Statystyczny Polak spędza w pracy niemal 40 godzin w tygodniu. Nic więc dziwnego, że chcemy, by czas ten upływał nam w możliwie najlepszej atmosferze. Niestety czasem relacje w zespole sprawiają, że na samą myśl o kolejnym dniu w zakładzie rzednie nam mina. Co zrobić, aby poprawić stosunki ze współpracownikami i znów poczuć się swobodnie w swoim towarzystwie?
Przestaliśmy już wierzyć w mit głoszący: „Wybierz pracę, którą kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia w swoim życiu”. Coraz rzadziej dajemy się też nabrać na hasła, że menedżerowie i współpracownicy są nam niczym rodzina. Ba, osoby, z którymi na co dzień wykonujemy zawodowe obowiązki, nie muszą być nawet naszymi serdecznymi przyjaciółmi. Dobrze byłoby jednak, aby zawodowe kontakty opierały się na wzajemnym szacunku i choć odrobinie sympatii.
Tak, by praca nie była katorgą pełną krzywych spojrzeń i słownych przepychanek, lecz względnie przyjemną i produktywną częścią dnia.
Tymczasem rzeczywistość bywa znacznie bardziej skomplikowana. Czasem powiemy o jedno słowo za dużo, innym razem nie dotrzymamy obietnicy, zignorujemy czyjąś prośbę albo błędnie odczytamy intencje drugiej osoby. Nawet pozornie drobne sytuacje potrafią zasiać ziarno nieporozumienia i sprawić, że miejsce pracy stanie się toksyczne. Profesor psychologii Art Markman z Uniwersytetu Teksańskiego radzi na łamach magazynu „Fast Company”, jak załagodzić konflikt i odbudować nadwyrężone relacje.
Niekiedy sprawa jest jasna jak słońce i jesteś w stanie wskazać z chirurgiczną precyzją moment, w którym wszystko zaczęło się psuć. Innym razem jesteś święcie przekonana, że byłaś najmilszą i najbardziej wspierającą osobą na ziemskim padole, której trudno cokolwiek zarzucić. Dziwisz się więc, dlaczego koleżanka lub kolega nagle przestali witać cię uśmiechem. Nie czujesz się z tym najlepiej? Zamiast zakładać, że w końcu „samo mu przejdzie”, albo odpowiadać chłodem na chłód, zaproś nadąsanego współpracownika na kawę i zapytaj wprost, co się stało.
Psycholog sugeruje, by zacząć od przedstawienia swojej perspektywy. Zamiast wkładać komuś w usta słowa, pod którymi wcale nie musi chcieć się podpisać, odwołaj się do własnych odczuć. Możesz powiedzieć na przykład: „Mam wrażenie, że nie dogadujemy się już tak dobrze jak kiedyś. Chciałabym to naprawić. Czy możemy o tym porozmawiać?”. W ten sposób zostawiasz drugiej osobie przestrzeń do wycofania się z rozmowy, jeśli nie czuje się na nią gotowa, albo zachęcasz ją do zaangażowania się, jeśli również dostrzega problem i chciałaby coś zmienić.
Jesteś przekonana, że zawsze byłaś do rany przyłóż, a od drugiej strony usłyszysz całą listę zarzutów? Spróbuj wysłuchać ich spokojnie. Nie przerywaj rozmówcy, nie przechodź od razu do obrony i nie wychodź demonstracyjnie z pokoju. Chodzi o rozpoczęcie rozmowy, dzięki której być może uda wam się oczyścić atmosferę i stopniowo rozwiązać problem. Wiemy, że niełatwo słucha się cudzych pretensji. Jeśli jednak to ty zwróciłaś się do współpracownika z propozycją naprawienia relacji, warto konsekwentnie trzymać się tego celu. Nawet jeśli wydaje ci się, że ktoś przesadza i nadaje niewielkim potknięciom rangę poważnego przewinienia, postaraj się wziąć odpowiedzialność za własne działania. Dzięki temu druga strona poczuje się potraktowana z należytą uwagą. Pamiętaj, że to ty wyciągnęłaś rękę i zapytałaś, co leży jej na sercu. Musisz więc być gotowa na to, że odpowiedź niekoniecznie przypadnie ci do gustu.
Oczywiście nie chodzi o to, by potulnie spuszczać głowę, bić się w pierś i aż do emerytury obchodzić się ze współpracownikiem jak z jajkiem.
Jeśli w przyszłości dojdzie do kolejnego tarcia, nie oznacza to, że to ty zawsze musisz wykonywać pierwszy krok i przepraszać. Jeżeli zauważasz powtarzający się schemat, w którym wyłącznie ty zabiegasz o porozumienie, a druga osoba pozostaje obrażona i nie chce przyznać, że sama również popełnia błędy, możesz dojść do wniosku, że tej relacji nie da się uratować w pojedynkę.
Nie oczekuj, że sytuacja zmieni się na pstryknięcie palca. Być może ty jesteś już gotowa zamknąć ten rozdział i wrócić do normalnego funkcjonowania, ale po drugiej stronie zabraknie podobnej gotowości. Czasem naprawdę nie zdajemy sobie sprawy, że nasze z pozoru niewinne słowa lub zachowania mogły kogoś głęboko zranić. Niekiedy dystans współpracownika może mieć też źródło w sprawach, o których nie mamy bladego pojęcia. Każdy z nas ma przecież życie poza pracą. Trudne sytuacje osobiste mogą sprawić, że nie będzie miał siły podejmować kolejnego wymagającego emocjonalnie tematu.
Jeśli mimo szczerych przeprosin i próby rozmowy druga osoba nadal nie jest chętna na pojednanie, nie naciskaj. Zostaw jej przestrzeń i czas na podjęcie decyzji we własnym tempie. Miej też z tyłu głowy myśl, że taki moment może... nie nadejść nigdy. Warto wtedy przypomnieć sobie starą prawdę: nie jesteś zupą pomidorową i nie da się sprawić, by wszyscy cię lubili, choćbyś stawała na rzęsach. Czasem najlepszym rozwiązaniem jest po prostu odpuścić i ruszyć dalej.
Artykuł opracowany na podstawie: Art Markman, „How to repair a relationship with a colleague that’s gone sour”, fast company.com [dostęp: 30.05.2026]