Chcesz, by ludzie cię szanowali? Najpierw miej szacunek do siebie. Niestety nikt nie daje nam go z góry. Jest to coś, co sami musimy aktywnie praktykować i czego musimy od innych wymagać. Respekt zaczyna się tam, gdzie sama wyznaczasz granice w interakcjach z innymi. Tylko jak zacząć je ustalać, gdy przez całe lata żyłaś w przekonaniu, że wszystkim naokoło musisz dogadzać i schodzić im z drogi?
Zacznij od małych kroków i przestań powtarzać zachowania, które do tej pory pozbawiały cię szacunku innych. Tak, to może być trudne – zwłaszcza, gdy od czasów dzieciństwa byłaś wychowywana w przeświadczeniu, że twoje zdanie i potrzeby są nieważne. To częsty schemat w domu rodzinnym – jedno z dzieci jest tłem dla rodziców i rodzeństwa, a jego pragnienia są spychane na dalszy plan (to inaczej syndrom niewidzialnego dziecka). Jednocześnie mogłaś być nagradzana za bycie „grzeczną”, „bezproblemową” i „dopasowującą się”, przez co twój umysł zaczął utożsamiać uległość wobec innych z bezpieczeństwem i miłością. Z kolei za protesty przeciwko złemu traktowaniu byłaś karana i odrzucana przez bliskich – dlatego też jako dorosła osoba, z lęku przed odrzuceniem, możesz nadmiernie dopasowywać się do innych i lekceważyć własne potrzeby. Przez to tracisz szacunek otoczenia.
U ludzi z takim doświadczeniem nauka asertywności nie przychodzi łatwo. Często o twojej reakcji, np. na zniewagę czy złośliwość, decyduje odruch, impuls, np. nerwowy śmiech – to coś, do czego twój mózg przyzwyczaił się przez lata. Ale można próbować zwalczać u siebie te niekorzystne nawyki. Na początek warto skorygować codzienne zachowania, przez które inni ludzie postrzegają cię jako osobę uległą i niepewną siebie. Musisz nauczyć się je wyłapywać, a następnie świadomie zmienić swoją postawę.
Poniżej przeczytasz o najważniejszych zachowaniach, które pozbawiają cię szacunku w oczach innych – i podpowiedzi, co robić, żeby na nowo go zbudować.
Gdy reagujesz nerwowym śmiechem na zniewagę i obelgi, wysyłasz do innych sygnał: „dla mnie to OK”. Taka postawa tylko zachęca agresora do jeszcze śmielszych ataków. Bo skoro umniejszasz znaczenie czyjejś agresji w twoją stronę, to można znieważać cię do woli. Wrogie ci osoby nie omieszkają wykorzystać tego faktu i będą bawić się twoim kosztem.
Rada: musisz wyraźnie zaprotestować przeciwko traktowaniu cię w ten sposób. Unikaj jednak emocjonalnych reakcji. Wystarczy, że krótko i stanowczo zakomunikujesz: „Twój komentarz był nie na miejscu” albo „Nie podoba mi się taki żart”. W ten sposób postawisz jasną granicę.
Jeśli zawsze jesteś dla dostępna dla innych, to twoja obecność w ich oczach przestaje mieć wartość – staje się oczywistością. Przyzwyczajasz ludzi do tego, że jesteś gotowa rzucić wszystko i zjawiać się na każde ich zawołanie. Czas i energia, jaką wkładasz w rozwiązywanie ich problemów, kompletnie się dla nich nie liczy – twoja obecność staje się dla ludzi tak wygodna, że w ogóle nie biorą pod uwagę, jak wiele cię ona kosztuje. To ogromna pułapka.
Rada: musisz oduczyć innych, że zostałaś stworzona do spełniania ich potrzeb i zachcianek. To dotyczy znajomych, współpracowników, ale także członków rodziny przyzwyczajonych do tego, że wszystko za nich ogarniesz, posprzątasz i zorganizujesz. Przestań zgadzać się „z automatu” na ich prośby – zacznij częściej odpowiadać: „Wybacz, ale dziś nie dam rady” albo „Jestem dziś zbyt zmęczona, tym razem spróbuj zająć się tym sam”. Taka odmowa nie powinna wywoływać w tobie poczucia winy – to zdrowy mechanizm obrony własnych granic.
Im bardziej starasz się, aby ktoś cię polubił, tym szybciej tracisz jego szacunek. Nikt nie ma respektu przed „potakiwaczami” – ludzie cenią sobie osoby autentyczne i pewne siebie. W sytuacji, gdy bardzo zależy ci na zdobyciu czyjejś sympatii, tracisz swoje „ja” i autentyczność.
Rada: zaakceptuj fakt, że nie sprawisz, że wszyscy będą cię lubić – i wcale nie musisz o to zabiegać. To naturalne, że istnieją ludzie, z którymi się nie dogadujemy. Dla swojego komfortu psychicznego najlepiej zminimalizować z nimi kontakty albo nauczyć się asertywnej komunikacji. W tym artykule znajdziesz kilka przydatnych wskazówek: Jak rozmawiać z ludźmi, którzy cię nie lubią? 3 genialne rady od trenerki komunikacji >>>
Nadmierna szczerość i zwierzanie się ze swoich problemów jest niestety postrzegana przez ludzi jako wyraz słabości – nie siły. Dobrze jest się od czasu do czasu komuś wyżalić, ale powinna to być naprawdę zaufana osoba, która nas nie oceni i u której znajdziemy zrozumienie. Jeśli masz tendencję do tego, by w rozmowie z przypadkowymi osobami narzekać na życiowe trudności i słabości, inni właśnie w ten sposób zaczną cię postrzegać – jako kogoś przegranego.
Rada: naucz się podchodzić bardziej selektywnie do osób, którym zdradzasz najbardziej wrażliwe informacje o sobie. To może być trudne, zwłaszcza jeśli jesteś osobą szczerą, która ufa ludziom i pragnie się przed nimi otworzyć. Musisz jednak liczyć się z tym, że wielu ludzi takie zachowanie utożsamia z brakiem siły i charakteru.
Nie zbudujesz szacunku do siebie, jeśli będziesz przezroczysta. Potulne przytakiwanie innym zamiast otwartego wyrażania własnego zdania sugeruje, że nie masz nic do powiedzenia i dostosujesz się do każdej narracji, byle tylko zostać zaakceptowana. To utrwala w oczach innych twój wizerunek jako osoby słabej i podatnej na wpływy.
Rada: ktoś, kto nie boi się mieć odrębnej opinii, jest bardziej poważany, dlatego ćwicz wyrażanie własnego zdania – nawet w prostych sprawach. Mów częściej: „Ja to widzę inaczej”, „Mam inne zdanie”, „Dla mnie to nie działa”. Nie chodzi o wchodzenie na ścieżkę konfrontacji, lecz zaznaczenie własnej perspektywy. To wystarczy, by inni uznali, że trzeba się liczyć z twoją opinią.
Nadmierne przepraszanie także obniża twoją pozycję w relacji i skutkuje utratą szacunku. Jeśli przed co drugim zdaniem czujesz przymus użycia „przepraszam” – np. „Przepraszam, że przeszkadzam”, „Przepraszam, że cię tak zagaduję” – to dajesz do zrozumienia, że sama twoja obecność jest czymś dziwnym albo niepożądanym. W taki sposób umniejszasz znaczenie własnej osoby. A jeśli ktoś sam nie ma do siebie szacunku to trudno wymagać, by mieli go inni.
Rada: Zamień automatyczne „przepraszam” na bardziej asertywny komunikat, dzięki któremu pokażesz się od pewniejszej strony. Przykład:
- zamiast „przepraszam, że przeszkadzam” zapytaj: „czy masz chwilę?”;
- zamiast „przepraszam za pytanie” – po prostu zadaj pytanie.
Więcej przydatnych wskazówek poznasz w tym artykule: