Chimes Of Freedom, The Songs of Bob Dylan – recenzja

materiały prasowe

Wielkie muzyczne hołdy – zarówno koncertowe, jak i płytowe – rzadko cieszą się rangą wydarzenia artystycznego.
Tym razem jest inaczej, ale też cel tej akcji jest wyjątkowy: świętujemy półwiecze Amnesty International, organizacji, której zasług w dziedzinie praw człowieka nie sposób przecenić. Jest dla mnie zupełnie zrozumiałe, że sięgnięto po repertuar największego autora piosenek XX wieku Boba Dylana.

Na cztery płyty składają się interpretacje jego kompozycji, nagrane przez kilkudziesięciu artystów, często tak odmiennych stylistycznie od samego Dylana, jak Adele czy Kronos Quartet. I doprawdy nie brak tu olśnień: Mariachi El Bronx („Love Sick”), Diana Krall („Simple Twist of Fate”), Johnny Cash & The Avett Brothers („One Too Many Mornings”), Raphael Saadiq („Leopard-Skin Pill-Box Hat”), Elvis Costello („License to Kill”), Angélique Kidjo („Lay Lady Lay”). Edycję zamyka sam mistrz piosenką tytułową (z 1964 roku). Wszystkie nagrania prezentowane są po raz pierwszy, dochód zasila konto AI.

Chimes Of Freedom, The Songs of Bob Dylan – honoring 50 years of Amnesty International, AI

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »