MAGDA, MIŁOŚĆ I RAK

fot.Bartosz_Prokopowicz

Magdalena Prokopowicz o życiu, śmierci… i o nadziei w książce Aliny Mrowińskiej.

reklama

Pamiętaj, że jesteś najważniejszy, kochaj siebie. Brzmi banalnie, ale czyni cuda. Myśl pozytywnie uśmiechaj się szeroko, możesz być szczęśliwy nawet z rakiem !
Z Dekalogu Magdy

Magda Prokopowicz w wieku 27 lat zachorowała na raka piersi. Walczyła z chorobą, będąc w ciąży. Przeszła chemioterapię i urodziła zdrowe dziecko. Doświadczyła wszystkich etapów choroby, nauczyła się otwierać zamknięte drzwi i odkryła, jak ważne w walce z rakiem jest pozytywne myślenie. Założyła fundację Rak’n’Roll. Wygraj życie! I została bohaterka filmu Magda, miłość i rak.

Walkę z chorobą przegrała w 2012 roku, ale nadal dla chorych na raka i ich bliskich jest symbolem walki o jakość życia osób dotkniętych chorobą nowotworową. A dla tysięcy Polaków – symbolem niezłomności w walce z przeciwnościami losu.

 

Magda, miłość i rakdo kupienia w naszej księgarni

FRAGMENT KSIĄŻKI. Rozmowa Aliny Mrowińskiej z Magdaleną Prokopowicz:

Moja ciąża to znak losu, przeznaczenie, cud

Czułam, że dzieje się we mnie coś niezwykłego. Spadł pierwszy śnieg, byliśmy z Bartkiem w Centrum Onkologii na pierwszej biopsji. A wieczorem szliśmy na kolację do „Ale Glorii” świętować moje urodziny. Wychodząc z domu, odruchowo włożyłam do torebki test ciążowy. W restauracji poszłam do toalety i nie myliłam się, byłam w ciąży! Nie mogłam uwierzyć, kiedy patrzyłam na dwie różowe kreseczki! W dniu moich urodzin! Pierwszej biopsji! I pierwszego śniegu! Wybiegłam do Bartka przeszczęśliwa. Odebraliśmy to jak znak losu, przeznaczenie, cud. Myśleliśmy, że nie mogę mieć dzieci. Po pierwszej operacji farmakologicznie wprowadzano mnie w stan menopauzy. Tysiące myśli kłębiło mi się w głowie. Najpierw ogromna, wszechogarniająca radość, wręcz euforia, a chwilę później poczułam lęk, niepewność. Bartek tak wymyślił moje urodziny, że najpierw mieliśmy zjeść na dole kolację tylko we dwoje, a potem, o czym nie wiedziałam, iść na piętro, gdzie czekali nasi przyjaciele. Pamiętam, że kiedy weszłam w tłum roześmianych ludzi, poczułam się strasznie. Nie mogłam się tam odnaleźć. Nie było już euforii, tylko strach.

Bałaś się, że ciąża może przyspieszyć rozwój raka?

Przez chwilę zapomniałam, że jestem chora, a potem bałam się o wszystko. Co dalej z leczeniem,
z dzieckiem, ze mną? Czy ja przeżyję, czy rak nie zabije dziecka? Nie wiedziałam, jak sobie z tym wszystkim dam radę. Ale też po raz pierwszy poczułam, że muszę się leczyć. Ciąża zmobilizowała mnie do ratowania siebie, a przede wszystkim dziecka. Obudziła się we mnie przeogromna chęć życia. Bartek uważa, że gdyby nie ciąża, nigdy nie zaczęłabym się leczyć.