Lifting twarzy nie jest w chirurgii plastycznej nową procedurą – ale zyskał nową technikę i… nową klientelę. Kiedyś uchodził za zabieg dla kobiet dojrzałych, dziś pod nóż coraz częściej idą 20- i 30-latki. Tylko po co – skoro ich skóra nadal jest jędrna, a owal twarzy napięty i wyraźny? Bo lifting nie służy już tylko odmładzaniu – przekonuje dr Piotr Osuch, chirurg plastyczny twarzy specjalizujący się w nowatorskiej metodzie deep plane.
W drugim odcinku podcastu „Pod skórą” zgłębiamy fenomen liftingu deep plane – najmodniejszego zabiegu z zakresu chirurgii plastycznej, który zyskuje zawrotną popularność. Tajniki tej procedury doskonale zna doktor Piotr Osuch – specjalista, który przez lata zdobywał o niej wiedzę w Stanach Zjednoczonych, a ostatnio sam prowadzi szkolenia z deep plane dla lekarzy z całego świata. Za co ten rodzaj liftingu pokochały największe gwiazdy Hollywood, a w ślad za nimi – zwyczajne kobiety i mężczyźni, którzy ustawiają się w kolejce po piękniejszą twarz?
Technika deep plane, w której specjalizuje się dr Osuch, nieprzypadkowo ma wiele fanek (i fanów) wśród znanych osób. Pozwala bowiem precyzyjnie odświeżyć rysy – a nie całkowicie je zmodyfikować. W efekcie, choć twarz pacjenta zostaje „przerobiona”, w ogóle nie wygląda na „zrobioną”.
– Ta metoda ma tę dobrą cechę, że zachowuje naturalne rysy twarzy – tłumaczy specjalista. – W odróżnieniu od tych starszych liftingów, tutaj działamy tylko na głębokich strukturach, tak że nie ma konieczności rozdzielania warstw tkanek (…), tylko podnosimy całą grubość tkanek, sięgamy do tego miejsca, gdzie są rozluźnione więzadła, gdzie jest przyczyna tego, że twarz się zmieniła w związku z upływem czasu.
To największa różnica, która odróżnia metodę deep plane od starszych technik liftingu.
– Nie ma stygmatów typowego liftingu, czyli nie ma takiego napięcia nadmiernego, nie ma efektu maski, nie ma takiego „windblow”, czyli efektu podmuchu wiatru – mówi w podcaście ekspert.
Po deep plane wygląda się świeżo, jakby było się bardziej wypoczętym. Procedury tej nie widać na pierwszy rzut oka, co przyciąga do niej zarówno gwiazdy, jak i wszystkie osoby, które chciałyby dokonać naturalnej korekty swoich rysów.
Jak podkreśla dr Osuch, lifting deep plane to nie jest zabieg, który koryguje skórę – lecz rysy twarzy. Dziś stanowi więc narzędzie nie tylko do odmładzania, ale i modyfikacji tych obszarów, które nie spełniają oczekiwań pacjentów. Najmłodsza pacjentka lekarza miała 26 lat i zdecydowała się na lifting, aby poprawić rysy twarzy po tym, jak opadły na skutek dużej utraty wagi.
– To jest zabieg, który koryguje linię żuchwy, który koryguje napięcie tkanek głębokich, który przywraca albo koryguje kształt, jeśli chodzi o położenie brwi i o różne struktury, które są w obrębie twarzy – objaśnia ekspert.
Mitem jest więc przekonanie, że lifting dedykowany jest tylko osobom, u których procesy starzenia są już zaawansowane i wymagają one ujędrnienia skóry. Jej jakość i napięcie mogą poprawić zabiegi z zakresu medycyny estetycznej – natomiast sama chirurgia tego nie zrobi.
Ale i z mniej inwazyjnymi zabiegami lepiej uważać. Doktor Osuch nie jest ich bezkrytycznym zwolennikiem i zaleca ostrożność, zanim zdecydujemy się na założenie nici liftingujących, wstrzyknięcie kwasu hialuronowego albo stymulatorów w twarz. Efekty zbyt pochopnych decyzji swoich pacjentów widzi na własne oczy, gdy podczas operacji zagląda – dosłownie – pod ich skórę.
– Będąc chirurgiem mam możliwość zaglądania do tych tkanek i jeżeli ktoś mówi, że miał wszczepiane na przykład nici, to nawet jak te nici się rozpuściły to wiem, że jak zajrzę tam to zobaczę blizny, zmienione tkanki, co znacząco przedłuży czas mojej operacji – wyjawia chirurg.
Posłuchaj 2. odcinka podcastu „Pod skórą”, aby dowiedzieć się więcej o liftingu deep plane oraz o szansach i ryzykach związanych z poszczególnymi zabiegami medycyny estetycznej.
Podcast „Pod skórą” analizuje viralowe trendy w urodzie i medycynie estetycznej napędzane przez internetowe algorytmy. Prowadząca Aleksandra Urbaniak wraz z ekspertami omawia źródła najnowszych trendów, obala szkodliwe mity i ujawnia przemilczane fakty na temat zabiegów zyskujących popularność. To rozmowy dające zdrową perspektywę na obowiązujące standardy piękna wyznaczane przez social-media, które coraz częściej dyktują nam, jak wyglądać i co robić ze swoimi ciałami.