1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Najgorsze pytanie, które zabija miłość w związku. Terapeuta par podał przepis na zniszczenie swojej relacji

Najgorsze pytanie, które zabija miłość w związku. Terapeuta par podał przepis na zniszczenie swojej relacji

(Fot. PixelsEffect/Getty Images)
(Fot. PixelsEffect/Getty Images)
Czy jedno niewinne zdanie składające się z czterech słów może pogrzebać wieloletni związek? Jeśli powtarzasz je odpowiednio często, kryzys masz jak w banku. Terapeuta par Jeffrey Bernstein podzielił się ciekawą obserwacją, którą zauważył wśród swoich pacjentów. To przestroga, którą lepiej potraktować serio.

Amerykański terapeuta przyznał, że wyjątkowo często słyszy w swoim gabinecie historie ludzi, którzy być może by się w nim nie znaleźli, gdyby nie jedno pytanie: „Jesteś na mnie zły/zła?”. Dlaczego partnerzy, którzy często je powtarzają, zamiast wzmacniać miłosną więź – nieświadomie ją niszczą?

Destrukcyjny wpływ overthinkingu na związek

Jak zauważa Jeffrey Bernstein, większość związków nie rozpada się pod wpływem burzliwych kłótni. Częściej jest to długi proces przypominający powolną korozję mechanizmów odpowiadających za dobre funkcjonowanie relacji. A pytanie „Jesteś na mnie zły/zła?” to jeden z największych czynników przyspieszających rozpad miłosnych fundamentów: zaufania, komfortu i radości przebywania z kimś, przy kim możemy być sobą.

Pytanie „Jesteś na mnie zły/zła?” z perspektywy osoby, która je zadaje, pełni funkcję regulatora emocji – konkretnie niepokoju i niepewności. Chodzi o upewnienie się, że pomimo nieporozumień, wszystko między nami jest OK, że nadal oboje jesteśmy sobie bliscy. Choć brzmi bardzo niewinnie, ma poważniejsze podłoże – wynika z lęku, dużej wrażliwości emocjonalnej oraz nadmiernego wyczulenia na zmiany nastroju lub tonu rozmowy. Uczucia te często zakorzeniają się w nas już na etapie dzieciństwa i wynikają z relacji, jaką mieliśmy z rodzicami. Jeśli także była zbudowana na lęku i niepewności – na przykład nie wiedzieliśmy, czy rodzic pochwala nasze zachowanie czy nie, albo czy kocha nas, czy jest na nas zły – to w dorosłych związkach zaczynamy gorączkowo szukać potwierdzeń, że wszystko jest u nas w porządku. Za powtarzającym się w kółko pytaniem „Jesteś na mnie zły/zła?” stoi nasz dziecięcy lęk o to, że nie spełniliśmy czyichś wysokich standardów i że zostaniemy odtrąceni.

Czytaj także: 6 cech charakteru, które wskazują, że byliśmy ofiarami nadmiernej krytyki w dzieciństwie

Najgorsze jest jednak to, jak ciągłe upewnianie się działa na drugą stronę związku. Jeffrey Bernstein zauważa, że u partnerów czy partnerek osób zadających to pytanie, rośnie frustracja, presja, zmęczenie i zniechęcenie. Mają oni dość ciągłego zapewniania, że wszystko jest dobrze. Z czasem czują się tak przytłoczeni, że tracą przyjemność ze wspólnego bycia w relacji – bo zamiast z bezpieczną przystanią, związek zaczyna im się kojarzyć z salą przesłuchań, w której cały czas traktuje się ich jak podejrzanych.

– Im bardziej jeden z partnerów potrzebuje zapewnień i uspokajania, tym większą presję odczuwa druga osoba. To prowadzi do poważnych napięć, ponieważ dla jego partnera/partnerki zwykła niepewność staje się sprawą życia i śmierci. W efekcie neutralne albo mniej entuzjastyczne momenty są interpretowane jako złość, rozczarowanie lub wycofanie – tłumaczy psychoterapeuta Jeffrey Bernstein. – Niestety partner zaczyna wtedy czuć się obserwowany i kontrolowany. Ma poczucie, że odpowiada za regulowanie lęku drugiej osoby – a to nie jest szczególnie atrakcyjna dynamika w relacji.

Jak przerwać destrukcyjną dynamikę?

Nawet w najbardziej kochającym się związku ciągłe komunikowanie swoich wątpliwości – pod postacią pytania „Jesteś na mnie zły/zła?” – może doprowadzić do jego przedwczesnego zakończenia. Jeśli łapiesz się na tym, że zbyt często potrzebujesz zapewnień o miłości partnera, przyjrzyj się sobie i swoim lękom. To w nich zwykle tkwi powód, dla którego czujesz przymus ciągłego upewniania się, że wszystko jest OK. Zastanów się, czy twój strach o stabilność relacji ma racjonalne podstawy umocowane w faktach, czy może twoja wyobraźnia podpowiada ci zbyt dużo czarnych scenariuszy? Dlaczego najmniejsze niejednoznaczności i przejawy dystansu ze strony partnera interpretujesz jako groźbę odrzucenia? Czy podobne myśli nie towarzyszyły ci w dzieciństwie w odniesieniu do rodziców?

Ulgę w overthinkingu da ci zrozumienie, że zdrowy, kochający związek nie opiera się na nieustannym zapewnianiu się o swoich uczuciach. W każdej relacji ludzie czasem są po prostu zmęczeni, mają dużo na głowie i potrzebują odrobiny przestrzeni. Fakt, że czasem przez to dochodzi do sprzeczek, nie zagraża ich uczuciom. Większe zagrożenie niesie ze sobą stałe wątpienie w prawdziwość tych uczuć i wymuszanie na partnerze, by cały czas nas o nich zapewniał.

Jeśli czujesz, że sama/sam nie poradzisz sobie ze swoimi wątpliwościami – porozmawiaj szczerze z partnerem o swoich lękach i rozważ terapię.

Artykuł opracowany na podstawie: J. Bernstein, „The 5-Word Question That Can Destroy Loving Relationships”, psychologytoday.com [dostęp: 25.05.2026].

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE