1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Wideo
  4. >
  5. „Jeśli dziecko padło ofiarą hejtu, zbieramy dowody i od razu reagujemy”. Marta Majorczyk o tym, że przemoc w szkole zaczyna się od dokuczania | „Dylematy mamy i taty”, odc. 6

„Jeśli dziecko padło ofiarą hejtu, zbieramy dowody i od razu reagujemy”. Marta Majorczyk o tym, że przemoc w szkole zaczyna się od dokuczania | „Dylematy mamy i taty”, odc. 6

„Dzieci częściej dokuczają tym rówieśnikom, którzy mają predyspozycje do bycia ofiarą przemocy. Warto zwracać uwagę, jaką dziecko ma mowę ciała, żeby było pewne siebie i głośno mówiło, co czuje” - mówi pedagożka i doradczyni rodzinna, Marta Majorczyk w podcaście „Dylematy mamy i taty”, który prowadzi Alina Gutek, zastępczyni redaktorki naczelnej „Zwierciadła”. Rozmowa pokazuje, że szkolne trudności rzadko zaczynają się od słabszych ocen. Znacznie częściej pierwszym sygnałem alarmowym staje się zachowanie, emocje albo ciało dziecka. Sponsorem odcinka jest Boiron.

Rodzice często są przekonani, że jeśli dziecko nie narzeka, wszystko jest w porządku. Tymczasem ono bardzo długo próbuje radzić sobie same. Nie chce martwić dorosłych, boi się ich oceny albo zwyczajnie nie potrafi nazwać swoich emocji. Zamiast opowiedzieć o lęku czy samotności, zaczyna skarżyć się na ból brzucha, głowy, napięcie mięśni czy nawracające infekcje.

Marta Majorczyk zwraca uwagę, że źródła szkolnych trudności bywają bardzo różne. Czasami stoją za nimi problemy rozwojowe. „Na wczesnoszkolnym etapie można zaobserwować u dziecka problemy typu 4D, czyli dysleksję, dysgrafię, dysortografię i dyskalkulię” – przypomina ekspertka. Wczesna diagnoza nie jest etykietą, lecz szansą na skuteczne wsparcie i uniknięcie wielu niepotrzebnych frustracji.

Jednocześnie zwraca uwagę na zjawisko, które coraz częściej obserwuje w gabinecie. - Wymagania wobec dzieci nieustannie rosną, są często zbyt duże – trzeba być dobrym ze wszystkiego – mówi. W świecie rankingów, konkursów i porównań coraz mniej miejsca zostaje na naturalne tempo rozwoju i zwykłe dzieciństwo.

Co się dzieje w domu

Łatwo całą odpowiedzialność za wyniki przerzucić na szkołę. Rozmowa Aliny Gutek z Martą Majorczyk pokazuje jednak, że prawdziwy fundament budowany jest znacznie wcześniej – w domu.

Jak podkreśla ekspertka, bardzo duże znaczenie i wpływ na oceny w szkole ma to, co się dzieje w domu”. Atmosfera, poczucie bezpieczeństwa, codzienne rytuały, sposób reagowania na błędy czy porażki – wszystko to przekłada się na funkcjonowanie dziecka w klasie.

Podobnie wygląda kwestia koncentracji. Nie wystarczy oczekiwać, że uczeń będzie umiał się skupić. Trzeba go tego nauczyć. Marta Majorczyk przypomina, że nawet drobiazgi mają znaczenie. Bałagan na biurku skutecznie dekoncentruje, a dobre nawyki warto budować od pierwszych miesięcy nauki. Jak podkreśla, jeśli rodzice na początku edukacji pokażą dziecku, jak planować naukę i organizować pracę, a po dwóch–trzech miesiącach stopniowo będą się wycofywać, młody człowiek zacznie przejmować odpowiedzialność za własne obowiązki.

Korepetycje nie zastąpią motywacji

Rynek korepetycji rośnie z roku na rok. Wielu rodziców traktuje je jako obowiązkowy element edukacji. Marta Majorczyk studzi jednak ten entuzjazm.

Jak zauważa, wszystko zależy od motywacji. Korepetycje mogą rozwijać pasję i pogłębiać wiedzę, ale mogą również utrwalać przekonanie: „nie muszę się starać, bo ktoś mnie wyręczy”. W efekcie dziecko przestaje wierzyć we własne możliwości i coraz bardziej uzależnia się od pomocy dorosłych.

Znacznie większym problemem okazuje się jednak sposób, w jaki rodzice przeżywają szkolne niepowodzenia swoich dzieci. Marta Majorczyk trafnie zauważa, że niektórzy rodzice porażki dziecięce traktują jako poważne rysy na tzw. projekcie dziecko”. W takiej sytuacji zła ocena przestaje być informacją zwrotną, a staje się zagrożeniem dla rodzinnych ambicji. Dziecko szybko uczy się wtedy, że jego wartość zależy od wyników.

Przede wszystkim trening społeczny

Paradoks współczesnego rodzicielstwa polega na tym, że chcąc chronić dzieci przed stresem, często odbieramy im możliwość zdobywania doświadczeń.

Coraz lepiej widać to choćby w funkcjonowaniu dzienników elektronicznych. Rodzice wiedzą o szkolnych uwagach szybciej niż same dzieci zdążą wrócić do domu. Jak zauważa Alina Gutek, taki system nie sprzyja samodzielnemu rozwiązywaniu konfliktów.

Marta Majorczyk opisuje sytuacje, które dziś stają się codziennością. Dziecko dostaje uwagę, rodzic odczytuje ją jeszcze w pracy i natychmiast wysyła wiadomość. Uczeń łamie zakaz korzystania z telefonu podczas lekcji, żeby wszystko wyjaśnić. „Nie róbmy tak. Dajmy dziecku wyjaśnić sytuację, gdy wróci do domu i poznajmy jego punkt widzenia” – apeluje psycholożka.

Nieprzypadkowo dodaje również, że dziecko potrzebuje przede wszystkim treningu społecznego, a nie rodzica, który nieustannie interweniuje w jego imieniu.

Jak buduje się odporność psychiczna?

Rodzice często pytają, jak przygotować dziecko na hejt, wykluczenie czy przemoc rówieśniczą. Zdaniem Marty Majorczyk odporność psychiczna nie rodzi się podczas jednej poważnej rozmowy.

„Dzieci powinny od małego umieć komunikować się odważnie zarówno w stosunku do rówieśników, jak i dorosłych” – podkreśla ekspertka. Pewność siebie buduje się poprzez codzienne doświadczenia. Samodzielne zakupy, poproszenie o pomoc sprzedawcy czy zapłacenie przy kasie bywają znacznie cenniejszym treningiem odwagi, niż mogłoby się wydawać.

Psycholożka przypomina również, że przemoc bardzo często zaczyna się niewinnie. „Zaczyna się od dokuczania. Dzieci częściej dokuczają tym, które mają predyspozycje do bycia ofiarą przemocy” – mówi. Dlatego warto zwracać uwagę na mowę ciała dziecka, uczyć je głośnego komunikowania swoich granic oraz pomagać budować choć jedną bliską relację z rówieśnikiem, która daje poczucie bezpieczeństwa.

Gdy pojawia się hejt

Przemocy nie wolno bagatelizować ani liczyć na to, że problem sam minie. Marta Majorczyk podkreśla, że jeśli dziecko padło ofiarą hejtu, należy zbierać dowody i reagować natychmiast. Przepisy dotyczące ochrony małoletnich dają dziś konkretne narzędzia działania. Jednocześnie szkoła powinna zadbać nie tylko o osobę pokrzywdzoną, ale również o sprawcę, próbując przerwać mechanizm przemocy.

Najważniejszy wniosek z rozmowy pozostaje jednak prosty. Dziecko nie potrzebuje rodziców idealnych. Potrzebuje dorosłych, którzy potrafią słuchać, zauważają subtelne sygnały i nie uzależniają miłości od ocen w dzienniku. W świecie pełnym presji właśnie taka uważność okazuje się najlepszym wsparciem.

Sponsorem odcinka jest Boiron.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email