Spokój i opanowanie w sytuacji, gdy ktoś chce wyprowadzić cię z równowagi, to najwyższa miara dojrzałości emocjonalnej. Oznacza, że potrafisz zapanować nad swoją impulsywnością i wykazać się klasą, na którą nie stać twojego rozmówcę. Jak zachować zimną krew, gdy przeciwnik w dyskusji celowo cię prowokuje? Oto sprawdzone wskazówki.
Co sprawia, że niektórzy ludzie świadomie i celowo chcą nas „wkurzyć”? Bo to daje im przewagę w konflikcie – zwłaszcza, gdy wiedzą, że fakty przemawiają na ich niekorzyść. To właśnie brak racjonalnych argumentów i przemożna chęć posiadania racji skłania ludzi do podgrzewania temperatury sporu. Przeciwnik wyprowadzony z równowagi jest dużo łatwiejszym celem, bo zamiast skupiać się na faktach, zaczyna panikować i gorączkowo bronić się przed atakami. W takiej sytuacji dużo łatwiej rozmyć swoją odpowiedzialność, a dodatkowo przylepić komuś łatkę „furiata” czy „wariatki”, których argumenty nie mają żadnej mocy.
Wystarczy jednak wykazać się niewzruszonym spokojem, a skutecznie pokrzyżujesz szyki osobie chcącej cię zmanipulować. Nie jest to oczywiście łatwe, bo gdy słyszymy niesprawiedliwe oskarżenia czy obelgi, nasz mózg wysyła do układu nerwowego natychmiastowy sygnał o potrzebie kontrataku. Fakt, że ponoszą nas nerwy, jest często zupełnie poza naszą kontrolą.
Istnieją jednak sposoby, by zatrzymać impulsywną reakcję, zanim wybuchniemy. Oto, jak robią to ludzie dojrzali emocjonalnie.
Czasami w ogóle nie warto kontynuować rozmowy i spalać się dla kogoś, komu zależy tylko na wywołaniu naszej emocjonalnej reakcji. Niektórzy ludzie karmią się konfliktem i dramami, a największą karą, jaką możesz im wymierzyć, jest milczenie. Uwierz, że czasem najdotkliwszy cios, jaki możesz komuś zadać, to wzruszenie ramionami i obrócenie się na pięcie. Jeśli masz do czynienia z osobą toksyczną, która musi robić wokół siebie chaos, żeby czuć swoją ważność, to taka reakcja będzie zabójcza dla jej ego.
Jeśli jednak zdecydujesz się na odpowiedź, jakakolwiek by nie była – najpierw zrób pauzę i weź parę wdechów. Nawet 10 sekund milczenia zbije z tropu twojego agresora, bo przyzwyczajony jest do tego, że prowokując innych, szybko wywołuje u nich silną reakcję. Robiąc świadomą pauzę pokażesz, że nie ma nad tobą kontroli – a dodatkowo zyskasz chwilę na uspokojenie się i ułożenie w głowie mądrej, spokojnej odpowiedzi.
Nie rozwlekaj się, nie wciągaj w tłumaczenia i usprawiedliwienia – jeśli już decydujesz się na reakcję, wyślij jasny, klarowny, zwięzły komunikat. Weź pod uwagę, że nadmiar słów daje twojemu przeciwnikowi więcej okazji do czepiania się szczegółów albo roztrząsania kwestii zupełnie nieistotnych dla sprawy. Dlatego powstrzymaj się od długich monologów i ogranicz się do przekazania najistotniejszej informacji albo postawienia wyraźnej granicy. Przykłady: „ta rozmowa nie prowadzi do niczego konstruktywnego – odłóżmy ją do momentu, aż emocje opadną”, „twoje słowa mnie obrażają – nie będę kontynuować rozmowy w takim tonie”.
Czytaj także: 8 inteligentnych odpowiedzi na słowny atak. Jak celnie i błyskotliwie „zgasić” złośliwą osobę?
Jeśli twój przeciwnik w rozmowie zacznie podnosić głos, ty nie możesz ulec presji i zacząć się z nim przekrzykiwać. To prosta droga to całkowitej utraty kontroli i zawieszenia racjonalnego myślenia. Zrób odwrotnie: w reakcji na krzyk ścisz głos i zwolnij tempo mówienia – w ten sposób pokażesz swoją klasę i opanowanie oraz nie dasz agresorowi satysfakcji, że cię sprowokował. Spokojny ton sprawi też, że twoje argumenty będą brzmiały bardziej rzeczowo i wiarygodnie.
Świadomie kontrolując odruchy swojego ciała, łatwiej zapanujesz nad swoją reakcją emocjonalną, bo te dwa układy są ściśle powiązane. Jeśli więc chcesz zachować spokój – wyprostuj się, nie machaj rękami, nie zaczynaj gorączkowo się miotać i nie błądź wzrokiem po podłodze. Zachowaj kontakt wzrokowy, stój prosto i pewnie, ręce trzymaj w pozycji neutralnej. Taka postawa sprawi, że zarówno w oczach rozmówcy, jak i sama sobie będziesz wydawać się opanowana.
Mając do czynienia z konfliktowymi ludźmi, zawsze warto zawsze mieć w głowie jedną myśl: ludzie, którzy celowo prowokują innych, często sami borykają się z wewnętrznymi problemami, które chcą zagłuszyć wdając się w niepotrzebne spory. Zwykle to nie my jesteśmy źródłem ich rozdrażnienia i złości, lecz niezaleczone w środku rany i traumy. W psychologii mechanizm ten nosi nazwę projekcji.
Warto więc nauczyć się patrzeć na takie zachowania jak na informację o stanie drugiej osoby, a nie o własnej wartości. Ktoś, kto poniża, obraża albo prowokuje, zwykle sam nie radzi sobie z emocjami i próbuje odzyskać poczucie kontroli poprzez konflikt. Gdy przestaniesz traktować każde przykre słowo jak osobisty atak, dużo łatwiej będzie ci zachować dystans i zimną krew.