Ewa Mazul - 7 dni do większej odporności psychicznej. Zacznij od jednego prostego ćwiczenia
00:00
Wielokrotnie cytowane zdanie Fryderyka Nietzschego: „Co cię nie zabije, to cię wzmocni”, zazwyczaj kojarzone jest z przesłaniem, że ten, komu uda się przetrwać trudności i zakręty losu, stanie się silniejszy. Dziś już wiadomo, że nie zawsze tak się dzieje. Dlaczego z tej samej sytuacji jedni mogą wyjść wzmocnieni, a inni złamani? Odpowiedzi szuka trenerka komunikacji i mediatorka Ewa Mażul.
Artykuł pochodzi z magazynu „Sens” 07/2025
Niektóre życiowe sytuacje nie doprowadzają do śmierci, ale też nie pozwalają dalej żyć w dobrostanie. Czasami stres bywa traumatyzujący i uniemożliwia rozwój. Jednocześnie ta sama sytuacja może być dla jednych osób niemal nie do zniesienia, podczas gdy inne ją przeżyją jako wyzwanie, z którym sobie poradziły i z którego wyszły wzmocnione. Zdarzało mi się pracować z zespołami, w których ten sam szef był przez część pracowników postrzegany jako zdecydowany lider skutecznie motywujący do pracy, a przez innych – jako osoba skłonna do mobbingu. Od czego to zależy?
Jednym z czynników, które decydują o naszym podejściu do trudnych sytuacji, jest indywidualny poziom elastyczności oraz umiejętności wykorzystania sytuacji trudnych do zwiększenia własnej odporności – zwany rezyliencją.
To wywodzące się z psychologii pojęcie w kontekście zawodowym oznacza umiejętność adaptowania się do zmieniających się warunków pracy, radzenia sobie ze stresem, presją i trudnościami zawodowymi oraz zdolność szybkiego powrotu do równowagi po doświadczeniach kryzysowych.
Stanie się silniejszym w odniesieniu do metafory Nietzschego kojarzyć się może z twardością – byciem silnym jak dąb. Tymczasem w rozwijaniu rezyliencji chodzi bardziej o elastyczność niż niezłomność. Metaforą lepiej ilustrującą takie podejście jest bycie jak trawa na wietrze – która ugina się pod wpływem silnego podmuchu, jednak nie ulega zniszczeniu i po ustaniu wichury wraca do swojej wcześniejszej postawy nieuszkodzona.
Elastyczność i odporność psychiczna, jak się okazuje w świetle najnowszych badań, są kluczowe w radzeniu sobie z trudnościami i ze stresem.
Przy rozwijaniu rezyliencji ważne jest, by nie stosować nadmiernej presji, która może prowadzić do załamania, lecz by poszukiwać fluktuacyjnych rozwiązań odpowiednich do rodzaju pojawiających się w danym momencie trudności.
Pozostańmy przy metaforze trawy – tak jak trawa nie rośnie szybciej, gdy się ją ciągnie do góry, tak mózg nie funkcjonuje efektywniej pod presją i w stanie napięcia. Dlatego tak ważne jest, by nie skupiać się tylko na „przyłapywaniu na błędach”, ale by w pracy dostarczać sobie nawzajem pozytywnej informacji zwrotnej – to znaczy dostrzegać to, co działa dobrze, i mówić o tym, bo na tym polega docenianie. I nie chodzi tu tylko o chwalenie pracownika przez przełożonego, ale o to, byśmy nawzajem się doceniali w drobnych nawet sprawach, choćby tak: „Super, że przesłałaś mi te dane wcześniej, będę miała więcej czasu na przygotowanie prezentacji”.
„To uczyniło moje życie piękniejszym” – dodałby pewnie w takiej sytuacji Marshall Rosenberg, twórca metody Nonviolent Communication (NVC), który pokazywał w czasie prowadzonych przez siebie warsztatów, jakie to ważne, by takie rzeczy mówić i jednocześnie – jak bardzo nie potrafimy ich mówić, bo przyzwyczajeni jesteśmy do skupiania się na nieprawidłowościach i niedociągnięciach, a nie do dostrzegania gestów życzliwości, uprzejmości czy troszczenia się o siebie nawzajem.
Takie postawy to pokłosie wielu lat tradycji wychowania i zarządzania w stylu „bursztynowym”, gdy człowiek traktowany był głównie jako ręce do pracy, a to, co myśli i czuje, nie liczyło się zbytnio. Dlatego też nie było w pracy (ale też w większości rodzin opartych na modelu autorytarnym) przestrzeni do rozwijania odporności psychicznej pojętej jako rezyliencja, bo powszechne było wychowywanie i zarządzanie poprzez wywieranie presji.
A tymczasem to właśnie pozytywne informacje zwrotne, emocjonalne zaangażowanie i budowanie relacji, w których wszyscy czują się bezpiecznie, są najważniejszymi elementami, jakie sprzyjają rozwojowi i odporności psychicznej.
Świadomość istnienia różnych modeli podchodzenia do rozwiązywania problemów to jedna z odpowiedzi na pytanie, dlaczego różne osoby reagują różnie na te same trudne sytuacje w pracy.
Niektórzy wynieśli z domu oprogramowanie, które każe zaciskać zęby i postępować według zasady: „co cię nie zabije, to cię wzmocni”, i je stosują w praktyce. Istnieje też przeciwstawny kraniec tej skali – tacy, którzy z różnych przyczyn są bardzo nieodporni na najdrobniejsze nawet sytuacje stresowe i z tej przyczyny dopatrujący się wrogości tam, gdzie jej nie ma.
Dopiero od niedawna uczymy się też o tym, czym jest neuroróżnorodność, by móc zrozumieć, jak różne bodźce i sytuacje mogą wpływać na poszczególne osoby i co można zrobić, by tworzyć bezpieczne środowisko pracy, uwzględniając te kwestie. I okazuje się to nie być prostym równaniem z jedną niewiadomą, ale raczej układem wielu równań z wieloma niewiadomymi. Jednak przyszło nam żyć w czasach, kiedy zmiany następują tak szybko jak nigdy dotąd i umiejętność reagowania na nie w sposób „niezabijający” stała się dziejową, można by rzec, koniecznością.
Dzień 1: Mapa twojej siły
Zastanów się nad 1–2 trudnymi sytuacjami z przeszłości, które przetrwałaś/eś.
Zapisz: Co się wydarzyło? Co ci pomogło przetrwać ten moment? Jaka cecha lub umiejętność?
Efekt: To ćwiczenie przypomina ci, że masz już w sobie zasoby, by radzić sobie z przeciwnościami
Dzień 2: Czuła uwaga dla siebie
Zauważ dziś moment, w którym się krytykujesz lub jesteś dla siebie surowa/y. Zatrzymaj się i powiedz: „To trudne. Ale robię, co mogę. I jestem dla siebie ważna/y”.
Efekt: Rozwijasz współczucie wobec siebie, które jest fundamentem zdrowej rezyliencji.
Dzień 3: Na co mam wpływ?
Wybierz sytuację, która cię obecnie stresuje. Podziel ją na dwie części: Co jest poza moim wpływem? Na co mam wpływ? Zrób choć jeden mały krok w tej drugiej strefie.
Efekt: Wzmacniasz poczucie sprawczości, które zmniejsza bezradność i stres.
Dzień 4: Mikrowdzięczność
Na koniec dnia zapisz trzy drobne rzeczy, za które jesteś wdzięczna/y. Nie szukaj wielkich sukcesów.
Efekt: Kierujesz uwagę na zasoby i dobre rzeczy, co równoważy stres.
Dzień 5: Rytuał regeneracji
Zrób dziś coś, co cię odżywia – coś, co robisz dla siebie: spacer, muzyka, kąpiel, śmiech.
Efekt: Budujesz swój emocjonalny „akumulator” – bez regeneracji nie ma rezyliencji.
Dzień 6: Odbuduj relację
Skontaktuj się z osobą, z którą dawno nie rozmawiałaś/eś – napisz e-mail, zadzwoń, wyślij SMS-a.
Efekt: Pielęgnowanie relacji wzmacnia poczucie przynależności i bezpieczeństwa.
Dzień 7: Twój głos wewnętrzny
Zauważ, jak do siebie mówisz w trudnych momentach: jak przyjaciel czy jak sędzia? Napisz do siebie list – tak jakbyś pisała/pisał do bliskiej osoby w kryzysie.
Efekt: Budujesz wewnętrzne wsparcie – takie, które zawsze masz pod ręką.
Ewa Mażul, trenerka komunikacji, mediatorka. Autorka książki „Od czerwieni do turkusu. Jak lepiej porozumiewać się w pracy”; ewamazul.pl