1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda
  4. >
  5. Sukienki boho, które zawrócą w głowie każdej niepoprawnej romantyczce. Oto najpiękniejsze modele ze światowych wybiegów

Sukienki boho, które zawrócą w głowie każdej niepoprawnej romantyczce. Oto najpiękniejsze modele ze światowych wybiegów

(Fot. Christian Vierig/ Getty Images)
(Fot. Christian Vierig/ Getty Images)
Słońce coraz mocniej naświetla północną półkulę, a ty nabierasz ochoty na sukienki boho? Ani trochę nas to nie dziwi. Na spacerach po ukwieconych łąkach i morskich klifach nie obowiązuje co prawda żaden dress code, ale łopoczące na ciepłym wietrze zamaszyste rękawy i falbany windują całe doświadczenie do rangi niezapomnianego.

Podejmując poszukiwania sukienki boho, należałoby najpierw sporządzić jej rysopis. Nazwę zawdzięcza ona oczywiście XIX- i XX-wiecznej bohemie. Nie znaczy to jednak, że wyglądem jeden do jednego przypomina stroje noszone niegdyś przez miłujących sztukę i wolność paryskich wyrzutków. W cyganerię zapatrzyli się bowiem hippisi, i to oni – na wespół z surferami – nadali w latach 70. ton temu, co dziś nazywamy stylem boho. Kiedyś przez ubiór wyrażano sprzeciw wobec społecznych norm. Zamiast potulnie spełniać oczekiwania ogółu, członkowie młodzieżowych ruchów wybierali swobodę i nonszalancję, spędzając czas na muzycznych festiwalach, plażach czy... ulicznych protestach. W szafach dzieci kwiatów wisiały ubrania o pstrokatch wzorach – od motywów kwiatowych po psychodeliczny tie-dye, a także te dziergane na szydełku i uszyte ze zwiewnych tkanin w kolorach ziemi. Obok dzwonów i falbaniastych spódnic symbolem ich ekscentrycznej garderoby były sukienki o długości midi czy maxi, często z ozdobnymi koronkami, haftami czy frędzlami, o luźnym kroju dającym swobodę ruchów.

Teraz sukienka boho stała się letnim must-have'em każdej romantyczki. Jak wyglądają jej współczesne interpretacje?

Czytaj także: Sukienki w groszki, które nosimy na okrągło wiosną i latem 2026. Retro wzór połączył wybieg i ulicę

Najpiękniejsze sukienki boho z nowych kolekcji – inspiracje na lato 2026 z wybiegów

Niekwestionowaną królową stylu boho jest Chemena Kamali. Odkąd przejęła stery w Chloé, zarządziła prawdziwą reaktywację tego estetycznego nurtu. Praktycznie w każdej jej kolekcji znajdziemy sukienkę, która odhacza wszystkie okienka idealnego looku inspirowanego bohemą. W tym sezonie odsunęła się nieco od neutralnych barw i ubrała modelki w wielokolorowe, kwiatowe printy. Ostatecznie nia wybiegu nie zabrakło jednak ciężkich sukienek z hiszpańskim dekoltem, w których wciąż czuć było hippisowskiego ducha.

(Fot. Spotlight/Launchmetrics) (Fot. Spotlight/Launchmetrics)

W jesienno-zimowej odsłonie projektantka przesunęła nieco akcenty w stronę prerii Dzikiego Zachodu i połączyła typowe dla siebie elementy z westernowymi naleciałościami (choć pojawiają się też głosy, że pobrzmiewają tu echa „Wichrowych Wzgórz” oraz folkowych legend Joni Mitchell i Carole King). Efekt? Obszyte koronką dekolty i rozłożyste falbany spotykają się tu z kraciastymi wzorami i kowbojkami.

(Fot. Spotlight/Launchmetrics) (Fot. Spotlight/Launchmetrics)

Egzamin z projektowania sukienek na lato w stylu boho wzorowo zdałoby też Etro. Marco De Vincenzo zaprezentował na tygodniu mody w Mediolanie podręcznikowe wręcz przykłady kreacji czerpiących z estetyki hippisów. Mamy tu więc i fantazyjne wzory, i luźne sylwetki, i prostsze fasony, i te obfitujące w powłóczące się przy nogach falbany. Całości dopełniają okazałe kapelusze z szerokimi rondami, pokaźnych rozmiarów biżuteria czy torebki z frędzelkami.

(Fot. Spotlight/Launchmetrics) (Fot. Spotlight/Launchmetrics)

Czytaj także: Sukienki na wesele w stylu Paryżanek. Oto 7 propozycji, które wywołają falę komplementów

Australijski dom mody Zimmermann specjalizuje się w boho sukienkach godnych najlepszych letnich kurortów (nie bez powodu tak często gości w „Białym Lotosie”) – nie mogło więc ich zabraknąć i na naszej liście. W zeszłorocznej jesiennej kolekcji dyrektorka kreatywna Nicky Zimmermann wzięła na warsztat „Piknik pod Wiszącą Skałą”. Na wiosnę przeniosła się z wulkanicznych masywów w okolicach Melbourne do Lavender Bay – dawnej hippisowskiej enklawy na przedmieściach Sydney. Beztroski charakter minionej epoki i „twórczą energię czystej przyjaźni i radości” uchwyciła przy pomocy surrealistycznych, tęczowych wzorów i eterycznych krojów, które są wprost stworzone do nadmorskich wojaży.

(Fot. Spotlight/Launchmetrics) (Fot. Spotlight/Launchmetrics)

„Falujące ruchy, lekkie jak piórko faktury i eteryczne odcienie” to słowa-klucze opisujące kolejne – ostatnie już na dziś – kreacje. Ulla Johnson, przygotowując swoje szkice, natchnienie znalazła w twórczości Helen Frankenthaler – malarki, której płótna nasycone były kolorami traktowanymi jako nośnik emocji. Amerykańska artystka była przedstawicielką abstrakcyjnego ekspresjonizmu, co wybrzmiewa w wielu pokazanych na wybiegu sylwetkach. Naszą uwagę przykuły jednak dwie spokojniejsze kreacje – błękitna maxi z misternie wycinanymi haftami i delikatnymi ramiączkami oraz ażurowy duet topu i spódnicy, razem dający iluzję ręcznie robionej na szydełku sukienki boho, jaką z pewnością nie pogardziłyby hippiski z lat 70.

Jeśli więc ciągnie cię do epoki dzieci-kwiatów, nie potrzebujesz wehikułu czasu – wystarczy odpowiednia sukienka.

(Fot. Spotlight/Launchmetrics) (Fot. Spotlight/Launchmetrics)

Czytaj także: Ażurowa spódnica co roku czeka w szafie na swój moment. Jak ją nosić tej wiosny?

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE