1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seriale
  4. >
  5. Superbohaterowie w krzywym zwierciadle. Nowy serial Netflixa jest jak skrzyżowanie „Stranger Things” z „The Boys”

Superbohaterowie w krzywym zwierciadle. Nowy serial Netflixa jest jak skrzyżowanie „Stranger Things” z „The Boys”

Kadr z serialu „The Wonderfools” (Fot. materiały prasowe Netflix)
Kadr z serialu „The Wonderfools” (Fot. materiały prasowe Netflix)
Kto szuka na Netflixie czystej rozrywki, która czasem zmusza nas wręcz do zachodzenia w głowę: „czemu to takie niemądre?”, ten może śmiało włączyć „The Wonderfools”. Ranking oglądalności sugeruje, że całkiem spora część subskrybentów szukała właśnie takiej lekkiej odskoczni, bo nowy koreański serial wdarł się w Polsce na listę najpopularniejszych odcinkowych produkcji.

Spis treści:

  1. „The Wonderfools” – o czym jest nowy serial Netflixa?
  2. Czy warto obejrzeć koreańską satyrę na superbohaterskie kino?

Może to sprawka Park Eun-bin, którą amatorzy dostępnych na Netflixie K-dram mogą znać choćby z „Niezwykłej prawniczki Woo”, może obecność w obsadzie Cha Eun-woo, członka znanego K-popowego boysbandu Astro, a może po prostu niesłabnącego fenomenu dalekowschodnich seriali per se. „The Wonderfools” zadebiutowali właśnie w polskim TOP10. Sprawdzamy więc, czy warto poświęcić czas na nową koreańską propozycję.

„The Wonderfools” – o czym jest nowy serial Netflixa?

Akcja serialu osadzona jest w 1999 roku, tuż przed domniemanym końcem świata. Kiedy kościoły głoszą na ulicach apokaliptyczne hasła i zachęcają przechodniów do rychłego nawrócenia, zanim wszystko legnie w gruzach, 27-letnia Eun Chae-ni ma inne zmartwienie. Ze względu na postępującą chorobę serca może nawet nie doczekać spektakularnej katastrofy. Młoda kobieta ma sine usta, siniaki na całym ciele i wieczną zadyszkę, która skutecznie uniemożliwia jej zrealizowanie marzeń o podróżach i uwolnieniu się spod opiekuńczych skrzydeł troskliwej, acz surowej babci. Prowadząca dobrze prosperującą restaurację seniorka nie ufa – powiedzmy to sobie uczciwie – niezbyt lotnej wnuczce i nie chce dać jej funduszy, by po raz pierwszy opuściła rodzinne miasto i ruszyła w drogę. Chae-ni całymi dniami zajmuje się więc obieraniem cebuli na tyłach gastronomicznego dobytku. W końcu wpada jednak na szczwany plan, jak przed nowym rokiem odhaczyć przynajmniej część punktów ze swojej turystycznej listy.

Kadr z serialu „The Wonderfools” (Fot. materiały prasowe Netflix) Kadr z serialu „The Wonderfools” (Fot. materiały prasowe Netflix)

Uwaga – jeśli nie chcesz zepsuć sobie seansu, tu pojawiają się spoilery! Wiedząc, że uparta starsza pani dysponuje sporym majątkiem, bohaterka postanawia upozorować własne porwanie, angażując w intrygę dwóch (także niezbyt bystrych) znajomych. Pech chce, że akurat w momencie nagrywania wideo z żądaniem okupu jej serce odmawia posłuszeństwa. Równie niewydarzeni co cała głowa operacji wspólnicy nie wierzą, że policja kupi ich wersję wydarzeń i w panice postanawiają „ukryć” ciało nieszczęsnej koleżanki na dzikim wysypisku. Pod osłoną nocy udają się na miejsce, ale – znów biednemu wiatr w oczy – akurat wtedy jeden z państwowych urzędników postanawia zainteresować się skargami na nieprzyjemne zapachy generowane przez śmieci i przeprowadza niezapowiedzianą inspekcję. W wyniku szarpaniny bohaterowie lądują przy wylocie kanalizacji. Cokolwiek wpuszczano tamtędy do ścieków, sprawia to, że Chae-ni... wraca do żywych. Co więcej, szpitalu okazuje się, że jej serce, nerki i wszystko, co do tej pory spędzało jej sen z powiek, jest jak nowe.

Czytaj także: Filmy o porwaniu z Netflixa, które ogląda się jednym tchem. To najbardziej niepokojące thrillery ostatnich lat (i nie tylko)

To jednak nie koniec niespodzianek – po niezbyt przyjemnej kąpieli cała trójka zyskuje bowiem supermoce. Dodajmy, że średnio przydatne i trudne w obsłudze.

Ich mentorem staje się obecny na miejscu zdarzenia młody urzędnik Lee Woon-jung, który za nienagannym strojem pracownika administracji publicznej skrywa tajemniczą przeszłość. Czasu na opanowanie nowych sił nie ma wiele, bo na celownik biorą ich także wyznawcy lokalnego kultu. Wkrótce na jaw wychodzi siatka skomplikowanych powiązań z mrocznym projektem, który wywróci życie Chae-ni do góry nogami.

Kadr z serialu „The Wonderfools” (Fot. materiały prasowe Netflix) Kadr z serialu „The Wonderfools” (Fot. materiały prasowe Netflix)

Czy warto obejrzeć koreańską satyrę na superbohaterskie kino?

„The Wonderfools” dość sprawnie łączy motywy jakby żywcem wyjęte ze „Stranger Things” i „The Boys”. Mamy tu i szemrane eksperymenty z udziałem dzieci, i ukazanych w krzywym zwierciadle herosów, i uprzywilejowanych krezusów. Jak to często bywa w koreańskich produkcjach, całość zrealizowana jest z rozmachem i potrafi przywołać na twarz uśmiech. Choć bohaterom naprawdę brakuje czasem piątej klepki, a ich zachowania sprowokują część publiki do zirytowanego przewrócenia oczami, twórcom o dziwo udało się przemycić ukradkiem tu i ówdzie kilka miłych refleksji – czy to o przebaczeniu i godzeniu się z przeszłością, czy o tym, że nie trzeba być takim jak wszyscy i można odnaleźć swoje miejsce na ziemi we własnym czasie. Niestety nie obyło się bez potknięć. Odcinki trwają ponad godzinę, a mimo to im dalej w las, tym bardziej żałujemy, że tyle czasu poświęcono na powtarzanie tych samych żartów kosztem sensownego poprowadzenia fabuły.

Jeśli mimo wszystko chcesz się przekonać, co by było, gdyby Jedenastka przyszła na świat nad rzeką Han, możesz poświęcić „The Wonderfools” kilka wieczorów. A nuż okaże się, że potrzebowałaś właśnie takiego – nieco szalonego, trochę chaotycznego – seansu.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE