1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Gabor Mate ostrzega: ten codzienny nawyk po cichu wyniszcza twoje ciało. Jego źródło tkwi w dzieciństwie

Gabor Mate ostrzega: ten codzienny nawyk po cichu wyniszcza twoje ciało. Jego źródło tkwi w dzieciństwie

(Fot. Klaudia Radecka/NurPhoto via Getty Images)
(Fot. Klaudia Radecka/NurPhoto via Getty Images)

Odsłuchaj artykuł

Aleksandra Urbaniak - Gabor Mate ostrzega: ten codzienny nawyk po cichu wyniszcza twoje ciało. Jego źródło tkwi w dzieciństwie

00:00 06:39
15s
0,5 x
15s
Gabor Mate nieustannie zwraca nam uwagę na to, jak mocno psychika powiązana jest z ciałem. Lekarz nie ma wątpliwości, że traumy i wieloletnie zaniedbania w sferze mentalnej przekładają się na choroby obejmujące cały organizm. Jeden nawyk według niego szczególnie źle oddziałuje na nasze zdrowie fizyczne – chodzi o bycie zbyt miłym dla innych.

Gabor Mate jest zdania, że zbyt wiele z nas próbuje zadowalać innych ludzi kosztem samych siebie, co odbija się na naszym zdrowiu psychicznym i fizycznym – nawet jeśli nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę. Mowa o osobach, które często mówią komuś „tak” – mimo, że całe ich ciało krzyczy „nie”. Dlaczego to robią? Skąd bierze się potrzeba, by zgadzać się na coś wbrew sobie?

Dlaczego mówisz innym „tak”, choć nie chcesz?

To rozległy i skomplikowany temat, ale w skrócie: najczęściej jest to skutek określonego modelu wychowania. Takiego, w którym dziecko musiało sobie zasłużyć na miłość i aprobatę rodzica spełnianiem jego oczekiwań przy jednoczesnym wyzbywaniu się własnych potrzeb. W zdrowej relacji opiekunów z dzieckiem ich miłość ma charakter bezwarunkowy. Nie oznacza to oczywiście rozpieszczania i niestawiania potomstwu żadnych granic. Rodzic może, a wręcz powinien wyciągać konsekwencje ze szkodliwych zachowań dziecka. Ale jednocześnie nigdy nie powinien uzależniać od nich swojej miłości, akceptacji ani szantażem odbierać dziecku poczucia własnej wartości. Chodzi tu o komunikaty w stylu:

„Jak nie będziesz grzeczna/grzeczny, to przestanę cię kochać”

„Jak nie przestaniesz się tak ubierać, to wygonię cię z domu, bo przynosisz mi wstyd”

„Jeśli nie zrobisz tego, co mówię, nie pokazuj mi się więcej na oczy”

To są komunikaty uderzające wprost w najczulszy punkt psychiki dziecka: jego poczucie bezpieczeństwa oraz głębokie pragnienie bycia kochanym i akceptowanym.

Brak asertywności i zadowalanie innych kosztem siebie ma więc często swoje źródła w tym, że rodzic okazywał uczucia dziecku tylko wtedy, gdy podporządkowywało się jego woli – natomiast każdy przejaw niezależności był przez niego karany gniewem, pogardą, chłodem czy obojętnością. Z czasem dziecko nabrało przekonania, że jedyną drogą do pozyskania czyjejś sympatii i uczuć jest wyzbycie się własnych potrzeb oraz posłuszne zgadzanie się na wszystko, czego chce osoba, na której mu zależy. W ten sposób młody człowiek staje się dorosłym, który za wszelką cenę chce być dla wszystkich miłych i spełniać ich oczekiwania – bo tylko taka postawa zapewniała mu miłość rodziców.

Dlaczego brak autentyczności w relacjach z innymi szkodzi naszemu ciału i psychice?

Gabor Mate uważa, że taka postawa zakłóca naszą relację z samym sobą oraz zaburza nasze poczucie bezpieczeństwa, co wywołuje stres.

– Autentyczność jest konieczna do tego, by pozostawać w kontakcie z samym sobą. Dzięki temu wiesz, czy jesteś bezpieczny, czy nie, wiesz, kiedy powiedzieć „nie”, gdy czegoś nie chcesz lub „tak”, gdy czegoś chcesz. To jest autentyczność – tłumaczy lekarz.

Jego zdaniem trwający latami schemat, w którym wyrzekamy się własnych potrzeb tylko po to, by spełniać oczekiwania innych, sprzyja wytwarzaniu się hormonu stresu – kortyzolu. Ten, pozostając cały czas na wysokim poziomie, pustoszy organizm. Może np. zwiększać ryzyko nadciśnienia, chorób serca, cukrzycy typu 2, otyłości brzusznej i zaburzeń snu, osłabiać odporność oraz negatywnie oddziaływać na pamięć, koncentrację i zdrowie psychiczne.

Szkodliwe działanie kortyzolu prawdopodobnie odczuwasz na co dzień, tylko już go nie zauważasz. Za każdym razem, gdy mówisz komuś „tak” zamiast „nie” możesz czuć w swoim ciele:

  • ból brzucha,
  • zaciskanie się szczęki,
  • spięcie mięśni,
  • ciężkość na klatce piersiowej.

Skutkiem ubocznym takiej postawy jest też zadawanie sobie w głowie pytań: „czy na pewno on/ona mnie lubi?”, „czy wystarczająco dużo zrobiłam/-em, żeby oni mnie polubili?”, „czy ich nie zawiodłam/-em?”, „co jeszcze muszę w sobie poprawić?”. Gonitwa myśli wywołuje u ciebie stres, a ciało napina się, bo cały czas masz wrażenie, że nie jesteś wystarczająca/-y. Możesz też śledzić z uwagą reakcje innych w poszukiwaniu każdego, najmniejszego nawet objawu aprobaty czy dezaprobaty – takich jak np. uniesienie brwi czy grymas na twarzy. Są to skutki wyrzekania się samego siebie w imię bycia kochanym czy lubianym przez innych.

Jak odzyskać autentyczność i łączność z samym sobą?

Dobra wiadomość jest taka, że ten mechanizm nie musi towarzyszyć ci przez całe życie. Gabor Mate podkreśla, że pierwszym krokiem do zmiany nie jest nauczenie się odmawiania wszystkim wokół, lecz odzyskanie kontaktu z samym sobą. Zanim automatycznie zgodzisz się na kolejną prośbę, zatrzymaj się na chwilę i sprawdź, co mówi ci ciało. Czy rozluźniasz się na myśl o podjętej decyzji, czy wręcz przeciwnie – czujesz ścisk w żołądku, napięcie karku albo ciężar na klatce piersiowej? Według Mate'a organizm często wysyła sygnały wcześniej niż świadomy umysł. Problem polega na tym, że osoby przyzwyczajone do zadowalania innych przez lata nauczyły się je ignorować.

Lekarz zachęca również do tego, by drobnymi kroczkami budować swoją asertywność. Nie musisz od razu wszystkim naokoło mówić „nie”. Spróbuj raz na jakiś czas odmówić drobnej przysługi, jeśli naprawdę nie masz na nią siły, albo otwarcie powiedzieć, czego potrzebujesz. Z czasem przekonasz się, że postawienie granicy nie oznacza odrzucenia przez innych.

Jeśli jednak zauważasz, że lęk przed rozczarowaniem innych całkowicie kieruje twoimi decyzjami, a stawianie granic wywołuje silny niepokój lub poczucie winy, warto rozważyć rozmowę z psychoterapeutą. Taki schemat zwykle ma głębokie korzenie i nie wynika z braku silnej woli, lecz z doświadczeń z dzieciństwa. Przepracowanie ich może pomóc nie tylko odzyskać autentyczność w relacjach, ale także zmniejszyć przewlekły stres, który przez lata obciąża zarówno psychikę, jak i organizm.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE