Po czym poznać człowieka o dojrzałej osobowości? To przede wszystkim ktoś, kto akceptuje siebie, innych ludzi i złożoność świata, w którym żyje. Zna swoją wartość, ale gdy trzeba, potrafi też uderzyć się w pierś. Rozumie, że jego przekonania nie są jedynymi możliwymi, dlatego nie próbuje za wszelką cenę narzucać ich otoczeniu, a jednocześnie ma odwagę żyć w zgodzie ze swoimi wartościami. Oto sześć nawyków, które na co dzień pozwalają mu lepiej rozumieć siebie i świadomie kierować swoim zachowaniem w skomplikowanej rzeczywistości.
Brzmi jak masło maślane, ale ma głęboki sens. Osoby o dojrzałej osobowości, zamiast zawierzać bezgranicznie produktom aktywności własnych neuronów, rozkładają swoje procesy myślowe na czynniki pierwsze. Zdają sobie sprawę, że nawet najbardziej lotny umysł potrafi zastawiać pułapki, a to, czy w nie wpadniemy, nie zależy wyłącznie od poziomu naszej inteligencji. Starają się więc nie przyjmować bezkrytycznie wszystkiego, co przyjdzie im do głowy.
Nie są im obce pojęcia takie jak efekt potwierdzenia, efekt aureoli czy błąd atrybucji, dlatego też często robią krok w tył i przyglądają się swoim myślom z dystansu, by dociec, skąd one się wzięły i dokąd prowadzą. Innymi słowy, nie chcąc ulegać poznawczym skrótom i automatycznym osądom, regularnie analizują schematy myślenia. A to pozwala im trafniej oceniać stan faktyczny i podejmować lepsze decyzje.
Czytaj także: Pułapki oceniania – efekt Pigmaliona, błąd atrybucji oraz inne uproszczenia poznawcze, którym ulega nasz mózg
Gdy komuś innemu podwinie się noga, pocieszasz: „To nic takiego”, a kiedy sama popełnisz błąd, bezlitośnie się biczujesz: „Jak mogłam być taka głupia”? Następnym razem spróbuj podejść do siebie z większą dozą czułości – tak, jak potraktowałabyś serdeczną przyjaciółkę, której szczerze kibicujesz.
Nie chodzi oczywiście o bezrefleksyjne klepanie się po plecach, zwłaszcza jeśli dopuścimy się czegoś naprawdę poważnego. Istotne jest jednak, by zostawić sobie przestrzeń na poprawę, zamiast raz po raz sprowadzać się do parteru ostrą samokrytyką. Nie terroryzuj się więc myślami: „Jak mogłam do tego doprowadzić? Zupełnie się do tego nie nadaję. Jestem porażką”, lecz doceń swój dotychczasowy wysiłek, nawet jeśli nie przyniósł oczekiwanych rezultatów, i daj sobie szansę na drugie podejście.
Żaden człowiek nie chodzi cały czas w skowronkach. Emocje to ludzka rzecz – także te mniej przyjemne. Dojrzałość polega na tym, by zamiast z nimi walczyć i je tłumić, spróbować je zrozumieć i zaakceptować. Jak tłumaczy psycholog Nick Wignall na portalu „YourTango”: „Żaden nowoczesny system prawny nie karze ludzi za odczuwanie złości. Karze się za działania podejmowane pod jej wpływem”.
Pogódź się więc z tym, że różne wydarzenia będą wywoływać w tobie nie tylko pożądaną radość, ale też złość czy smutek. Nie zmuszaj się do tego, by „ich nie czuć”, ale nie pozwól też, by emocje były twoim złym doradcą. Pomocne może okazać się przypominanie sobie: „Biorąc pod uwagę całą tę sytuację, to zrozumiałe, że czuję lęk czy rozdrażnienie, ale nie chcę działać pod ich dyktando”.
Czytaj także: Sposoby radzenia sobie z emocjami – które nam służą, a na które lepiej uważać?
Dojrzała osoba potrafi znaleźć złoty środek między „to nie moja sprawa” a „to wszystko przeze mnie”. Nie ma sensu obwiniać się za całe zło tego świata i wiecznie chodzić ze spuszczoną głową, dźwigając ciężar cudzych uchybień. Ale równie niewiele dobrego przynosi uciekanie od odpowiedzialności za własne decyzje. Nie chowaj więc głowy w piasek i nie zrzucaj winy za swoje czyny oraz wybory na ludzi wokół, niesprzyjające okoliczności czy złośliwość losu. Zamiast szukać wymówek, bierz „na klatę” konsekwencje swoich działań i zastanów się, co możesz zrobić lepiej następnym razem.
Przykładowo, jeśli regularnie spóźniasz się na umówione spotkania, nie tłumacz się długim dojazdem czy remontami na mieście. Zamiast tego nastawiaj budzik na wcześniejszą godzinę, szykuj ubrania wieczorem albo wybieraj inną trasę. Pamiętaj, że sama świadomość problemu nie wystarczy – liczą się konkretne działania, które pozwolą go rozwiązać.
Ktoś, kogo można opisać mianem osoby dojrzałej, nie stawia znaku równości między chwilową zachcianką a długoterminowymi celami i wartościami. Doskonale rozumie, że to, na co mamy ochotę tu i teraz, nie zawsze służy temu, czego pragniemy w dłuższej perspektywie. Współczesny świat nieustannie wystawia nas na pokusy – od dostępnych na wyciągnięcie ręki niezdrowych przekąsek, przez kompulsywne zakupy i hazard, aż po inne ryzykowne zachowania, które mogą wpędzić nas w poważne tarapaty. Osoby dojrzałe nie udają, że te przynęty zupełnie na nie nie działają. Po prostu częściej zadają sobie pytanie: „Czy ta decyzja przybliża mnie do życia, jakiego chcę, czy tylko zaspokaja chwilowy impuls?”.
Nie znaczy to rzecz jasna, że nigdy nie możemy pozwolić sobie na chwilę zapomnienia i na przykład zajść do cukierni. Rozsądny balans jest ważniejszy niż ascetyczna samodyscyplina doprowadzona do granic możliwości. Warto jednak nauczyć się odkładać natychmiastową gratyfikację na rzecz tego, co jest dla nas naprawdę najważniejsze.
Nikt nie jest samowystarczalny ani wszechmocny. Każdy z nas czasem potrzebuje bezpiecznej przystani, by się wygadać, i stabilnego ramienia, na którym można się oprzeć. Aby to zaakceptować, potrzeba jednak odrobiny pokory i realistycznego spojrzenia na własne możliwości.
Zamiast brać wszystko na siebie w imię złudnego poczucia kontroli, naucz się przyznawać, że z czymś sobie nie radzisz, i prosić o pomocną dłoń. To nie usilne udowadnianie, że bez zająknięcia udźwigniesz absolutnie wszystko, świadczy o dojrzałości, lecz odwaga, by zaufać komuś, kto pomoże ci przejść przez trudniejszy moment.
Artykuł opracowany na podstawie: Nick Wignall, „People Who Are Mentally & Emotionally Sophisticated Do 7 Casual Things In Everyday Life”, yourtango.com [dostęp: 26.07.2026]