Zwierzęta z twojej wyobraźni – metoda Stephena Gallegosa

fot.123rf

Wyobraźnia symboliczna istnieje w każdym z nas. Amerykanin Stephen Gallegos, który uczynił z niej metodę terapeutyczną, będzie gościł w Polsce na międzynarodowym „Festiwal of the Animals” już 24 czerwca.
„The Personal Totem Pole Process” – metoda systemu indywidualnych symboli – wywodzi się z wiary w pradawną wiedzę ukrytą w ludzkiej wyobraźni. Sięgasz do niej, by oswoić lęki, odnaleźć spokój. Zamykasz oczy i poddajesz się imaginacji – przywołujesz swoje zwierzęta. Czym są? Tworami fantazji, czy może wcześniejszymi formami istnienia? Jesteśmy przecież finalnymi ogniwami długiego łańcucha życia, nigdy nie przerwanego, doprowadzonego do rodziców i od nich otrzymanego. Nieprzypadkowo przybywają do nas właśnie te, a nie inne zwierzęta… Kto przyjdzie do ciebie? Lew, niedźwiedź, a może chrabąszcz? Stephen Gallegos, twórca metody zaleca, by z nimi rozmawiać, spełniać ich życzenia i prosić o spełnienie swoich.

reklama

Twórca i jego warsztaty

Stephen Gallegos urodził się w Nowym Meksyku w południowo zachodnich Stanach. Jego przodkowie to mieszanka rdzennych Amerykanów, Anglików, Irlandczyków i Hiszpanów. Profesor psychologii, psychoterapeuta, od ponad trzydziestu lat towarzyszy ludziom w odkrywaniu swoich wewnętrznych symboli. Gościł już w Polsce, sześć lat temu prowadził warsztaty posługiwania się symboliczną wyobraźnią w Krakowie. Byłam jedną z uczestniczek. W ciszy obszernej sali, poukładani na materacach, z zamkniętymi oczami, przywoływaliśmy w wyobraźni swoje zwierzęta. Przybywały z kolejnych czakr – od czakry podstawy do czakry korony.

Każde zwierzę należało powitać podziękowaniem za przybycie, prosić by opowiadały własne historie, prosić o przysługę lub uleczenie. Potem uczestnicy dzielili się doświadczeniami – doznania budziły niemałe emocje. Przybywały do nas smoki i tygrysy. Kogoś odwiedził czarny ptak, by zaszyć dziobem rany brzucha, komuś innemu uciekł z krtani brudny potworek… Do mnie przybyły same białe zwierzęta, wszystkie milczące. – Dlatego, że ty piszesz, pracujesz ze słowem – powiedział wtedy Stephen. – Może chcą nauczyć cię innej formy komunikacji.