Chcesz być bardziej francuska? Ani ubiór skopiowany od paryskiej influencerki, ani układanie włosów tak jak ona, nie doda ci nonszalanckiej elegancji i uroku, które podziwiamy u Francuzek. Tamtejszy styl nie sprowadza się tylko do odpowiedniego wyglądu – chodzi o coś głębszego. O to, gdzie chadzasz, jakie masz podejście do ludzi oraz jak spędzasz wolny czas. Bo esencja francuskości zawiera się w „art de vivre” – sztuce życia.
– Jeśli przeglądasz te wszystkie piękne strony, które mówią ci, że aby być bardziej francuska musisz nosić baleriny, odpowiednio wiązać apaszkę, kupić nową szminkę albo nowy trencz, to szukasz informacji w złym miejscu – mówi Jane Bertch, instagramerka i businesswoman, która od 20 lat mieszka w Paryżu. Zmęczona czytaniem wciąż tych samych poradników, które sprowadzają francuski styl tylko do wyglądu, podzieliła się swoją perspektywą na ten kraj i jego mieszkańców.
Czego Jane nauczyła się od Paryżanek? Na czym polega francuska art de vivre – sztuka życia? Oto 5 wskazówek dla każdego, kto chce kierować się nią na co dzień.
Obserwując Paryżan z bliska instagramerka zauważyła, że są zakochani w kulturze i bardzo ją doceniają. Wolny czas chętnie spędzają w galeriach, muzeach albo czytając. Są na bieżąco z najważniejszymi wystawami i wydarzeniami kulturalnymi w okolicy.
– Bądź oczytana, chodź na wystawy, pozwól, aby zmieniały twoje spojrzenie na świat i dyskutuj o nich z przyjaciółmi – radzi Jane.
Za tą uwagą kryje się przesłanie, aby przyglądać się ludziom z większą uważnością i także w ten sposób ich traktować. W Paryżu nie ma miejsca na powierzchowne uprzejmości i small talki. Albo inwestujesz w daną znajomość całą swoją uwagę i czas, albo możesz odpuścić sobie starania o kontakt.
– Na przyjaźń tutaj trzeba zasłużyć, nikt jej tu nie rozdaje. Ludzie bardzo starannie dobierają sobie znajomych i ty też powinnaś – przekonuje Jane Bertch. – Jeśli organizujesz kolację, pomyśl o odpowiednim rozmieszczeniu gości, bo musisz wziąć pod uwagę toczące się dyskusje i to, kto z kim przebywa.
Delektowanie się chwilami przyjemności w ciągu dnia to nie stereotyp z filmów i seriali, lecz prawdziwy element francuskiej art de vivre. Chcesz być bardziej francuska? Nie spiesz się. Francuzi nie żyją w biegu. Nawet w trakcie bardzo intensywnego dnia pozwalają sobie na złapanie oddechu, aby móc w pełni skupić się na chwili obecnej.
– Czas jest tu świętością. Przejawia się to w celebrowaniu porannej kawy, spędzaniu czasu z przyjaciółmi czy respektowaniu do prywatnego czasu w takim samym stopniu jak czasu poświęcanego zawodowym obowiązkom – potwierdza Jane.
Przy francuskich stołach ludzie toczą głośne rozmowy o polityce, sztuce czy filozofii. Ich uczestnicy nie gryzą się w język i mówią wprost, jakie mają zdanie. I choć dla nas Polaków może być to trudne do pojęcia, mimo różnic światopoglądowych nikt nikogo nie obraża. Francuzi potrafią oddzielić pojedynczy spór od relacji, jaka ich z kimś łączy.
– To kraj, w którym ludzie kochają dyskutować, uwielbiają się ze sobą nie zgadzać i to jest OK. Nawet po zażartej dyskusji potrafią wstać od stołu jako przyjaciele – zdradza swoje obserwacje Jane.
Według Jane nie ma lepszego wyróżnika dla Francuzów niż umiłowanie lokalnych, małych biznesów. To naród, który czci swoich specjalistów i drobnych rzemieślników. Instagramerka zachęca, by w taki sam sposób doceniać małe, tradycyjne firmy w swoich krajach.
– Wspieraj te wszystkie wspaniałe biznesy, które oferują własne wyroby: buty, kosmetyki, ubrania – przekonuje instagramerka. – To oznacza być bardziej francuskim.