fbpx

Okryć swój potencjał – Kolorowe Motyle

Kolorowe motyle
123rf.com

Farby, kartka papieru i radość tworzenia – wystarczą, by poznać siebie, odkryć potencjał duszy

Iwona Mazurek psycholog, psychotronik, autorka metody Kolorowe Motyle

Motyl implikuje bardzo bogatą symbolikę. Przeobrażenie się, otwieranie skrzydeł, cieszenie się swoim pięknem, pokazywanie go światu… Iwona Mazurek twierdzi, że motyl to serce anioła. Uważa go za jedno ze swoich zwierząt mocy. Mówi, że „odziedziczyła” motyle po swoich babciach. Chodziły razem na łąkę, zachwycały się nimi, zimą malowały je i snuły opowieści o ich wzorach, kolorach, podróżach. Po wielu latach Iwona zaczęła tworzyć motyle ze swoimi dziećmi. A potem miała sen. We śnie jej ciało promieniowało zachwycającą tęczą barw. Siedziała na krześle, a ludzie podchodzili do niej, siadali naprzeciwko i pobierali od niej kolory. Po czym dziękowali, a ona pozostawała otulona tęczą, gotowa do kolejnego „transferu”. Po dziwnym śnie namalowała serię obrazów, ale na tym się nie skończyło. Motyle wracały do niej pod różną postacią: w naturze, w książkach, na ubraniach…

Dziś Iwona Mazurek jest arteterapeutką, certyfikowaną nauczycielką Vedic Art, instruktorem sztuk kreatywnych, jak mówi o sobie. I twórczynią metody zastrzeżonej w urzędzie patentowym pod nazwą Kolorowe Motyle. Można ją zgłębiać podczas kilkustopniowych warsztatów. Pierwszy stopień to Jajo – poznajemy osobisty potencjał, to, z czym przychodzimy na świat. Potem Larwa – głębsza analiza psychologiczna, przyglądanie się swojej drodze życia. Trzecia faza – Poczwarka – to oczyszczanie, transformacja, odkrywanie swojej misji. I wreszcie Imago – zwieńczenie dzieła, rozwinięcie skrzydeł duszy.

Przebieg warsztatów

Praca odbywa się w kameralnej grupie – zaledwie parę osób, każda może liczyć na osobistą analizę. Wzrok przyciągają słoiki z farbami akrylowymi – jest ich dziewięć, bo z tyloma barwnymi promieniami pracuje się w tej metodzie. Czerwień, pomarańcz, żółć, zieleń, niebieski, indygo, fioletowy, magenta (purpura) i róż. Mamy wybrać dwa z nich – ten, który podoba nam się najbardziej i ten, wobec którego wolelibyśmy zachować dystans. Prowadząca przygotowała też kartoniki (w tych samych kolorach co farby). Służą do wyboru dokonanego drogą losową – tak czasem prościej. Zwłaszcza że niektórzy są niezdecydowani. Albo znają symbolikę barw. Chodzi o to, żeby nie sugerować się dotychczas nabytą wiedzą, nie dopuszczać za bardzo do głosu umysłu. To praca z intuicją, z tym, co ukryte w zakamarkach duszy.

Nie są potrzebne zdolności plastyczne, tak naprawdę nie będziemy nawet malować. Sięgamy po kartkę papieru kredowego, składamy ją na pół, kładziemy poziomo, chlapiemy farbą. Po prawej – kolorem, który nas przyciągnął, po lewej tym, który wzbudził niechęć. Składamy kartkę, zanim farba zdąży wyschnąć. Po rozłożeniu naszym oczom ukazuje się… motyl.

Oczywiście, idealnie symetryczny. Iwona Mazurek zapewnia, że jego obraz harmonizuje półkule mózgowe – to, jeśli chodzi o formę. Ale jest przecież jeszcze „treść”, czyli kolory. To świat emocji, który motyle pozwalają zrównoważyć. W fazie Jajo interesują nas kolory i ich znaczenie. Po kolei, najpierw czerwień. To kolor materii, więc również ciała, pieniędzy, namiętności, witalności. Struktury, porządku, ale też rywalizacji, ograniczeń formy, zranienia, naruszenia granic, przemocy… Pomarańczowy przywołuje zabawę, przyjemność, kontakt, seksualność, spontaniczność, a z drugiej strony planowanie, organizowanie, oswajanie materii.

– Pomarańczowy zachęca do bycia razem, wymiany. Mówi: „zatańczmy, pokochajmy się”, podczas gdy żółty proponuje: „porozmawiajmy” – tłumaczy Iwona Mazurek. – Osoby „żółte” zwykle pracują słowem, są otwarte na innych, chcą dzielić się wiedzą. Chyba że nie rozwinęły jeszcze swojego potencjału – mogą wówczas odczuwać lęk, uciekać w samotność, w depresję. Tak czy inaczej, na ważną rozmowę, egzamin, na wystąpienie publiczne dobrze jest włożyć na siebie coś żółtego. Zieleń to kolor inicjujący, zawsze wnosi coś nowego – nie bez powodu kojarzy się z wiosną, nadzieją. Może też wskazywać na pragnienie (czy potrzebę) kontaktu z naturą, wyciszenia, opieki, zharmonizowania. Niebieski to duża wrażliwość i oryginalność, potrzeba przestrzeni (choćby do tworzenia), pragnienie wyrażania siebie, angażowania się w działania społeczne, bycia zauważonym. Indygo to barwa autorytetów, mądrości, wiedzy, władzy i dyscypliny, odpowiedzialności. Potem przychodzi fiolet – najbardziej duchowy kolor, przypisywany mistykom i twórcom, związany z tajemnicą, ze snami, „odlotami” i… sztywnością poglądów, dogmatyzmem. Rzadziej używana magenta (zwana też purpurą albo fuksją) pomaga uwalniać się od różnych więzów, uzależnień, traumatycznych przeżyć (a więc też wskazuje na ich obecność), ale i łączyć rzeczy trudne do połączenia. I wreszcie róż – bezwarunkowa miłość, niewinność, czułość, poczucie bezpieczeństwa.

Kolor dla Ciebie

Teraz możemy spojrzeć na nasze motyle z nową świadomością, zadać sobie pytanie, dlaczego tak bardzo zachwyca mnie fiolet i dlaczego odrzuciło mnie od zieleni. Wyłuskać z bogactwa znaczeń te, które wydają się nam najbardziej trafne, połączyć wszystko w spójną całość…

Na temat każdego z motyli musimy powiedzieć przynajmniej parę zdań. Wspieramy się numerologią – w tym systemie czerwonemu przypisana jest jedynka, pomarańczowemu – dwójka, żółtemu – trójka i tak dalej. Znając swoją liczbę numerologiczną, możemy sprawdzić, jakim jesteśmy kolorem, co jest naszym najwyższym potencjałem. To pierwsze kroki. Kolejny to „motyl chwili”. Będziemy badać nasz stan wewnętrzny: co się dzieje teraz, jakie emocje się w nas budzą? Znów wybieramy dwa kolory (a dokładniej: losujemy kartoniki). Pierwszy oznacza tym razem to, co daje nam komfort, zadowolenie, drugi pokazuje, z czym nam niewygodnie, co trudnego zaczyna pulsować pod powierzchnią świadomości. Na przykład pomarańczowo-żółty motyl może mówić: cieszę się, że tu jestem, miło mi w waszym towarzystwie, ale nie chcę dzielić się sobą, komunikowanie przychodzi mi z trudem, wolę pozostać wycofana…

Będą kolejne wybory, kolejne motyle. Pryskanie farbami, składanie, rozkładanie, zachwyty. I coraz bardziej fachowa interpretacja. Wciąż opierając się na dwóch kolorach, badamy nasze mocne i słabe strony. Coraz więcej dowiadujemy się o sobie i o innych, coraz bardziej odsłaniamy się. Wreszcie Iwona Mazurek proponuje, żebyśmy stworzyli motyla swojego potencjału. Jeden kolor już znamy – to ten (z numerologii) przynależny naszej drodze życiowej. Drugi (wylosowany) to podpowiedź, do jakich jakości odwołać się, żeby uaktywnić nasz potencjał, móc jak najpełniej z niego korzystać. Może w pełniejszym wyrażaniu się pomoże nam bezwarunkowa miłość, zawarta w różu? Może radość i zabawa, jaką wnosi pomarańczowy? A może sięgniesz po wewnętrzny autorytet i dyscyplinę, ukryte w indygo?

Praca z Kolorowymi Motylami

– Jeśli będziecie pracować z motylami, przyniosą wam odpowiedzi na wiele pytań – zapewnia Iwona Mazurek. Spytajcie na przykład: Co otrzymałam po mamie, a co po tacie? Co jest moim światłem, a co cieniem? Możecie sobie tworzyć motyle na każdy dzień: losować rano kolory, żeby zobaczyć, co was czeka przyjemnego i z jakimi trudnościami przyjdzie wam się zmierzyć. Ale też bez podziału dobre–złe, po prostu: kolory dnia.

Zapisujcie sobie w dzienniku wasze przeczucia, przewidywania, a wieczorem sprawdzajcie, czy się potwierdziły. To pomoże wam jeszcze bardziej rozwinąć intuicję. Udział w warsztatach daje prawo do pracy z innymi, krótkich analiz ich motyli – podczas spotkań towarzyskich, festynów. Iwona Mazurek tłumaczy więc na wszelki wypadek różne niuanse. Jeśli dwie barwy zlewają się, tworząc trzecią (na przykład żółty+niebieski=zielony), oznacza to zwykle jakiś konflikt. Jeśli ktoś wybiera dwa podobne kolory jako lubiany i nielubiany, prawdopodobnie sam sobie stwarza problemy, komplikuje sobie życie. Przyswajamy cenną wiedzę, ale chcemy już sięgać po kolejne kolory, kartki, zadawać kolejne pytania, odczytywać odpowiedzi. Sprawdzać, które z nami rezonują, która interpretacja jest najtrafniejsza. Ale Iwona Mazurek radzi, żeby nie przesadzać, bo – jak w wypadku każdego narzędzia – motyli nie należy nadużywać. – To ważne, w przeciwnym razie zbledną, będą przemawiać słabszym głosem, kolory rozwodnią się. Umysł nie przetworzy tylu informacji, zabawa się skończy – mówi. A chodzi o to, żeby mieć z tego frajdę. Tworzenie motyli pozwala skontaktować się przecież z naszym Wewnętrznym Dzieckiem.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze