Wirus czy bakteria?

choroby
123rf.com

To pytanie zadaje sobie wielu przeziębionych: czy to choroba wirusowa, czy raczej infekcja bakteryjna i do wyzdrowienia potrzebny będzie antybiotyk? Doktor Magdalena Rybner pomaga je odróżnić.
Zdrowy, dorosły człowiek, obdarzony sprawnie funkcjonującym układem odpornościowym łapie” infekcje średnio 2–4 razy w roku. Aż 90 proc. powodują wirusy. Jest ich całkiem sporo: ok. 200 gatunków. Wiosną, latem i wczesną jesienią atakują głównie rhinowirusy (rhin oznacza nos), które oprócz objawów charakterystycznych dla przeziębienia cechują intensywne katary.

Zimą i wiosną częściej atakują coronawirusy, które dają wprawdzie mniej obfite katary, ale komplikują życie pozostałymi objawami infekcji, np. kaszlem. Po czym rozpoznać, który nas zaatakował?

– Infekcja wirusowa ma z reguły typowy przebieg: najpierw nas drapie i pobolewa gardło, potem dopada katar. Początkowo jest wodnisty i lejący, a po kilku dniach blokuje nos. Kaszel czy pokasływanie jest kolejnym etapem choroby – tłumaczy dr Magdalena Rybner, specjalistka medycyny rodzinnej. – O tym, że infekcja ma charakter wirusowy, świadczy także niewysoka temperatura: słupek rtęci nie przekracza 38 stopni. Zakażenia bakteryjne powodują temperaturę rzędu 38,5 stopnia i więcej.

Wyjątkiem jest tu tylko grypa, przy której gorączka sięga (a czasem przekracza) 39 stopni – ale łatwo ją odróżnić od innych chorób. Wystarczy zapamiętać, że jeśli np. oprócz wysokiej temperatury intensywnie boli cię gardło, to nie masz grypy, a raczej anginę. Angina jest właśnie jedną z infekcji bakteryjnych, które pojawiają się w sezonie przeziębień.

– Zanim jednak zapadnie decyzja: wirus czy bakteria, także w przypadku anginy ważna jest diagnoza lekarza– przestrzega dr Rybner. – Anginę mogą powodować także wirusy. Ważne jest tu dokładne obejrzenie gardła, jest bowiem kilka odcieni czerwieni, które mogą „ozdobić” nasze gardła, a wychwycić ich subtelności jest w stanie tylko lekarz.

Bakteria na plecach wirusa

– Z każdą przebytą wirusówką organizm uczy się rozpoznawać i zwalczać wirusa, który ją spowodował – tłumaczy dr Rybner. – Po kilkudziesięciu latach treningu zna już więc większość wirusowych zagrożeń i sobie z nimi radzi. Na bakterie nie nabywamy takiej odporności. W epidemiologii mówi się, że bakterie wędrują na plecach wirusa. To znaczy, że infekcje bakteryjne są powikłaniem, nadkażeniem infekcji wirusowych. Bakterie na co dzień kolonizują nasze drogi oddechowe, ale organizm sobie z nimi radzi. Kiedy jednak zdarza się coś, co obniża naszą odporność, zaczynają się namnażać i wymykają się spod kontroli. Infekcja wirusowa może być właśnie takim obniżającym odporność czynnikiem. Pobudza naszą obronność, ale też rozpulchnia i uszkadza nabłonki w drogach oddechowych. Dochodzi na nich do mikropęknięć, przez które wnikają do środka bakterie.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »