1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Spotkania
  4. >
  5. „Przeraża mnie hałas świata”. Jak Paweł Pawlikowski, introwertyczny filmowiec z Warszawy, podbił świat Hollywood i Cannes?

„Przeraża mnie hałas świata”. Jak Paweł Pawlikowski, introwertyczny filmowiec z Warszawy, podbił świat Hollywood i Cannes?

Paweł Pawlikowski (Fot. Luca Carlino/NurPhoto/AFP/East News)
Paweł Pawlikowski (Fot. Luca Carlino/NurPhoto/AFP/East News)
Zaczynał jako skromny twórca filmów dokumentalnych dla brytyjskiej telewizji. Dopiero później skierował swoją uwagę w stronę kina fabularnego i szybko został doceniony za niezwykłą empatię i zrozumienie wobec bohaterów pozbawionych tożsamościowej stabilności – co zresztą przyniosło mu Oscara i Złotą Palmę w Cannes. Dziś natomiast nazywany jest jednym z najbardziej wyrazistych głosów światowej kinematografii. Jak Paweł Pawlikowski – reprezentant polskiego kina na arenie międzynarodowej – trafił na sam szczyt filmowego Olimpu?

W swoich filmach, które reżyseruje na podstawie współtworzonych przez siebie scenariuszy, najczęściej portretuje bohaterów pozbawionych tożsamościowej stabilności. Ważne miejsce w jego utworach zajmują kobiety, a poetycki styl filmowy umożliwia widzom skupienie się na przeżyciach bohaterów. W swojej twórczości często nawiązuje do dzieł Krzysztofa Kieślowskiego, polskiego kina lat 60. oraz francuskiej Nowej Fali. Jego ulubionymi filmami są natomiast m.in. „Pół żartem, pół serio” i „Mulholland Drive”.

Nie tworzy zgodnie z przewidywalnymi trendami i szablonowymi receptami. Zwykle kręci poza granicami naszego kraju, stawiając pytania o kondycję współczesnej Europy. W szczególny sposób portretuje też losy powojennej Polski, ukazując bardziej złożoną wizję przeszłości, nie tylko opartą na potępieniu czy błogiej nostalgii – tym samym odważnie wykracza poza zbiorowe wyobrażenia. Często mierzy się z polskimi kompleksami historycznymi, ale nie feruje wyroków i nie serwuje gotowych tez, a czystą filmową poezję.

Jego dorobek zalicza się więc do twórczości transnarodowej, która opowiada o doświadczeniu życia w różnych krajach oraz narodowym wykorzenieniu. Bardziej niż na dawaniu lekcji historii, skupia się jednak na szczerych relacjach bohaterów: „Kiedy opowiadasz o czymś za pomocą ludzi i ich relacji, historia ożywa o wiele bardziej, niż gdy ją wyjaśniasz”. Często kręci w czerni i bieli i wykorzystuje nietypowe perspektywy. Jego filmy są więc antymodernistyczne i stanowią formę duchowej medytacji.

Paweł Pawlikowski z Oscarem za film „Ida” (Fot. C Flanigan/Getty Images) Paweł Pawlikowski z Oscarem za film „Ida” (Fot. C Flanigan/Getty Images)

Specjalizuje się w filmach stosunkowo prostych, które sprawiają, że widz opuszcza kino z filmem w głowie, a nie z uczuciem przesytu. I chociaż tworzy wielkie kino, dopracowane wizualnie i narracyjnie, prywatnie jest bardzo skromnym, wręcz introwertycznym człowiekiem z zamiłowaniem do spokoju. „Przeraża mnie informacyjny hałas i materialistyczno-zmysłowa kultura, która nas otacza. Uciekam od nich jak najdalej” – mówi o sobie. Aż trudno uwierzyć, że dziś Paweł Pawlikowski jest ikoną kina i za chwilę znów może przejść do historii. Reżyser ma bowiem spore szanse na drugą Złotą Palmę w Cannes za dramat „Ojczyzna”, który przyciąga teraz uwagę całego świata.

Czytaj także: Cannes 2026: Pawlikowski o najbardziej osobistym filmie w swojej karierze. „Mam bliską relację z uczuciem bezsilności”

Paweł Pawlikowski: dzieciństwo, młodość i początki kariery

Paweł Pawlikowski urodził się 15 września 1957 r. w Warszawie i tam też dorastał. Jego matka pochodziła z katolickiej rodziny i była artystką baletową oraz wykładowczynią filologii angielskiej, a ojciec był lekarzem pochodzenia żydowskiego (babka ze strony ojca zginęła w Auschwitz). On sam został natomiast ochrzczony, jednak gdy rodzice filmowca rozstali się w 1969 r., ojciec – na fali antysemickiej nagonki – wyjechał do Austrii. Kilka lat później, w 1971 r., gdy przyszły reżyser miał 14 lat, wraz z matką przeprowadził się do Wielkiej Brytanii (jego rodzice zeszli się potem w zachodnich Niemczech, później mieszkali we Włoszech i we Francji, a następnie na stałe osiedlili się na Wyspach).

Pierwsze lata w Anglii spędził w katolickiej szkole, a ponieważ nie chciał się uczyć i poddać dyscyplinie, został z niej wyrzucony i ostatecznie ukończył szkołę protestancką. Następnie studiował literaturę oraz filozofię na uczelniach w Londynie i Oksfordzie. Na studiach zapisał się też warsztaty filmowe, po których przerwał karierę naukową. W 1986 r. otrzymał staż w BBC i zajął się tworzeniem filmów dokumentalnych, najczęściej poświęconych Rosji.

Paweł Pawlikowski: debiut fabularny i pierwsze sukcesy

Jego debiut fabularny – opowiadający o reportażyście, który zdobywa sensacyjne materiały „Korespondent” (1998) – choć pokazywany w Cannes, został przyjęty dość chłodno (recenzenci „Variety” zwracali uwagę m.in. na „skąpe podejście do dramaturgii”, „brak napięcia” i „płytkie obserwacje polityczne”). „Ostatnie wyjście” (2000) – opowieść o rosyjskiej imigrantce, która stara się o uzyskanie azylu w Wielkiej Brytanii – krytycy ocenili już lepiej, a nawet uznali film za „objawienie”, doceniając obraz statuetką BAFTA oraz wysyłając go na wiele prestiżowych festiwali, w tym m.in. do Wenecji.

W Polsce zaczęło się o nim mówić wraz z pojawieniem się w kinach filmu „Lato miłości” (2004), który również otrzymał nagrodę BAFTA. Historia miłosna dwóch nastolatek (Emily Blunt i Natalie Press), które dzieli „przepaść klasowa”, okazała się pierwszym istotnym sukcesem twórcy i zebrała bardzo pozytywne recenzje. W 2005 r. obiecującą karierę twórcy przerwała jednak choroba jego ukochanej żony. Gdy wykryto u niej raka w ostatnim stadium, reżyser zawiesił plany zawodowe, aby móc opiekować się nią aż do jej odejścia w 2006 r. Do pracy wrócił dopiero po pięciu latach, gdy jego dzieci – Wiktor (ur. 1991) i Maria (ur. 1993) – skończyły liceum i usamodzielniły się. Thriller „Kobieta z piątej dzielnicy” (2011) z udziałem Kristin Scott Thomas i Ethan Hawke’a nie przekonał jednak krytyków. To skłoniło więc reżysera, aby wrócić nad Wisłę i nakręcić pierwszy polski film.

Paweł Pawlikowski w 2011 r. (Fot. Venturelli/WireImage/Getty Images) Paweł Pawlikowski w 2011 r. (Fot. Venturelli/WireImage/Getty Images)

Paweł Pawlikowski i jego droga do Oscara

Największe międzynarodowe uznanie przyniosły mu filmy zrealizowane w Polsce: „Ida” (2013) oraz „Zimna wojna” (2018) – oba nagrodzone Złotymi Lwami na festiwalu w Gdyni oraz Orłami dla najlepszego filmu. Za „Idę” twórca otrzymał również Oscara dla filmu nieanglojęzycznego, pierwszego w dziejach polskiej kinematografii dla pełnego metrażu, a za „Zimną wojnę” nagrodę za reżyserię w Cannes.

Film o postulantce w katolickim zakonie, która dowiaduje się, że jest Żydówką, wzbudził jednak w Polsce olbrzymie kontrowersje: środowiska prawicowo-konserwatywne zarzucały bowiem twórcy przypisanie Polakom udziału w Zagładzie Żydów podczas II wojny światowej, a lewicowe – utrwalanie stereotypu żydokomuny. Zagranicą film z Agatą Trzebuchowską i Agatą Kuleszą spotkał się jednak z powszechnym uznaniem ze względu na subtelne ukazanie zawiłości wojny i epoki stalinowskiej. I chociaż jego fabuła jest dość prosta, sposób realizacji powoduje, że film powszechnie nazywa się arcydziełem.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

– Kiedy zabierałem się do robienia „Idy”, czułem znużenie typowymi kinowymi zabiegami. Chciałem zrobić film w pewnym sensie samobójczy, bo nudny – wszystko zamknąć w statycznych obrazach. Myślałem, że to mój ostatni film i nie chciało mi się zabiegać o względy widza. A widz o dziwo i tak się znalazł – tak o swoim filmie mówił w rozmowie z magazynem „Vogue”. Z kolei odbierając Oscara, mówił: – Nakręciłem czarno-biały film o potrzebie ciszy, wycofania się ze świata i kontemplacji, a teraz jestem tu – w epicentrum hałasu i uwagi świata. Życie jest pełne niespodzianek.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Czytaj także: Polacy, którzy zdobyli Oscara – i ci, którzy byli o krok. Zobacz, kto z naszych rodaków triumfował w Hollywood

Następnie nakręcił opowieść inspirowaną życiem swoich rodziców, w której role kochanków miotających się pomiędzy Europą Zachodnią a Wschodnią podczas zimnej wojny zagrali Joanna Kulig i Tomasz Kot. Ostatecznie pojechał z nią do Cannes, gdzie doceniono ją długimi owacjami na stojąco, pozytywnymi recenzjami oraz... Złotą Palmę za reżyserię, pierwszą dla polskiego filmowca w tej kategorii. Kilka miesięcy później „Zimna wojna” została uhonorowana także m.in. Europejską Nagrodą Filmową oraz nominacją do Oscara za film nieanglojęzyczny (statuetkę odebrał jednak reżyser „Romy”).

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Po sukcesie „Zimnej wojny” planował nakręcić psychodramę „The Island” z Joaquinem Phoenixem i Rooney Marą, lecz finalnie zawiesił projekt wskutek strajku scenarzystów. W zamian nakręcił więc krótki metraż „Muse” z udziałem swojej obecnej żony, modelki i aktorki Małgorzaty Beli [para wzięła ślub w 2017 r. – przyp. red.].

Paweł Pawlikowski z żoną Małgorzatą Belą (Fot. Rick Rowell/Getty Images) Paweł Pawlikowski z żoną Małgorzatą Belą (Fot. Rick Rowell/Getty Images)

Teraz natomiast wraca z najbardziej osobistym filmem w swojej karierze, którego produkcja trwała aż 8 lat. Światowa premiera dramatu „Ojczyzna” odbyła się w ubiegłym tygodniu na festiwalu w Cannes. To opowieść o podróży niemieckiego pisarza Thomasa Manna (Hanns Zischler) i jego córki (Sandra Hüller) przez powojenne Niemcy. Reżyser tak jednak przekształcił jego biografię, aby ukazać kontrast pomiędzy publicznym a rodzinnym wizerunkiem literata. Czy Pawlikowski zdobędzie drugą w karierze Złotą Palmę? Tego dowiemy się już w najbliższą sobotę 23 maja. Szansę są jednak spore, bo premierowy pokaz na Croisette został doceniony przeszło 6-minutowymi owacjami na stojąco, a sam obraz spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem światowych krytyków.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Czytaj także: Moralność Thomasa Manna. „Ojczyzna” Pawła Pawlikowskiego to opowieść o stanie ojczyźnianego zawieszenia [Recenzja]

Czytaj także: „Ojczyzna” Pawła Pawlikowskiego z 6-minutowymi owacjami na stojąco w Cannes. Jakie szanse ma film na wygranie Złotej Palmy?

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE