Finał piątego sezonu „Stranger Things” zamknął pewien rozdział w historii popkultury. To jednak nie koniec świata wykreowanego przez braci Duffer. Wręcz przeciwnie, twórcy mają bardzo konkretne plany, by uniwersum „Stranger Things” rozwijało się dalej, choć już w zupełnie nowych formach.
Choć długo wyczekiwany finał piątego sezonu „Stranger Things” ostatecznie rozstrzygnął losy kultowych bohaterów, świat, który pokochali widzowie na całym świecie, właśnie wchodzi w nową fazę. Dwa spin-offy, sztuka teatralna i film dokumentalny – ekscytujące uniwersum jednego z największych hitów w historii Netflixa rozrasta się poza serialowe ramy.
Pierwszym z zapowiedzianych projektów jest animowany serial „Stranger Things: Tales of ’85”, którego premiera planowana jest na 2026 rok. Akcja osadzona została pomiędzy drugim a trzecim sezonem oryginalnej serii, w mroźnej zimie 1985 roku, czyli w czasie, który fani znają, ale którego nigdy nie zobaczyli w pełni na ekranie.
Twórcy zapowiadają estetykę inspirowaną klasycznymi kreskówkami lat 80., z wyraźnym ukłonem w stronę animacji, na których dorastało pokolenie VHS-ów. Do Hawkins wracają znani bohaterowie: Eleven, Mike, Dustin, Lucas, Will czy Max, choć tym razem z nowymi aktorami głosowymi. Fabuła skupi się na zupełnie nowej paranormalnej zagadce oraz potworach, które nigdy wcześniej nie pojawiły się w serialu.
Choć animowana forma może sugerować lżejszy ton, bracia Duffer podkreślają, że „Tales of ’85” pozostanie wierne emocjonalnej głębi i mrocznemu klimatowi uniwersum. To propozycja zarówno dla długoletnich fanek, jak i dla młodszych widzek, które dopiero odkrywają świat „Stranger Things”.
Drugim, znacznie bardziej tajemniczym projektem jest aktorski spin-off. Choć nie będzie bezpośrednią kontynuacją losów znanych bohaterów, ma odpowiedzieć na pytania pozostawione przez finał piątego sezonu. Najważniejsze z nich dotyczy pochodzenia tajemniczej skały z innego wymiaru, która dała Henry’emu Creelowi nadludzkie moce i zapoczątkowała jego przemianę w Vecnę.
Bracia Duffer zapowiadają „czystą kartę”: nową miejscowość, nowych bohaterów i zupełnie świeżą mitologię. Jednocześnie podkreślają, że serial domknie kluczowe wątki fabularne, które od lat elektryzowały fanów. Co istotne, nie zobaczymy tu żadnej z postaci znanych z „Stranger Things”. To świadoma decyzja twórców, którzy chcą opowiedzieć niezależną historię.
Nowy serial ma pokazać, że świat „Stranger Things” to coś więcej niż Hawkins i grupa nastolatków na rowerach. To rozbudowane uniwersum science fiction, którego korzenie sięgają znacznie głębiej, być może nawet czasów zimnej wojny.
Najbardziej zaskakującym elementem rozszerzonego uniwersum pozostaje sztuka teatralna „Stranger Things: The First Shadow”. Spektakl, który zadebiutował w londyńskim West Endzie, a następnie trafił na Broadway, jest oficjalnie uznany za kanoniczny prequel serialu.
Akcja rozgrywa się w latach 50. i skupia się na młodym Henrym Creelu, jego rodzinie oraz początkach działalności doktora Brennera. To właśnie tutaj po raz pierwszy pojawiają się sugestie dotyczące eksperymentów wojskowych, wykorzystywania dzieci jako „broni” oraz genezy mocy, które później uosabia Eleven.
Spektakl zachwycił nie tylko rozmachem inscenizacyjnym i efektami specjalnymi, ale także tym, że przyciągnął do teatru zupełnie nową publiczność, w dużej mierze osoby, które wcześniej nie miały z nim kontaktu. Dla fanów serialu to unikalna okazja, by zobaczyć znaną historię w zupełnie innym medium.
„Stranger Things: The First Shadow” – premiera na Broadwayu. (Fot. Jamie McCarthy/Getty Images for Netflix)
Uzupełnieniem całego projektu jest pełnometrażowy dokument „Ostatnia przygoda: Jak powstawało „Stranger Things 5”, który zadebiutuje na Netflixie 12 stycznia 2026. Film, wyreżyserowany przez Martinę Radwan, to intymna kronika ostatniego roku pracy nad serialem, od prób aktorskich po emocjonalne pożegnania ekipy na planie.
Twórcy nie ukrywają, że dokument ma dla nich osobisty wymiar. Inspiracją były kultowe materiały zza kulis „Władcy Pierścieni” i chęć przywrócenia formatu, który pokazuje, jak naprawdę powstaje wielka produkcja. Kamera towarzyszy zarówno gwiazdom serialu (m.in. Winona Ryder, David Harbour, Millie Bobby Brown, Finn Wolfhard i Noah Schnapp) jak i ekipie technicznej, oddając emocje, zmęczenie i wzruszenie związane z końcem dziesięcioletniej przygody.
To propozycja nie tylko dla fanów „Stranger Things”, ale także dla wszystkich zainteresowanych procesem twórczym, kulisami pracy w Hollywood i historiami o pasji, która z marzenia zamienia się w globalny fenomen.
„Ostatnia przygoda: Jak powstawało Stranger Things 5”. (Fot. mat. prasowe Netflix)
Źródła: netflixstudios.com; hypebeast.com; vice.com.