1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Filmy
  4. >
  5. Najbardziej nostalgiczny hit HBO Max? Ten film z Meg Ryan i Davidem Duchovnym przypomina kultowe romanse lat 90. i zostawia z bólem w sercu

Najbardziej nostalgiczny hit HBO Max? Ten film z Meg Ryan i Davidem Duchovnym przypomina kultowe romanse lat 90. i zostawia z bólem w sercu

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
To obecnie jeden z największych hitów HBO Max. Nostalgiczny film z Meg Ryan i Davidem Duchovnym wygląda bowiem jak klasyczna komedia romantyczna z lat 90., ale pod uroczą historią byłych kochanków kryje się zaskakująco gorzka opowieść o przemijaniu, straconych szansach i uczuciach, które nigdy naprawdę nie wygasły. Nic więc dziwnego, że widzowie wręcz oszaleli na jego punkcie.

Dwoje byłych kochanków zostaje uwięzionych na lotnisku z powodu śnieżycy. Willa (Meg Ryan) to lekkoduszna myślicielka, natomiast Bill (David Duchovny) jest bardziej pragmatyczny. Ona łamie zasady, on ich przestrzega. I chociaż dynamika yin-yang działa w wielu związkach, w ich przypadku całkowicie się nie sprawdziła. Gdy bohaterowie spotykają się po latach, początkowo udają, że się nie widzą. Ale niestety, nie mogą unikać się w nieskończoność, bo wszystkie loty zostały odwołane, a lotnisko jest dość małe.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Bohaterowie postanawiają więc spędzić ten czas razem, wspominając dawne czasy i analizując niewykorzystane okazje. W rozmowie nawiedza ich jednak gorzka refleksja: czas leci, a świat bezlitośnie ich omija. Co więcej, odkrywają też, że czują się do siebie tak samo przywiązani, jak dekady wcześniej. Wtedy lotnisko – niczym figlarny poeta z doskonałym wyczuciem metafory i komizmu – zaczyna dostarczać im przez megafon pewnych informacji. To sprawia, że Willa i Bill zaczynają się zastanawiać, czy ich ponowne spotkanie to zwykły zbieg okoliczności, a może coś bardziej magicznego?

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Czytaj także: Mało znane komedie romantyczne. Nie pożałujesz ich odkopania

Nowy hit HBO Max trafia prosto w serce widzów. Meg Ryan i David Duchovny przenoszą nas w klimat kultowych romansów z lat 90.

Ex-para spotyka się na lotnisku i rozmawia – nie brzmi to jak przepis na przebój. „Co będzie dalej?” to jednak nostalgiczna, oniryczna opowieść o straconych szansach, niespełnionych uczuciach i przemijaniu, utrzymana w klimacie kultowych komedii romantycznych z lat 90. Historia rozwija się co prawda bardzo powoli, ale metafizyczna, niemal bajkowa końcówka skutecznie wynagradza wszelkie potknięcia. Najlepiej wypadają natomiast sceny, w których bohaterowie ścierają się ze sobą emocjonalnie, a uczucia aż kipią z ekranu. To, co ostatecznie otrzymujemy mocno przypomina więc Przed wschodem słońca” – nie ​​jest to oczywiście głęboka analiza upływu czasu w stylu Richarda Linklatera, ale oferuje widzom dużo więcej niż przeciętna komedia romantyczna.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Dużym atutem filmu jest również obsada, czyli znakomity duet Meg Ryan i David Duchovny. Ryan, która jest również reżyserką i współscenarzystką filmu, wciąż zachwyca charyzmą i jest uroczo zakręcona na ekranie, dokładanie tak jak w kultowych komediach romantycznych z końca XX w. („Bezsenność w Seattle”, „Kiedy Harry poznał Sally”, „Francuski pocałunek”, „Masz wiadomość”). Nieźle wypada też jej chemia z Duchovnym, którego obecność na ekranie z pewnością ucieszy wszystkich, którzy w latach 90. obsesyjnie oglądali „Z Archiwum X”, a dekadę później „Californication”. Oczywiście, umieszczenie bohaterów w nierealnej lotniskowej scenerii, gdzie nikt nie wypowiada ani słowa, a jedynie przechadza się w tle, dla niektórych widzów może być sporym minusem – w rzeczywistości jest to jednak sprytny trick, który sugeruje, że akcja rozgrywa się w jakby we śnie.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Czytaj także: 11 najlepszych filmów na poprawę humoru – ranking kinowych hitów w sam raz na doła

Rozmowy, w których bohaterowie zaczynają odczuwać swój wiek, rozumieć emocjonalne zagrożenia związane z nostalgią i analizować, co wydarzyło się między nimi lata temu (a było to coś, co wyraźnie odbija się echem w ich życiu aż do teraz), to natomiast najlepszy element filmu. To również pewnego rodzaju wake-up call dla nas: bo co z tego, że Willa i Bill są dziś starsi i mądrzejsi, skoro ich życiem wciąż rządzi chaos, a uzyskanie odpowiedzi na długo niezadane pytania tylko dodatkowo komplikuje ich uczucia? „Co będzie dalej?” to zatem film skrojony pod widzów w wieku głównych bohaterów, którzy najpewniej dobrze pamiętają filmy z Meg Ryan w szczytowym okresie jej popularności. Jeśli tęsknisz więc za urokiem dawnych komedii romantycznych lub po prostu masz ochotę na seans skłaniający do refleksji, ten tytuł koniecznie powinien znaleźć się na twojej liście „do obejrzenia”.

„Co będzie dalej?” obejrzeć można na platformie HBO Max.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE