Wydają się kwintesencją zdrowego stylu życia, dlatego chętnie zapraszamy je do naszej codzienności. Niestety czasem bez przygotowania i na zbyt dużą skalę. Eksperci ostrzegają: niektóre dobre nawyki także można przedawkować i narazić się tym samym na ataki lęku. Z jakimi zachowaniami nie należy przesadzać, aby nie napytać sobie biedy?
Jak pisał wieszcz: „Ślachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz”. Dziś zdaje się, że dzielimy się na tych, którzy faktycznie potrzebują przypomnienia, by sprawności i dobrego samopoczucia nie brać za pewnik, oraz na tych, którzy zrobią absolutnie wszystko, aby oddalić od siebie perspektywę ich utraty. Ci pierwsi nadal folgują swoim zachciankom, bez cienia zahamowań sięgają po produkty o udowodnionym działaniu rakotwórczym, a ich kanapy mają wyraźne wgniecenia od codziennego przesiadywania przed ekranem. Drudzy obsesyjnie czytają składy w spożywczaku, liczą każdy przebyty krok, 24/7 monitorują tętno, garściami łykają suplementy i chodzą do łóżka z zegarkiem w ręku, aby spełnić najnowsze zalecenia WHO w sprawie snu. Tak postawa szczególnie nie dziwi. Obecnie nie trzeba nawet iść do lekarza po diagnozę i receptę – wystarczy chwila spędzona ze smartfonem w dłoni, aby dostać gotową listę zakazów i nakazów.
I choć wdrożenie w życie wielu z nich – zwłaszcza tych dotyczących badań profilaktycznych, odpowiedniej dawki ruchu czy ograniczenia spożycia cukru – bez wątpienia wyjdzie nam na dobre, to często również w tej materii tracimy umiar, zapominając że nadmierna presja nigdy nie działa na naszą korzyść. Chcąc poprawić swój stan zdrowia, możemy nieświadomie narazić się na przewlekły stres, lęk i poczucie niepokoju. Tematowi przyjrzał się bliżej magazyn „Newsweek”, który wraz z psychiatrami Simonem Faynboymem i Thadeusem Koontzem oraz psycholożką Allison Gaffey wskazał trzy nawyki, wobec których szczególnie warto zachować rozsądek.
Ruch to zdrowie, ale znacznie lepiej nam służy, gdy nie traktujemy go jako przykrego obowiązku, lecz jako przyjemność. Pora pogodzić się z tym, że w pewnym wieku nie możemy już liczyć na olimpijskie medale (tak, nawet w curlingu) i zacząć postrzegać aktywność fizyczną jako miły sposób na spędzanie czasu. Zgodnie z rekomendacjami Światowej Organizacji Zdrowia dorośli w wieku 18–64 lat powinni poświęcać na aktywność fizyczną od 150 do 300 minut tygodniowo w przypadku ćwiczeń o umiarkowanej intensywności lub od 75 do 150 minut, gdy mowa o dużym wysiłku. Kluczem do sukcesu jest znalezienie takiej dyscypliny, która nie tylko przyniesie nam korzyści zdrowotne, ale będzie także źródłem radości.
Nie warto narzucać sobie reżimu zawodowego sportowca, a tym bardziej zapominać o odpoczynku, który uchroni przed kontuzjami i wypaleniem. – Gdy dochodzi do przejścia od regenerującej aktywności fizycznej do kompulsywnego przetrenowania, może pojawić się lęk – zauważa Simon Faynboym. Specjalista dodaje, że sport jest jednym z najlepiej udokumentowanych narzędzi pomagających zmniejszać objawy lęku, ale tylko wtedy, gdy nie jest napędzany poczuciem winy lub strachem. Psychiatra podkreśla też, że podczas treningów musimy pamiętać o regeneracji, odpowiednim odżywianiu – tak, aby organizm miał energię do działania – oraz o elastycznym podejściu do planu ćwiczeń.
Problemem mogą stać się także smartwatche, opaski sportowe i inne urządzenia monitorujące w czasie rzeczywistym nasze parametry życiowe. Choć tego typu gadżety mogą być bardzo pomocne – zwłaszcza dla osób z chorobami przewlekłymi, dostarczając lekarzom szczegółowych danych o stanie zdrowia pacjentów – u niektórych użytkowników mogą również wzmacniać lęk. Zdaniem Thadeusa Koontza zbyt częste zerkanie na zmieniające się wyniki pomiarów, może „wywołać przesadną czujność wobec sygnałów płynących z ciała i aktywować w mózgu swoiste mechanizmy wykrywania zagrożeń”.
Innymi słowy, kiedy zauważymy coś, co nas zaniepokoi, zaczniemy sprawdzać dane coraz częściej, a to tylko napędzi niepokój. W ten sposób łatwo wpaść w błędne koło: im więcej monitorujemy, tym więcej powodów do zmartwień znajdujemy. Aby temu zapobiec, psychiatra radzi wyznaczyć sobie wyraźne granice: wyłączyć powiadomienia pojawiające się na bieżąco, sprawdzać dane tylko o określonej porze dnia oraz unikać kontrolowania parametrów wtedy, gdy jesteśmy już zdenerwowani lub przeżywamy silne emocje.
Czytaj także: 11 sposobów na natychmiastowe opanowanie lęku. Przydadzą się w ataku paniki lub niepokoju
Jesteś tym, co jesz – chyba każdy z nas słyszał to hasło. Ciężko z nim polemizować. To, co ląduje na naszych talerzach, w dużej mierze decyduje o naszym dobrym zdrowiu. Jednak jak zauważa Allison Gaffey, jeśli będziemy oglądać pod mikroskopem każdy okruszek, dorobimy się bólu brzucha prędzej niż po okazjonalnym zjedzeniu słodkiej przekąski czy fast-foodu. Nie znaczy to, że hamburgery są obojętne dla naszego zdrowia, co to to nie. Ale gdy w grę wchodzą strach i stres, certyfikaty bio i eko niewiele nam dadzą, a wręcz mogą sprzyjać rozwojowi ortoreksji, która w najgorszym scenariuszu prowadzi do niedożywienia czy trudności w funkcjonowaniu społecznym.
Podobnie jak w przypadku aktywności fizycznej i korzystania ze smartwatchy, w żadnym razie nie chodzi o całkowitą rezygnację z tych nawyków, lecz o mierzenie sił na zamiary, znalezienie równowagi i świadomość własnych motywacji. Jeśli widzisz, że dane zwyczaje pozytywnie wpływają na twój dobrostan, tak trzymaj! A jeżeli dostrzeżesz u siebie wzmożony lęk, dobrze jest zrewidować swoje podejście do dbania o zdrowie.
Artykuł opracowany na podstawie: Lucy Notarantonio, „Top 3 ‘Healthy’ Habits That Can Worsen Anxiety—Psychiatrist Warns”, newsweek.com [dostęp: 14.03.26]