Słońce coraz mocniej naświetla północną półkulę, a ty nabierasz ochoty na sukienki boho? Ani trochę nas to nie dziwi. Na spacerach po ukwieconych łąkach i morskich klifach nie obowiązuje co prawda żaden dress code, ale łopoczące na ciepłym wietrze zamaszyste rękawy i falbany windują całe doświadczenie do rangi niezapomnianego.
Podejmując poszukiwania sukienki boho, należałoby najpierw sporządzić jej rysopis. Nazwę zawdzięcza ona oczywiście XIX- i XX-wiecznej bohemie. Nie znaczy to jednak, że wyglądem jeden do jednego przypomina stroje noszone niegdyś przez miłujących sztukę i wolność paryskich wyrzutków. W cyganerię zapatrzyli się bowiem hippisi, i to oni – na wespół z surferami – nadali w latach 70. ton temu, co dziś nazywamy stylem boho. Kiedyś przez ubiór wyrażano sprzeciw wobec społecznych norm. Zamiast potulnie spełniać oczekiwania ogółu, członkowie młodzieżowych ruchów wybierali swobodę i nonszalancję, spędzając czas na muzycznych festiwalach czy plażach. W szafach dzieci kwiatów wisiały ubrania o pstrokatch wzorach – od motywów kwiatowych po psychodeliczny tie-dye, a także te dziergane na szydełku i uszyte ze zwiewnych tkanin w kolorach ziemi. Obok dzwonów i falbaniastych spódnic symbolem ich ekscentrycznej garderoby stały się sukienki o długości midi czy maxi, często z ozdobnymi koronkami, haftami czy frędzlami, o luźnym kroju dającym swobodę ruchów.
Teraz sukienka boho stała się letnim must-have'em każdej romantyczki. Jak wyglądają jej współczesne interpretacje?
Czytaj także: Sukienki w groszki, które nosimy na okrągło wiosną i latem 2026. Retro wzór połączył wybieg i ulicę
Niekwestionowaną królową stylu boho jest Chemena Kamali. Odkąd przejęła stery w Chloé, zarządziła prawdziwą reaktywację tego estetycznego nurtu. Praktycznie w każdej jej kolekcji znajdziemy sukienkę, która odhacza wszystkie okienka idealnego looku inspirowanego bohemą. W tym sezonie odsunęła się nieco od neutralnych barw i ubrała modelki w wielokolorowe, kwiatowe printy. Ostatecznie nia wybiegu nie zabrakło jednak ciężkich sukienek z hiszpańskim dekoltem, w których wciąż czuć było hippisowskiego ducha.
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)
W jesienno-zimowej odsłonie projektantka przesunęła nieco akcenty w stronę prerii Dzikiego Zachodu i połączyła typowe dla siebie elementy z westernowymi naleciałościami (choć pojawiają się też głosy, że pobrzmiewają tu echa „Wichrowych Wzgórz” oraz folkowych legend Joni Mitchell i Carole King). Efekt? Obszyte koronką dekolty i rozłożyste falbany spotykają się tu z kraciastymi wzorami i kowbojkami.
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)
Egzamin z projektowania sukienek na lato w stylu boho wzorowo zdałoby też Etro. Marco De Vincenzo zaprezentował na tygodniu mody w Mediolanie podręcznikowe wręcz przykłady kreacji czerpiących z estetyki hippisów. Mamy tu więc i fantazyjne wzory, i luźne sylwetki, i prostsze fasony, i te obfitujące w powłóczące się przy nogach falbany. Całości dopełniają okazałe kapelusze z szerokimi rondami, pokaźnych rozmiarów biżuteria czy torebki z frędzelkami.
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)