1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Relacje
  4. >
  5. Dlaczego wciąż przyciągasz niewłaściwe osoby? 7 wzorców, które warto rozpoznać

Dlaczego wciąż przyciągasz niewłaściwe osoby? 7 wzorców, które warto rozpoznać

(Fot. HBO)
(Fot. HBO)
Znowu ten sam typ, znowu ten sam finał? Zanim uznasz to za pecha, sprawdź, czy nie powtarzasz jednego z siedmiu wzorców, które od lat pisze za ciebie twój mózg.

Blueprint relacyjny z dzieciństwa wybiera za ciebie partnerów

Psychologowie nazywają to „blueprintem relacyjnym” – nieświadomym wzorcem, który powstaje w dzieciństwie i decyduje, kogo uznajemy za atrakcyjnego. Jeśli miłość rodziców bywała nieprzewidywalna, na przemian ciepła i chłodna, uczysz się, że uczucie trzeba sobie wypracować. U osób wychowanych przez rodziców nieobecnych emocjonalnie albo narcystycznych miłość zostaje wpisana w układ nerwowy jako coś, na co trzeba zasłużyć – dlatego dziś ciągnie cię do osób, które odtwarzają tę samą dynamikę, bo jest znajoma, nie dlatego, że zdrowa.

Twój styl przywiązania szuka swojego lustrzanego odbicia

Osoba o lękowym stylu przywiązania, przyzwyczajona do niedostępnej emocjonalnie matki, żyje w ciągłym niepokoju o uczucia partnera. Jej naturalnym dopełnieniem staje się ktoś o stylu unikowym, kto ucieka, gdy robi się zbyt blisko. Razem tworzą układ, w którym jedna strona goni, a druga się wycofuje – mówią do siebie w języku, który rozumieją tylko we dwoje, choć właśnie ten język trzyma je w pułapce.

Mylisz niedostępność emocjonalną z tajemniczością

Jeśli regularnie wybierasz partnerów, którzy nie potrafią się zaangażować, to sygnał, że część ciebie też unika bliskości – tylko inaczej to maskuje. Pod maską otwartości bywa ukryta osoba, która bardziej martwi się tym, czy zostanie polubiona, niż tym, czy jest szczera wobec siebie. Pogoń za kimś nieuchwytnym staje się wygodnym alibi – łatwiej winić jego dystans niż zmierzyć się z własnym lękiem przed bliskością.

Niskie poczucie własnej wartości przyciąga tych, którzy tylko biorą

Gdy poczucie własnej wartości jest niskie, działa jak magnes na osoby nastawione wyłącznie na branie. Mechanizm bywa podstępny: ktoś traktuje cię gorzej, więc starasz się bardziej, żeby udowodnić, że zasługujesz na miłość, a on tylko utwierdza się w przekonaniu, że może więcej. To nie kwestia winy, a rozpoznania – im mniej wierzysz, że zasługujesz na dobre traktowanie, tym rzadziej je dostajesz.

Uzależniasz się od naprawiania osób, które tego nie chcą

Rola „naprawiaczki” daje poczucie bycia potrzebną, ale kończy się wypaleniem i żalem. Zakochujesz się w potencjale, nie w człowieku, i inwestujesz emocje w kogoś, kto niczego jeszcze nie udowodnił. Dajesz partnerowi przywileje należne komuś zaangażowanemu, zanim na nie zapracował, a on szybko orientuje się, że może brać, nic nie oferując w zamian.

Sabotujesz związek, kiedy wszystko jest dobrze

Ten wzorzec ujawnia się, gdy relacja funkcjonuje spokojnie. Masz wtedy pretensje o drobiazgi, czujesz podejrzliwość bez powodu, wywołujesz kłótnie znikąd – bo w głowie przyzwyczajonej do chaosu spokój wydaje się podejrzany. Układ nerwowy skalibrowany na dramat szuka problemów, żeby poczuć się „normalnie”, nawet jeśli niszczy to, co dobre.

Nie dajesz sobie czasu na regenerację między związkami

Wchodzenie w kolejną relację bez chwili wytchnienia to najszybsza droga do powtórzenia schematu – nieprzepracowane rany wybierają za ciebie tych samych ludzi. Prawdziwa zmiana zaczyna się od uczciwości wobec siebie: trzeba nazwać wzorzec i uczyć się zdrowych zachowań, które na początku mogą wydawać się obce i nienaturalne. Im lepiej rozumiesz własne potrzeby i sama potrafisz się wysłuchać, tym mniej pociąga cię ktoś, kto tego nie potrafi.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE