1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda
  4. >
  5. Bardziej wyrafinowane niż baleriny, ale równie wygodne. Marszczone loafersy to nowy klasyk w szafach stylowych kobiet

Bardziej wyrafinowane niż baleriny, ale równie wygodne. Marszczone loafersy to nowy klasyk w szafach stylowych kobiet

(Fot. Moritz Scholz/Getty Images)
(Fot. Moritz Scholz/Getty Images)
Nonszalancko zmięte, artystycznie pogniecione. Marszczone loafersy to najbardziej wszechobecny but ostatnich sezonów. Na czym polega jego fenomen – i gdzie kupić najbardziej stylowe modele?

Loafer to but o wielu obliczach. W ciągu jednego dnia potrafi być zarówno korporacyjny, jak i artystyczny; niewinnie dziewczęcy i stanowczo męski. Przez ostatnią dekadę wyrósł na jeden z tych modeli, które nosi absolutnie każda z nas, a jednak na każdej wygląda inaczej: na jednej elegancko, na drugiej zbuntowanie, na trzeciej – tak, jak jej w duszy zagra. Tak wszechstronny but musiał w końcu ewoluować, a w ostatnich sezonach zrobił to w stronę, której nikt specjalnie się nie spodziewał: zamiast stać się bardziej ustrukturyzowany, zmiął się i zmiękczył – i w tej nowej, pomiętej formie podbił cały świat mody.

Klasyczne mokasyny zostały zdetronizowane

Miu Miu (fot. Spotlight/Launchmetrics) Miu Miu (fot. Spotlight/Launchmetrics)

Marszczone loafersy – czyli modele z celowo zmiętą, zebraną lub pofałdowaną skórą wokół nosa buta – zaczęły piąć się w górę modowej hierarchii już w ubiegłym roku. Matka chrzestna tego trendu ma adres przy Via Montenapoleone: to Miuccia Prada, która na pokazie Miu Miu na wiosnę–lato 2025 zaprezentowała brązowe, pogniecione loafersy, które natychmiast weszły do leksykonu mody ulicznej. Siostrzana marka Prada dopełniła obraz miękkimi hybrydami loafera i kapcia, a Saint Laurent dorzucił zamszowe interpretacje w tym samym duchu. (Gucci, nie pozostając w tyle, też sięgnął po tę estetykę).

To nie był jednorazowy kaprys projektantów, bo na pokazie Miu Miu jesień–zima 2025 loafersy z miękkimi, marszczonymi bokami wróciły z przytupem, potwierdzając, że trend nie zwalnia tempa – wręcz przeciwnie, okrzepł i rozbudował się o nowe wariacje, które zostały z nami aż do teraz. Jedne modele mają składane zapięcia, które przekształcają je w klapki mule; inne czerpią z detali mokasynów. Obok klasycznej czerni dominują odcienie ziemi: tytoń, czekolada, kamienny beż.

Dlaczego marszczone loafersy biją klasyka na głowę?

Tradycyjny loafer ma jeden znany mankament: bolesny etap „docierania się” z nowym nabytkiem. Sztywne, ustrukturyzowane boki potrafią obetrzeć stopę do czerwoności nawet wtedy, gdy nosisz grube skarpetki jako bufor. (Ja i moje permanentnie zabliźnione pięty jesteśmy tego świadectwem). Marszczona wersja eliminuje ten problem u podstaw. Miękka, giętka skóra, cienka i podatna podeszwa oraz rozluźniony, niesformatowany tył buta oznaczają, że faza obtartych kostek praktycznie nie istnieje: but przytula się do stopy bez wywierania presji. Efekt wizualny jest równie przekonujący – bo choć wyrafinowany i pół-formalny, marszczony loafer ma pewną patynę nonszalancji, którą doceniło już całe młode Hollywood.

Gwiazdy pokochały marszczone loafersy

Hailey Bieber regularnie sięga po ten model jako wisienkę na torcie do zmysłowych, dopasowanych stylizacji. Kendall Jenner upodobała sobie kombinację dżinsy i ładny top, dopełnianą właśnie marszczonymi loafersami. Gigi Hadid poszła krok dalej – zestawiła je z dżinsami o niskim stanie i kardiganem Miu Miu, udowadniając, że im bardziej casualowy strój, tym bardziej wyrafinowany efekt daje elegancki but.

(fot.  XNY/Star Max/GC Images) (fot. XNY/Star Max/GC Images)

Trend nie ominął też najbardziej stylowych mężczyzn: Harry Styles przez kilka miesięcy nie rozstawał się z czekoladowymi loafersami The Row, a Jacob Elordi na promocji „Frankensteina” wybrał Le Loafer Saint Laurent jako puentę do stroju w stylu „wschodnioeuropejski dyrektor kreatywny” z kurtką Arc'teryx i plisowanymi spodniami o szerokich nogawkach.

Saint Laurent Le Loafer i The Row Eel loafer to zresztą nie tylko ulubieńcy stylistek i celebrytów – w trzecim kwartale 2025 roku trafiły odpowiednio na drugie i czwarte miejsce w prestiżowym Lyst Index, zestawieniu najgorętszych produktów sezonu. Wcale nie powinien nas dziwić ten konsensus wśród śmietanki towarzyskiej Hollywood, bo nie jest tajemnicą, że marszczone loafersy działają jak stylistyczny wzmacniacz: wynoszą na wyższy poziom każdy look, w którym się pojawią, nie dominując nad resztą.

Jak nosić marszczone loafersy

Te buty nie wymagają od ciebie specjalnego wysiłku stylistycznego – same w sobie wnoszą do stylizacji wystarczająco dużo charakteru, żebyś mogła resztę potraktować z dystansem.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość Pinterest.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość Pinterest.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość Pinterest.

Jeśli chcesz zagrać na kontrastach – a warto – postaw na zestawienie z czymś wyraźnie nieformalnym. Dżinsy z niskim stanem, które same w sobie wydają się zbyt swobodne na jakąkolwiek ambitną okazję, przy marszczonym loaferze nagle zyskują nieco powagi. Podobnie działa skórzana minispódniczka z dzianinowym topem: but spina całość i sprawia, że look przestaje być przypadkowy. Skarpetki (koniecznie o długości ponad kostkę!) to w tym sezonie nie tylko dopuszczalny, ale wręcz pożądany akcent – szczególnie gdy but ma klasyczny kolor, a skarpetka pozwala sobie na trochę więcej.

Jedyna rzecz, której marszczony loafer nie lubi? Nadmiernego kombinowania. Im więcej się dzieje w reszcie stylizacji, tym mniej miejsca na but, który jest – przypomnijmy – sam w sobie detalem.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE