „Przepraszam, ale każdy na moim miejscu zachowałby się tak samo”.

3. Osoby, które przez długi czas karmiły cię kłamstwami

Składają obietnice bez pokrycia. Mówią dokładnie to, co chcesz usłyszeć. Zapewniają, że „już niedługo wszystko się zmieni”, ale nie robią nic, aby ich słowa stały się rzeczywistością.

Raz dają nadzieję, a chwilę później całkowicie się wycofują. Unikają jednoznacznych deklaracji, zostawiają cię w ciągłej niepewności i każą czekać na decyzję, która nigdy nie zapada.

Dopiero gdy czują, że masz dość i chcesz odejść, „wyduszają z siebie” przeprosiny ozdobione kolejnymi deklaracjami i czułymi słówkami.

Wiedzą bowiem, że wciąż czekasz, trzymasz się nadziei. Rozumieją, że ta niepewność sprawia ci ból, a mimo to nie zdobywają się na szczerość ani nie podejmują konkretnych działań. Ten stan „zawieszenia” po prostu im odpowiada.

Niestety czasem trzeba dopuścić do siebie myśl, że niektórzy tak naprawdę nie chcą budować z tobą bliskiej relacji. Chcą jedynie mieć cię w zasięgu ręki, bo czerpią z tego jakieś korzyści.

4. Osoby, które sprawiły, że trudne chwile stały się jeszcze trudniejsze

Zamiast zapytać, jak się czujesz, skupiali się na sobie. Umniejszali twojemu cierpieniu, mówiąc: „Inni mają gorzej”, „Przesadzasz” albo „Weź się w garść”. Krytykowali cię, gdy byłaś najbardziej bezbronna, dolewali oliwy do ognia i obwiniali za sytuacje, na które nie miałaś wpływu.

Twój kryzys potraktowali jak niewygodny problem. Nie okazali wsparcia, nie mieli w sobie ani odrobiny empatii. Pojawili się dopiero, gdy wszystko zaczęło się układać i znów mogli czerpać z tej relacji korzyści. Na dodatek zachowywali się tak, jakby nic się nie wydarzyło. Przeprosili dopiero pod twoim naciskiem.

Takie doświadczenia trudno wymazać z pamięci. Nawet jeśli relacja wraca do pozornej normalności, świadomość, że w najtrudniejszym momencie zostałaś sama, często na długo podważa poczucie bezpieczeństwa i zaufanie.

Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie zastępuje konsultacji z wykwalifikowanym specjalistą. W przypadku problemów emocjonalnych, psychicznych lub trudności w codziennym funkcjonowaniu zalecamy kontakt z psychologiem, terapeutą lub lekarzem.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE