Przez dwa stulecia krępował i kształtował. Potem feministki go zdewaluowały, projektanci zdekonstruowali, a pop kultura zawłaszczyła. Teraz gorset wraca – ale tym razem nie po to, żeby cokolwiek udowadniać, po prostu wygląda świetnie.
Trudno wyłonić jedną przyczynę, której zawdzięczamy powrót gorsetu, bo – jak to często bywa – zbiegło się kilka rzeczy naraz, choć największy efekt kulturowy wywołała prawdopodobnie Margot Robbie i jej trasa prasowa wokół „Wichrowych wzgórz”, jednej z najbardziej wyczekiwanych premier roku. Ale to nie gorsety z planu zdjęciowego przykuły największą uwagę – tylko te z trasy promocyjnej.
(Fot. Rex Features/East News)
Na samej premierze „Wichrowych wzgórz" Robbie pojawiła się w kreacji Schiaparelli – gorsetowej sukni z czarnej koronki ze złotymi metalowymi przelotkami i spływającą spódnicą z aksamitu i satyny. Efekt był nieodparty, ale bardziej kostiumowy niż instruktażowy. To, co naprawdę uruchomiło wyobraźnię stylistek i obserwatorek mody, przyszło kilka dni później: aktorka dotarła do studia BBC w kwiecistym gorsecie od turecko-brytyjskiej propjektantki Dilary Findikoglu zestawionym z biodrówkami ze skórzanymi wstawkami. Połączenie romantycznego printu i gorsetowej struktury z dołem w stylu lat 2000. natychmiast sprowadziło górnolotny trend na ziemię.
(Fot. Neil Mockford/GC Images)
Robbie nie jest jedyną, która w tym sezonie zrobiła z gorsetu swój znak rozpoznawczy. Na premierze czwartego sezonu „Bridgerton" Katie Leung przełożyła swój ekranowy kostium na język współczesności, wybierając gorsetową czarną sukienka, sandały Louboutin i biżuterię Chopard.
Aiison Oliver w gorsecie (Fot. Rex Features/East News)
Alison Oliver, promując „Wichrowe wzgórza” u boku Robbie, wybrała komplet McQueena: gorset, szorty i botki. Ale nie tylko aktorki uwikłane w produkcje kostiumowe lansują ten zmysłowy trend – nawet słynące z minimalistycznego stylu Hailey Bieber i Kendall Jenner wybrały bliźniacze gorsety opinające talię na imprezę „W Magazine”.
Na pokazach wiosna–lato 2026 rządziła jedna zasada: struktura kontra luz, remis. McQueen zestawiał gorsetowe topy z workowatymi garniturami, inni projektanci – z lnianymi spodniami albo szeroką spódnicą midi. Krótko mówiąc, im bardziej dopasowana góra, tym swobodniej powinna wyglądać reszta.
Najbardziej oczywiste wyjście – to, które Robbie zaprezentowała nam w Londynie – to gorset i biodrówki z szerszymi nogawkami. Dlaczego biodrówki? Bo pomiędzy spodniami a topem zostaje wtedy skrawek nagiej skóry, który wygląda nieco nonszalancko, a nieco zmysłowo; bluzka nachodząca na spodnie nie miałaby tego samego efektu.
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)
Gorset na oversize'owej koszuli to wariant bardziej złożony i zaskakująco biurowy: koszula daje niezbędne krycie, gorset spina talię. Podobna logika działa przy zestawieniu z luźną marynarką – talia zdefiniowana, reszta celowo niedbała.
Wersja romantyczna – gorset z długą koronkową albo satynową spódnicą – ma w sobie coś z gotyckiej bohaterki i współczesnej muzy jednocześnie. Z kolei gorset nałożony na zwiewną sukienkę robi za pas i nadaje sylwetce definicji.
Ważna jest też kwestia dopasowania. Gorset powinien ściągać talię i dawać poczucie pewności siebie – nie uciskać żeber ani ograniczać oddechu. Współczesne gorsety, szczególnie te projektowane z myślą o noszeniu zamiast bluzki (a nie pod historyczny kostium), są skonstruowane zupełnie inaczej niż ich XIX-wieczni przodkowie. Mają elastyczne wstawki, regulowane sznurowania albo zamki błyskawiczne z boku. Przymierzając, zwróć uwagę na to, czy możesz swobodnie siedzieć i oddychać przez kilka godzin. Gorset ma opinać, nie więzić!